Szykuje się marsz przeciw Putinowi

Marsz pod hasłami politycznymi zamierza zorganizować 24 lutego w Moskwie rosyjska opozycja w związku z 4. rocznicą zabójstwa Borysa Niemcowa. Wstępne zawiadomienie o demonstracji złożono do władz Moskwy - poinformował współpracownik Niemcowa Ilja Jaszyn.

Krassotkin [CC0], from Wikimedia Commons

Jaszyn, który jest jednym z organizatorów marszu, powiedział, że nie będzie to zwykła akcja upamiętniająca zabitego w 2015 r. polityka. Podczas niej pojawią się także żądania polityczne pod adresem władz.

Opozycjonista wyjaśnił, że wstępne zawiadomienie o demonstracji skierowano do władz stolicy już teraz, by zyskać czas na uzgodnienie zgromadzenia. Tymczasem wiceszef Komitetu Śledczego Igor Krasnow powiedział dziennikowi "Kommiersant", że osiągnięto "pewne postępy" w ustaleniu zleceniodawcy zabójstwa Niemcowa.

W wywiadzie opublikowanym dzisiaj Krasnow zastrzegł, że publiczne informowanie o tych postępach byłoby przedwczesne. Obecny wiceszef Komitetu Śledczego prowadził śledztwo w sprawie zabójstwa Niemcowa do maja 2015 r., w czasie, gdy ujęto podejrzanych o ten mord. Zostali oni skazani w 2017 r., a poszukiwaniem zleceniodawców zajęło się odrębne śledztwo.

Wraz ze zbliżającą się 4. rocznicą zabójstwa opozycyjnego polityka ponownie pojawiają się apele o jego oficjalne upamiętnienie. List otwarty w tej sprawie ogłosiła na łamach niezależnej "Nowej Gaziety" grupa działaczy opozycji, obrońców praw człowieka i artystów. "Mimo wezwań opinii publicznej władze Moskwy odmawiają upamiętnienia Borysa Niemcowa i umieszczenia znaku pamięci na miejscu jego zabójstwa" - wskazali sygnatariusze. Zażądali także od stołecznych władz, by zapewniły przestrzeganie porządku publicznego w miejscu zabójstwa. Istniejące tam nieformalne miejsce pamięci, gdzie wciąż składane są kwiaty, jest obiektem systematycznych ataków.

Niemcow, wicepremier Rosji w latach 90. i jeden z najbliższych współpracowników pierwszego prezydenta Borysa Jelcyna, został zabity strzałami w plecy późnym wieczorem 27 lutego 2015 r. na Wielkim Moście Moskworeckim w ścisłym centrum Moskwy, nieopodal Kremla. W lipcu 2017 r. sąd wojskowy w Moskwie skazał na 20 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze Zaura Dadajewa, który według ławy przysięgłych był wykonawcą zabójstwa. Czterech współoskarżonych Dadajewa otrzymało kary od 11 do 19 lat kolonii karnej. Bliscy Niemcowa krytykowali przebieg śledztwa i procesu, argumentując, że nie doprowadziły one do ustalenia zleceniodawców zabójstwa.

 



Źródło: niezalezna.pl, PAP

 

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo