"Strajk to nie wszystko. Mamy w ręku potężny oręż jakim jest promocja uczniów. Jeśli go wykorzystamy to edukacji grozi kompletny kataklizm"

- powiedział wczoraj przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. Jego słowa wywołały prawdziwą burzę. Szybką odpowiedź dał szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk, a specjalnie dla Niezależna.pl te działania skomentowali posłowie Urszula Rusecka i Witold Czarnecki - członkowie sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży. Nie zabrakło ostrych słów! 

W dzisiejszym programie "7x24" w Polskim Radiu 24 goście redaktor Katarzyny Gójskiej byli w tej kwestii jednogłośni. Postępowanie szefa ZNP uznali za skandaliczne.

"To wykorzystywanie dzieci jako żywych tarcz do walki politycznej. Mam nadzieję, że nauczyciele odetną się od zapowiedzi tego pana. Zabawa polityczna kosztem uczniów to coś niewyobrażalnego"

-  powiedziała Joanna Lichocka, poseł PiS.

Wtórował jej senator Jan Filip Libicki z PSL. Okazuje się zatem, że w Koalicji Europejskiej Broniarz również nie znajdzie wielu zwolenników. Libicki stwierdził, że popierał Broniarza, ale po jego wczorajszej wypowiedzi - na sprawę patrzy nieco inaczej.

"W momencie, w którym pan Broniarz przygotowywał się do strajku, to uważałem, że nigdy nie można znaleźć dobrego terminu. Jednak w tej chwili uważam,że została przekroczona granica i jeżeli pan Broniarz to zrobi to odbierze sobie prawo moralne do zabiegania o wyższe wynagrodzenia dla nauczycieli"

- dodał.

Okazało się, że przedstawiciele innych partii politycznych mówią podobnie.

"To skandal. Jak patrzę na niego, to widzę taki relikt. On nie pracował w zawodzie od 1995 roku i cały czas jest związkowcem. Powinniśmy dążyć do poprawy płac nauczycieli, ale i poprawy jakości nauczania. Broniarz bawi się przyszłością dzieci"

- podkreśla Elżbieta Zielińska z ruchu Kukiz'15.

"Po tych słowach przewodniczący ZNP stracił moralne prawo, żeby reprezentować nauczycieli"

- skwitował Zbigniew Gryglas z Porozumienia.