Nie aprobujemy propozycji przedstawionych przez rząd. Oczekujemy rzeczywistego wzrostu wynagrodzeń

– podały na konferencji oświatowe związki zawodowe.

W Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" trwa kolejne nadzwyczajne posiedzenie Prezydium Rady Dialogu Społecznego na temat sytuacji w oświacie. W przerwie spotkania wicepremier poinformowało o aktualnej propozycji przedstawionej przez rząd.

Szydło powiedziała, że podczas rozmów rząd przedstawił związkom zawodowym pięć propozycji. Są to:

podwyżka od września tego roku (początkowo była ona planowana na 2020 r.), dodatkowe środki dla młodych nauczycieli rozpoczynających pracę, przyspieszenie możliwości awansu zawodowego nauczycieli, określenie minimalnej, kilkusetzłotowej stawki dodatku za wychowawstwo oraz zmiany w systemie oceniania nauczycieli.

Do propozycji rządowych odnieśli się na konferencji Sławomir Broniarz, Sławomir Wittkowicz i Ryszard Proksa.

"Wysłuchaliśmy propozycji, one są powtórzeniem tego (…) co nauczyciele zanegowali, i co jest powodem tego, że kilkanaście tysięcy szkół i placówek, i kilkaset tysięcy nauczycieli weszło w spór zbiorowy. Związek Nauczycielstwa Polskiego nie aprobuje propozycji przedstawionej przez premier Szydło. Oczekujemy rzeczywistego wzrostu wynagrodzenia zasadniczego, a nie przerzucania się dodatkami" – powiedział prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz.

Szef Branży Nauki, Oświaty i Kultury Forum Związków Zawodowych Sławomir Wittkowicz ocenił, że "podejście, które zaprezentowała strona rządowa, abstrahuje od sytuacji jaka jest w polskich przedszkolach, szkołach i placówkach".

"To jest powtórzenie propozycji styczniowo-lutowych, z jednym pozytywnym tylko elementem jakim jest skrócenie stażu nauczyciela stażysty do dziewięciu miesięcy, czyli de facto wycofaniu się ze szkodliwych zmian, które wdrożono w październiku 2017 r." - powiedział.

"Mam nieodparte wrażenie, że strona rządowa ignoruje to, co dzieje się w placówkach. Przypomnę, zakończyły się referenda strajkowe, a pracodawcy najpóźniej 3 kwietnia otrzymają informację o tym, że ósmego w ich szkołach, przedszkolach i placówkach odbędzie się strajk. Jeżeli rząd pierwszego kwietnia wychodzi z taką propozycją, to trudno mi znaleźć delikatne słowa, żeby to skomentować. Według mnie to nieodpowiedzialna postawa i parcie do konfliktu społecznego" – dodał.

Przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" Ryszard Proksa stwierdził, że na tę chwilę też nie akceptuje propozycji rządu.

"Uważamy, że nasze postulaty są realne, nawet w tym budżecie do zrealizowania. Niestety, to co zostało zaproponowane daleko mija się z naszymi postulatami, jakie złożyliśmy rządowi. Oczkujemy na drugą turę, mając nadzieję, że jakaś refleksja nastąpi. Póki co nie akceptujemy tych rozwiązań"

– powiedział.


W ubiegłym tygodniu ZNP i FZZ w piśmie do wicepremier Szydło podtrzymały żądania zgłoszone w ramach sporów zbiorowych. Domagają się wzrostu wynagrodzeń zasadniczych nauczycieli, wychowawców, innych pracowników pedagogicznych oraz pracowników administracji i obsługi o 1000 złotych z wyrównaniem od 1 stycznia 2019 r. Z kolei oświatowa "Solidarność" w piśmie do wicepremier podała, że za najpilniejsze uznaje kwestie dotyczące pilnego uregulowania podwyżki płac nauczycieli w 2019 r. Poinformowała, że domaga się wzrostu płac wszystkich pracowników pedagogicznych objętych przepisami ustawy Karta nauczyciela w wysokości 15 proc. od 1 stycznia br. Wcześniej "S" domagała się wzrostu wynagrodzeń: od 2019 r. o 15 proc., a od 2020 r. o kolejne 15 proc. Jednocześnie podtrzymała postulat zmiany systemu wynagradzania nauczycieli w oparciu o przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej, a także oceny pracy nauczyciela oraz awansu zawodowego nauczycieli na zasadach obowiązujących przed 1 września 2018 r.