USA mogą dać Ukrainie więcej broni

zdjęcie ilustracyjne / skhakirov CC BY-SA 2.0

  

Stany Zjednoczone mogą przekazać Ukrainie kolejne partie systemów przeciwczołgowych oraz uzbrojenie przeciwlotnicze i obrony wybrzeża – oświadczył dziś specjalny przedstawiciel USA do spraw Ukrainy Kurt Volker.

W ubiegłym roku w ramach wsparcia w obronie przez agresją Rosji Ukraina otrzymała od USA m.in. przeciwpancerne pociski kierowane Javelin wraz z wyrzutniami.

- Część tej pomocy polegała na dostarczeniu systemów przeciwczołgowych, by Ukraina mogła bronić się, gdyby czołgi przesunęły się dalej na jej terytorium

– powiedział na konferencji prasowej w Brukseli.

- Ukraina wyraziła zainteresowanie otrzymaniem większej liczby tych systemów. Jest to możliwe. Musimy także zbadać takie kierunki, jak obrona przeciwlotnicza i obrona wybrzeży

– poinformował Volker, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.

W marcu ub. roku Departament Stanu USA zawiadomił Kongres, że zamierza sprzedać Ukrainie przeciwpancerne pociski kierowane Javelin i ich wyrzutnie o wartości 47 mln dolarów. W liście do Kongresu Departament Stanu informował, że plany dotyczą sprzedaży 37 wyrzutni ze stanowiskami dowodzenia oraz 210 pocisków.

Javeliny dotarły na Ukrainę w kwietniu ub. roku, a w maju ukraińska armia przeprowadziła pierwsze ćwiczenia z ich użyciem. W minionym roku Ukraina otrzymała także od USA dwa kutry patrolowe typu Island. Padła jednocześnie oferta przekazania ukraińskiej marynarce wojennej dwóch fregat rakietowych typu Oliver Hazard Perry.

W ub. tygodniu ukraińska ambasada w Waszyngtonie poinformowała, że w projekcie budżetu obronnego Stanów Zjednoczonych na przyszły rok przewidziano 250 mln dolarów na wzmocnienie bezpieczeństwa i obrony Ukrainy.

USA przekazują Ukrainie uzbrojenie w związku z trwającym od pięciu lat konfliktem ze wspieranymi przez Kreml separatystami w części obwodów donieckiego i ługańskiego na wschodzie kraju. W jego wyniku zginęło dotychczas ok. 13 tysięcy ludzi.

W ub. roku zaostrzył się także konflikt między Rosją a Ukrainą o Morze Azowskie. Zgodnie z umowami dwustronnymi jest ono wewnętrznym terytorium obu państw, które mają na nich swobodę żeglugi. Według Kijowa Rosja dąży do przejęcia kontroli nad Morzem Azowskim i zablokowania ukraińskich portów w Mariupolu i Berdiańsku.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Opowieść wielkanocna o najlepszych z nas. „Stasiu Suchowolec, Sylwek Zych... Oni się ich bali”. WIDEO

  

Ginęli jeszcze w okolicach „okrągłego stołu”. - Przyjechał po mnie biskup z kanclerzem, pokazali dekret i powiedzieli, że mam półtorej godziny na spakowanie rzeczy. I mnie wywieźli – tak usunięcie z parafii na Łazarzu wspomina ks. Leszek Marciniak. Pośpiech wynikał z obaw, że robotnicy siłą zatrzymają księdza. Być może wtedy ocalił życie, bo wkrótce zaczęli ginąć jego przyjaciele, mówiący podobne kazania. – Ks. Stefan Niedzielak zginał za swoją ideę, próbował pokazać, jak wielu ludzi zginęło na Wschodzie, nie tylko w Katyniu, ale wszyscy, którzy byli tam wywiezieni, przecież to miliony – mówi ks. Leszek Marciniak.  Obejrzyj poniżej rozmowę z legendarnym księdzem w „Wywiadzie z chuliganem”.

Stasiu Suchowolec, cudowny człowiek, wspaniały, przyjaciel księdza Jerzego, opiekun jego rodziców, był bardzo niepokorny. I bardzo niewygodny dla wielu tam, w tym Białostockiem, dlatego zginął

– mówi w rozmowie z Piotrem Lisiewiczem ks. Leszek Marciniak.Ks. Stefan Niedzielak zginął na dwa tygodnie przed „okrągłym stołem”, ks. Stanisław Suchowolec tydzień później, a ks. Sylwester Zych pięć tygodni po wyborach z 4 czerwca 1989.

Tym, co łączyło mordowanych w czasie historycznej zmiany ustrojowej księży, było to, że mówili o historii, o Katyniu, o tym, o czym nawet duża część opozycji nie chciała mówić. Zdaniem księdza Leszka Marciniaka, można było to zrozumieć jako demonstrację, że wykuwająca się „nowa” Polska ma być pokracznym tworem oderwanym od korzeni.

Jesteśmy odcinani od historii, nie przypadkiem historię wyrzucano ze szkół. Jeśli do niej nie powrócimy, będzie tragedia. Bo naród tracąc pamięć, traci życie

– mówi ks. Leszek Marciniak. Wobec tych zbrodni na najodważniejszych polski księżach w tamtych dniach panować miała obojętność.

Sylwka Zycha spotkałem jeszcze na pogrzebie księdza prałata Teofila Boguckiego, proboszcza księdza Jerzego. Wyszedł z tego więzienia, trochę opowiadał o tym. Nie wiedziałem, że za chwilę przeczytam, że nie żyje.

Ks. Leszek Marciniak podkreśla, że nie ma pretensji do śp. arcybiskupa Jerzego Stroby, że go usunął z parafii.

Też miałem pogróżki. Nie wiadomo, jakby się to skończyło. Myślę, że arcybiskup podejmując tą decyzję, wyrzucając mnie z Poznania, uratował mi życie.Ślubowałem biskupowi i posłuszeństwo i uważam, że ono jest w kościele bardzo ważne, mimo wszystko, mimo bólu

– stwierdza.

Obejrzyj rozmowę z niezwykle odważnym polskim księdzem:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl