Szaleństwo przed Sejmem - nie zabrakło celebrytów. "PiS jest zły. Dzik jest dziki", "Ministrowie do odstrzału”

/ Twitter/ Zieloni

  

Absurdalne zachowanie "obrońców" dzików (przed odstrzałem na terenach objętych afrykańskim pomorem świń) przybiera na sile... I dotarło przed gmach Sejmu. To, co się działo dzisiaj wieczorem, zaskakuje chyba nawet obrońców zwierząt. Ramię w ramię stanęli politycy lewicowych SLD, Razem, a także PO i.... Kukiz'15. Ich sympatycy pokrzykują "PiS jest zły. Dzik jest dziki!".

Zaczęło się od informacji ministra rolnictwa, który stwierdził, że "jeżeli nie dokonamy depopulacji dzików na terenach objętych afrykańskim pomorem świń, to choroba nie zostanie opanowana".

Najpierw emocjonalnie na te wieści zareagowały Magdalena Środa i Maria Nurowska. Dołączyła do nich oczywiście dziennikarka TVN Kinga Rusin. I się zaczęło.

Celebryci w mediach społecznościowych dzielili się swoimi przemyśleniami na temat odstrzału dzików. Były nawiązania do Państwa Islamskiego, czy historia o sympatycznych, pijanych od spirytusu dzikach plądrujących dom.

W oskarżaniu partii rządzącej o zamordyzm nie pomogły nawet dane opublikowane przez Niemiecki Związek Łowiecki dotyczące odstrzału dzików. Niemieccy myśliwi w sezonie 2017/2018 odstrzelili bowiem 836 865 dzików. To o 42 proc. więcej niż w poprzednim okresie łowieckim. Odstrzał - jak podano - był środkiem zabezpieczającym przed afrykańskim pomorem świń (ASF).

Sprawa trafiła nawet do prezydenta Andrzeja Dudy, który spotka się jutro po południu z ministrami rolnictwa Janem Krzysztofem Ardanowskim i środowiska Henrykiem Kowalczykiem oraz głównym lekarzem weterynarii Pawłem Niemczukiem...

Jednak to, co spędza sen z powiek rolnikom - możliwość rozprzestrzenienia się afrykańskiego pomoru świń - innym daje pretekst do całkiem innych wniosków. I tak oto w czasie briefingu ministra środowiska Henryka Kowalczyka, który poinformował, że w styczniu polowania na dziki odbędą się na terenie trzech województw, przed Sejmem protestowała grupa młodych ludzi przeciwko "rządowemu projektowi zakładającemu depopulację gatunku dzika"

"Protestujemy także przeciwko metodom zwalczania ASF"

- mówili protestujący.

Czyli de facto przeciwko stworzeniu strefy buforowej pomiędzy terenem, gdzie występuje ASF, a obszarami, gdzie tej choroby nie ma.

"Linia demarkacyjna przebiega przez województwa warmińsko-mazurskie, mazowieckie i lubelskie. Powiatów, gdzie polowania zaplanowano, nie chciałbym podawać, aby tam nie było protestów, płoszenia dzików" 

- dodał Kowalczyk i odniósł się do protestów, przypominając, że "nie ma żadnych rządowych planów eliminacji dzików. "Jest realizacja planu łowieckiego, odstrzały są zgodne z zatwierdzonymi planami łowieckimi" - podał. 

W proteście pod Sejmem nie byłoby nic zaskakującego, gdyby nie nagłe zjednoczenie polityków różnych opcji politycznych pod nośnym zawołaniem: "PiS jest zły. Dzik jest dziki!".

Na demonstracji, zorganizowanej przez Partię Zieloni, nie zabrakło... Piotra Apela z Kukiz'15, Anny Marii Żukowskiej z SLD oraz jej partyjnego kolegi Andrzeja Rozenka, Marka Kossakowskiego z KOD. Do walki o prawa dzików zgrzewał natomiast szef Zielonych - Marek Kossakowski.

Były też odpowiednie transparentów typu: „V. Nie zabijaj", „Ministrowie do odstrzału”, „Żubry, dziki nie do odstrzału, ministrowie do dymisji!”, „Odczepcie się od dzików”, „Stop rzezi dzików”.

Zobaczcie sami:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Trzęsienie ziemi w Chile. Odwołano alarm przed tsunami

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/Panamericana/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Dwie osoby zginęły na skutek trzęsienia ziemi o magnitudzie szacowanej na 6,7, które wczoraj późnym wieczorem (czasu lokalnego) nawiedziło wybrzeże Chile - poinformowały chilijskie władze. Zapewniono, że nie ma zagrożenia falą tsunami.

Z relacji miejscowych mediów wynika, że ofiary śmiertelne to osoby, które z powodu trzęsienia dostały ataku serca.

Według amerykańskich służb geologicznych (USGS) trzęsienie ziemi nastąpiło o godz. 22.32 (2.32 w Polsce), a źródło wstrząsów znajdowało się na głębokości ok. 55 km oraz w odległości ok. 15 km na południowy zachód od 200-tysięcznego miasta Coquimbo w środkowej części kraju.

Początkowo władze wydały ostrzeżenie przed tsunami, co spowodowało prewencyjną ewakuacje zagrożonych terenów, po krótkim czasie ostrzeżenie jednak wycofano.

Według lokalnych władz z powodu wstrząsów ok. 200 tys. mieszkańców Coquimbo i okolic zostało pozbawionych elektryczności. W niedzielę rano dostawy prądy wznowiono w pierwszych dotkniętych tym problemem miastach.

Przełęcz Paso de Agua Negra na granicy Chile i Argentyny w niedzielę została zamknięta w ramach podjętych po trzęsieniu środków ostrożności.

Władze opublikowały zdjęcia pokazujące niewielkie uszkodzenia w budynkach, np. kuchenne szafki, które pospadały ze ścian. O większych szkodach na razie nie ma informacji.

Trzęsienia ziemi nie należą w Chile do rzadkości. W 1939 roku kraj nawiedziło trzęsienie o magnitudzie 7,8, na skutek którego zginęło ok. 28 tys. ludzi. Z kolei w 1960 roku ziemia zatrzęsła się z siłą 9,5; życie straciło wówczas ok. 1,6 tys. osób - było to najpotężniejsze trzęsienie ziemi, jakie kiedykolwiek odnotowano.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl