Broniarz straci politycznych sojuszników? Krytykują go nawet politycy Koalicji Europejskiej

Sławomir Broniarz / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

"Wykorzystywanie dzieci, jako żywych tarcz", "Zabawa przyszłością dzieci" czy "przekraczanie granicy" - to opinie o wczorajszych słowach Sławomira Broniarza. Szef ZNP zagroził, że tysiące polskich uczniów nie otrzymają promocji do następnej klasy. Nawet Koalicja Europejska nie pozostawia wątpliwości, że zachowanie Broniarza jest poniżej krytyki.

"Strajk to nie wszystko. Mamy w ręku potężny oręż jakim jest promocja uczniów. Jeśli go wykorzystamy to edukacji grozi kompletny kataklizm"

- powiedział wczoraj przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. Jego słowa wywołały prawdziwą burzę. Szybką odpowiedź dał szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk, a specjalnie dla Niezależna.pl te działania skomentowali posłowie Urszula Rusecka i Witold Czarnecki - członkowie sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży. Nie zabrakło ostrych słów! 

W dzisiejszym programie "7x24" w Polskim Radiu 24 goście redaktor Katarzyny Gójskiej byli w tej kwestii jednogłośni. Postępowanie szefa ZNP uznali za skandaliczne.

"To wykorzystywanie dzieci jako żywych tarcz do walki politycznej. Mam nadzieję, że nauczyciele odetną się od zapowiedzi tego pana. Zabawa polityczna kosztem uczniów to coś niewyobrażalnego"

-  powiedziała Joanna Lichocka, poseł PiS.

Wtórował jej senator Jan Filip Libicki z PSL. Okazuje się zatem, że w Koalicji Europejskiej Broniarz również nie znajdzie wielu zwolenników. Libicki stwierdził, że popierał Broniarza, ale po jego wczorajszej wypowiedzi - na sprawę patrzy nieco inaczej.

"W momencie, w którym pan Broniarz przygotowywał się do strajku, to uważałem, że nigdy nie można znaleźć dobrego terminu. Jednak w tej chwili uważam,że została przekroczona granica i jeżeli pan Broniarz to zrobi to odbierze sobie prawo moralne do zabiegania o wyższe wynagrodzenia dla nauczycieli"

- dodał.

Okazało się, że przedstawiciele innych partii politycznych mówią podobnie.

"To skandal. Jak patrzę na niego, to widzę taki relikt. On nie pracował w zawodzie od 1995 roku i cały czas jest związkowcem. Powinniśmy dążyć do poprawy płac nauczycieli, ale i poprawy jakości nauczania. Broniarz bawi się przyszłością dzieci"

- podkreśla Elżbieta Zielińska z ruchu Kukiz'15.

"Po tych słowach przewodniczący ZNP stracił moralne prawo, żeby reprezentować nauczycieli"

- skwitował Zbigniew Gryglas z Porozumienia.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ofiarami obywatele kilkunastu państw

/ Republika

  

Wśród ofiar śmiertelnych niedzielnych ataków na Sri Lance, w których zginęło 290 osób, a ok. 500 zostało rannych, są obywatele kilkunastu krajów, m.in. USA, W. Brytanii, Danii, Hiszpanii, Portugalii, Australii, Indii, Turcji. Większość ofiar to Lankijczycy.

Według władz Sri Lanki w atakach zginęło 39 cudzoziemców, a 28 zostało rannych.

Władze Wielkiej Brytanii wiedzą o ośmiu zabitych obywatelach tego państwa. Wśród ofiar jest Brytyjka wraz synem i córką, którzy zginęli, kiedy jedli śniadanie w hotelu Shangri-La. Sri Lanka to popularne miejsce spędzania wakacji wśród Brytyjczyków.

W atakach zginęło troje dzieci 46-letniego Andersa Holcha Povlsena - duńskiego biznesmena, uznawanego za najbogatszego człowieka kraju. Szwedzka gazeta "Aftonbladet" podała, że Povlsen wraz z małżonką i czwórką dzieci spędzał wakacje na Sri Lance. MSZ Danii potwierdziło, że w atakach zginęło trzech jej obywateli.

W atakach zginęło dwóch obywateli Hiszpanii - w wieku 31 i 32 lat. Para była na wakacjach na Sri Lance. Poinformował o tym agencję EFE burmistrz miejscowości Pontecesures w północnej Hiszpanii. Hiszpańskie MSZ potwierdziło, że zginęło dwóch jej obywateli.

Premier Australii Scott Morrison poinformował, że zginęło dwóch australijskich obywateli, a dwóch zostało rannych. Zabici to członkowie tej samej rodziny.

Również USA potwierdziły, że w wybuchach zginęło "kilku" jej obywateli. Wśród zabitych jest Dieter Kowalski, który przybył na Sri Lankę w celach zawodowych. Mężczyzna zginął zaraz po przybyciu do hotelu.

Wśród ofiar jest pięciu przedstawicieli indyjskiej partii politycznej, Janata Dal Secular - poinformował przedstawiciel rządu. Dwóch członków grupy, która udała się na Sri Lankę w czasie przerwy w trwających w Indiach wyborach, uznaje się za zaginionych. Ofiary przebywały w hotelu Shangri-La w stołecznym Kolombo. Zamachowiec samobójca zdetonował ładunek wybuchowy w hotelu, kiedy goście zgromadzili się na śniadaniu. Według indyjskich władz w atakach zginęło siedmiu lub ośmiu obywateli tego kraju.

Zginęło też dwóch Turków - podała agencja Anatolia. Wśród ofiar są też obywatele Holandii, Bangladeszu i Arabii Saudyjskiej - informują agencje. Zginął też Portugalczyk, który na Sri Lance spędzał miesiąc miodowy z żoną. Chińskie media państwowe informują o dwóch obywatelach Chin, którzy zginęli w wybuchach. Również Japonia potwierdziła, że wśród ofiar śmiertelnych są jej obywatele.

Wśród ofiar zidentyfikowano m.in. znaną lankijską szefową kuchni Shantha Mayadunne wraz z córką. Kilka minut przed atakiem córka zamieściła w internecie zdjęcie ze śniadania w hotelu Shangri-La.

W Niedzielę Wielkanocną zamachowcy samobójcy dokonali serii skoordynowanych ataków na kościoły oraz luksusowe hotele na Sri Lance. Policja poinformowała w poniedziałek o zatrzymaniu w związku z zamachami 24 osób.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl