Protestujący przeszli ulicami Łodzi

/ Adrian Grycuk [CC BY-SA 3.0 pl (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)]

  

Ok. 100 osób - pracowników sądów i prokuratur - przeszło ulicami centrum Łodzi, aby zaprotestować przeciwko niskim płacom i zwrócić uwagę, na to, co się - ich zdaniem - dzieje niedobrego w wymiarze sprawiedliwości.

Jak powiedział na spotkaniu z mediami przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji Związkowej Krajowego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Ad Rem" Wojciech Mrozowski, od dłuższego czasu pracownicy wymiaru sprawiedliwości podejmują działania, aby

"zwrócić uwagę opinii publicznej oraz wszystkich sił politycznych w Polsce na pogarszającą się sytuację w sądach i prokuraturze".

Według niego pracownicy sądów i prokuratur są ignorowani i pomijani przez stronę rządową.

"Strona rządowa jest gotowa do rozmów z różnymi grupami protestującymi, a dla nas nawet nasz minister nie znajduje czasu"

- powiedział.

Jak mówił, dotychczasowe działania ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości nie mogą przez związkowców zostać uznane za wystarczające. Jego zdaniem przyznane od 1 stycznia tego roku 200 zł podwyżki "nie uleczą lat zaniedbań, oszczędności i obojętności".

Podkreślił, że do dzisiaj władze nie przedstawiły żadnych konkretnych pomysłów i propozycji, które mogłyby rozwiązać problemy trapiące polskie sądy i prokuraturę, w szczególności powstrzymujące narastające problemy kadrowe.

Protestujący domagają się 1 tys. zł podwyżki, bo - jak mówią - poziom ich wynagrodzeń nie przystoi do odpowiedzialności, jaka na nich spoczywa. Płace wielu osób z wieloletnim doświadczeniem są niewiele wyższe od minimalnego wynagrodzenia.

Mrozowski przekonywał, że wszystko to, w coraz większym stopniu przekłada się na ogólną sprawność postępowań, odbijając się na prawie do rozpoznania sprawy w rozsądnym terminie. Dlatego pracownicy sądów i prokuratur "próbują powstrzymać nadciągającą katastrofę polskiego wymiary sprawiedliwości".

Ich zdaniem rosnąca liczba spraw, ciągłe zmiany prawne i nasilające się problemy kadrowe grożą sparaliżowaniem całego systemu, tak ważnego dla ochrony praw każdego obywatela, sytuacji gospodarczej i naszego bezpieczeństwa. Żądają gwarancji, które pozwolą - w ich przekonaniu - na zapewnienie właściwego funkcjonowania trzeciej władzy - sądownictwa i prokuratury.

Jak powiedział Mrozowski, związkowcy nie wykluczają innej formy protestu, np. honorowego oddawania krwi.

W Łodzi protestujący wyruszyli spod budynku Sądu Okręgowego, który znajduje się na placu Dąbrowskiego. Następnie przeszli kilkoma ulicami miasta. W tym czasie zmienione zostały trasy niektórych tramwajów i autobusów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nie mógł uwierzyć w to, co widzi. Na paczce papierosów było zdjęcie... jego amputowanej nogi

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Osiadły w Metzu we wschodniej Francji Albańczyk rozpoznał na opakowaniu tytoniu zdjęcie swojej... amputowanej nogi, umieszczone jako ostrzeżenie przed nikotynizmem i szkodliwością palenia. 60-latek przeszedł amputację po obrażeniach w strzelaninie.

Zdjęcie charakterystycznych blizn po dokonanej w 1997 roku amputacji nogi na wysokości uda umieszczono na paczce tytoniu do samodzielnego skręcania papierosów w charakterze ostrzeżenia bez zgody Albańczyka.

"To nie jest kwestia pieniędzy. Szukamy drogi jaką zdjęcie trafiło na opakowanie. Głęboko rani to godność mojego klienta"

- powiedział adwokat Albańczyka Antoine Fittante.

Zdjęcie miało zostać zrobione podczas konsultacji medycznej w centrum ortopedycznym, w którym Albańczyk usiłował załatwić sobie protezę. Ale nigdy nie wyraził zgody na jego wykorzystanie.

Według mediów w Lotaryngii rozpoznał je syn, kiedy rok temu nabył w Luksemburgu tytoń do skręcania. Przywiózł opakowanie do domu. Cała rodzina jest przekonana, że na ostrzegawczej fotografii widać blizny ojca.

Fittante napisał do szpitala, żeby sprawdzić, jak doszło do udostępnienia zdjęcia obrażeń pacjenta. Kontaktuje się również z Komisją Europejską, ponieważ to ona nakazała umieszczanie tego typu ostrzeżeń na opakowaniach wyrobów tytoniowych w całej Unii Europejskiej.

Według adwokata zwykle wyciąga się zdjęcia z baz danych, które są weryfikowane i publikacja następuje za zgodą przedstawionych na nich osób.

O podobnej sprawie niecałe dwa tygodnie temu pisała włoska prasa. 100 mln euro odszkodowania domaga się mieszkaniec Włoch, który znalazł na paczkach papierosów zdjęcie zmarłej przed laty żony, zrobione gdy leżała zaintubowana w szpitalu.

Adwokat Włocha złożył pozew przeciwko wielkiemu koncernowi tytoniowemu, domagając się zadośćuczynienia, na co producent papierosów odpowiedział, że zdjęcia pochodzą ze zbiorów utworzonych na mocy europejskich i krajowych przepisów, a koncern "nie ma żadnej swobody działania" w ich wyborze. Koncern zasugerował wtedy zwrócenie się do Komisji Europejskiej bądź włoskiego resortu zdrowia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl