Przypomnijmy, Sławomir Broniarz zapowiedział dziś, że oprócz strajku nauczycieli, może dojść do sytuacji, w której... uczniowie nie dostaną promocji do następnej klasy. "Rząd powinien o tym wiedzieć" - mówił w rozmowie z Radiem Zet. Tym samym zapowiedział możliwe działania wymierzone nie w opcję rządzącą, a bezpośrednio w dzieci i młodzież.

Słowa szefa Związku Nauczycielstwa Polskiego wywołały polityczną burzę. Szef kancelarii premiera Michał Dworczyk uznał, że branie dzieci, jako zakładników, jest niedopuszczalne. Z kolei poseł PiS Urszula Rusecka mówiła w rozmowie z Niezależna.pl, że Broniarzowi racjonalne myślenie przysłania "polityka i nienawiść do partii rządzącej".

Skontaktowaliśmy się z kolejnym parlamentarzystą, który środowisko nauczycieli zna doskonale. Poseł Prawa i Sprawiedliwości Witold Czarnecki to nauczyciel akademicki, członek sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży. Kiedy pytamy go o słowa Sławomira Broniarza, komentuje je krótko, aczkolwiek stanowczo.

"Pan Broniarz jest kompletnie nieodpowiedzialnym człowiekiem. To nawet ciężko skomentować, bo te słowa świadczą o jego nieodpowiedzialności. Mało tego, jeszcze podsycający złe nastroje. Przez całe lata nie było podwyżek i nic. A gdy zapowiadane są podwyżki, to on proponuje strajk. Przecież to jest sprzeczne, nieodpowiedzialne i na pewno umotywowane politycznie. Nie ma innego powodu"

- powiedział w rozmowie z Niezależna.pl.

W podobnym tonie wypowiadała się dziś rzeczniczka Ministerstwa Edukacji Narodowej Anna Ostrowska. W oświadczeniu napisanym w odpowiedzi na słowa Broniarza, zachowanie szefa ZNP uznała jako wyjątkowo nieodpowiedzialne.

"Groźba ZNP utrudnienia promocji wszystkim uczniom, których jest w Polsce 4,5 miliona oraz próba paraliżu systemu polskiej oświaty, jest działaniem wyjątkowo nieodpowiedzialnym, dla którego nie ma usprawiedliwienia"

- podkreśliła.

Ostrowska stanęła także w obronie uczniów i zaznaczyła, że to oni są najważniejsi.

"Czas egzaminów i zakończenia zajęć oraz promocja uczniów to najistotniejsze momenty w życiu szkoły. Zaznaczamy, że najważniejsze jest dobro uczniów i ich prawo do nauki. Z wielkim niepokojem i niedowierzaniem zauważamy, że dla liderów ZNP nie ma to jednak żadnego znaczenia"

- dodała.

Jaki będzie dalszy ciąg tej sprawy?

"Minister Edukacji Narodowej, mając nadzieję na konstruktywny dialog ze związkami zawodowymi, podejmuje wszelkie możliwe działania, aby zapewnić spokój w polskiej oświacie, bezpieczny przebieg egzaminów i promocji uczniów"

- zapewniła rzeczniczka MEN.