Wałęsa to zrobił. Na pogrzeb Adamowicza przyszedł w koszulce z napisem "konstytucja"

zdjęcie ilustracyjne / Fotomag/Gazeta Polska

  

Lech Wałęsa zrobił to ponownie. Najpierw założył koszulkę z napisem „Konstytucja” na pogrzeb byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych George’a H. W. Busha, a dziś w takiej samej pojawił się na pogrzebie tragicznie zmarłego Pawła Adamowicza. I zapewne znowu nie widzi w tym nic niestosownego.

Najpierw były prezydent udzielił skandalicznego komentarza. Zapytany przez „Super Express”, czy zabójstwo prezydenta Adamowicza to mord polityczny oświadczył: 

Nie bezpośrednio, ale jest. Stworzono klimat, który takie coś spowodował. (…) dojdzie do wojny domowej, jeśli ci ludzie nie zawrócą z takiej drogi

— mówił.

Przed pogrzebem Pawła Adamowicza internauci zastanawiali się, czy Lech Wałęsa powtórzy zachowanie z ubiegłorocznego pożegnania George’a H. W. Busha. Wówczas były lider „Solidarności” zrobił show ze swojej „kreacji”, bowiem na uroczystości żałobne w Waszyngtonie założył czarną koszulką z napisem „Konstytucja”.

Na krótko stało się to „hitem internetu”. Także w portalach społecznościowych powstało prześmiewcze hasło „OTUA”.

Wałęsa bronił się w kuriozalny sposób.

Gdyby pogrzeb prezydenta Busha odbywał się w naszej religii, to moja koszulka byłaby nietaktem. W ich wierze pogrzeby wyglądają inaczej, tam jest bardziej na wesoło

- przekonywał.

Wałęsa podobnie zachował się dziś. I na pogrzeb tragicznie zmarłego Pawła Adamowicza przyszedł w tej samej koszulce z hasłem opozycji. Cytując Wałęsę - pogrzeb w "naszej religii".

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Upadła na chodniku. Po 17 latach zapadł wyrok

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Włoski Sąd Najwyższy orzekł, że kobiecie, która przewróciła się na nierównym chodniku w Rzymie, nie przysługuje odszkodowanie, o jakie wystąpiła. Kobieta powinna była bardziej uważać - uznał sąd zamykając sprawę po 17 latach od jej upadku na Placu Weneckim.

Mieszkanka Wiecznego Miasta domagała się odszkodowania od jego władz.

W lutym 2002 roku rzymianka potknęła się i przewróciła. Jak twierdziła - z powodu wyrwy między nierówno ułożonymi płytami trotuaru.

Sąd pierwszej instancji przyznał jej rację w sprawie, którą wytoczyła zarządowi włoskiej stolicy, domagając się odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu.

Następnie jednak wyrok nakazujący władzom miejskim wypłatę odszkodowania uchylił sąd apelacyjny, bo na podstawie fotografii i zeznań świadka zdarzenia stwierdził, że w chodniku nie było żadnej dziury, ale zwykłe, dobrze widoczne pęknięcia płyty. Ponieważ zaś plac był dobrze oświetlony, kobieta nie upadłaby, gdyby bardziej uważała i patrzyła pod nogi - orzekł sąd.

Ten wyrok kobieta zaskarżyła w Sądzie Najwyższym wskazując, że zarząd miasta ma ustawowy obowiązek zagwarantować dobry stan i konserwację ulic oraz chodników. Sędziowie odrzucili jednak jej odwołanie i uznali za przekonujące konkluzje sądu apelacyjnego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl