Debata „Gazety Polskiej” na temat skutków i leczenia cukrzycy

  

Według najnowszych danych rocznie z powodu cukrzycy umiera w Polsce ok. 32 tys. osób, w tym 26 tys. z powodu jej powikłań – w tym zawałów serca czy udarów mózgu. To tak jakby, co roku wymierało jedno średniej wielkości miasto, takie jak Augustów, Cieszyn czy Grodzisk Mazowiecki. Od 20 lat nie zrefundowano (oprócz insulin) ani jednego innowacyjnego leku na cukrzycę typu 2, która dotyczy ok. 90 % chorych. Czy 3 miliony chorych może liczyć na dobrą zmianę?

O cukrzycy i jej skutkach dyskutowali uczestnicy ostatniej debaty zorganizowanej przez „Gazetę Polską”. W naszym kraju cierpi na tę chorobę ok. 3 mln osób. Szacunki wskazują, że do 2040 r. ich liczba może wzrosnąć do 4 mln. Choroba ta jest największym wyzwaniem zdrowotnym współczesnych czasów. Stanowi również najczęstszą przyczynę ślepoty u dorosłych, a z powodu niewydolności nerek prowadzi do dializ, ponadto często powoduje depresję. Oprócz bezpośredniego związku z chorobami sercowo-naczyniowymi jest też ściśle związana z otyłością. Ze względu na tak poważne skutki społeczne Ministerstwo Zdrowia wpisało ją na listę priorytetów wraz z chorobami sercowo-naczyniowymi, nowotworami i chorobami płuc. Na walkę z cukrzycą wydajemy w Polsce sporo, lecz struktura tych wydatków jest niewłaściwa. Zamiast bowiem leczyć skutecznie po diagnozie, działania są podejmowane dopiero, gdy pojawią się już powikłania.

Pierwszego i drugiego typu

Prof. Krzysztof Strojek, konsultant krajowy w dziedzinie diabetologii, podkreślił, że cukrzyca to choroba wynikająca z podwyższonego stężenia glukozy we krwi.

Występują jej dwa rodzaje. W przypadku choroby typu pierwszego (do 10 proc. przypadków) chodzi o cukrzycę insulinozależną, gdy odporność organizmu niszczy komórki beta trzustki produkujące insulinę. Z kolei cukrzyca typu drugiego (ok. 90 proc. chorych) również charakteryzuje się wysokim stężeniem glukozy we krwi, ale występuje oporność na insulinę i jej względny niedobór z powodu niedostatecznej produkcji insuliny

– twierdzi Strojek. Chorzy z tym typem cukrzycy leczeni są lekami doustnymi, a w przypadku ich nieskuteczności muszą otrzymywać insulinę.

Według danych PAN z 2014 r. 2,4 mln cukrzyków korzystało wówczas z refundacji na leki lub paski do oznaczania poziomu glukozy we krwi Mówimy o przypadkach jawnej cukrzycy. Ale według różnych szacunków nawet 0,5–0,6 mln osób nie wie, że na nią choruje. A cukrzyca może doprowadzić do chorób nerek, wywołać ślepotę, doprowadzić do konieczności amputacji kończyn

– dodaje. 

Szczególnie w przypadku zachorowania na cukrzycę typu 1. następują drastyczne zmiany w stanie naszego zdrowia. Musimy wówczas natychmiast przestawić się na zdrowy styl życia: odpowiednie odżywianie, regularną aktywność fizyczną czy rezygnację z palenia

– twierdzi Anna Śliwińska, prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków (PSD).

Niestety oznacza to również, że do końca życia musimy przyjmować regularnie leki, zastrzyki z insuliną czy korzystać z pompy insulinowej. W przypadku każdego typu cukrzycy trzeba być wyedukowanym w zakresie walki z chorobą. Bo wszystko, co jemy czy robimy, może mieć wpływ na nasz stan zdrowia. Z drugiej strony choroba może być okazją do pozytywnych zmian: przejścia na zdrowe odżywianie czy podejmowanie aktywności fizycznej

– dodała.

Wzrost zachorowalności

W opinii Adama Niedzielskiego, wiceprezesa Narodowego Funduszu Zdrowia ds. operacyjnych, z perspektywy NFZ można śledzić postępujący wzrost zachorowalności na cukrzycę.

Bardzo trudno ocenić, ile ta choroba kosztuje państwo. Choć mogę podać, że np. liczba pacjentów, którzy chociaż raz w roku kupili paski insulinowe lub leki przeciwcukrzycowe wzrosła w latach 2013–2017 z 2,2 do 2,7 mln. Oznacza to poważny wzrost zachorowalności. Obserwujemy niestety coraz więcej otyłości, a także zachorowań wśród dzieci. Choć w strukturze wiekowej wciąż prawie 80 proc. chorych to osoby ponad 55-letnie

– stwierdził Niedzielski. Poinformował także, że w latach 2013–2017 z 1,1 do 1,4 mld zł wzrósł poziom refundacji leków przeciwcukrzycowych i pasków insulinowych w aptekach (refundacja apteczna wzrosła w tym czasie z 7,2 do 8,3 mld zł).

Choroba społeczeństw rozwiniętych

Cukrzyca to choroba społeczeństw rozwiniętych

– uważa dr Jakub Gierczyński, ekspert Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia w Uczelni Łazarskiego.

Wzrost zachorowalności na cukrzycę stanowi coraz większe wyzwanie cywilizacyjne. Musimy budować świadomość osób żyjących z tą chorobą. Niestety, aż 20 proc. zgonów z powodu cukrzycy i jej powikłań dotyka osób w wieku produkcyjnym, do 65. roku życia. Za 70 proc. (18 tys.) zgonów z powodu powikłań cukrzycy odpowiadały powikłania sercowo-naczyniowe, takie jak zawał serca, niewydolność serca oraz udar mózgu. Chorzy na cukrzycę, u których rozwinęły się powikłania, żyli aż o 12 lat krócej. Mamy więc do czynienia z nadumieralnością Polaków na tę chorobę oraz zgonami, których można uniknąć. Do tego trzeba doliczyć ok. 80 tys. osób, które z powodu cukrzycy i jej powikłań są hospitalizowane i u których rozwija się postępujące inwalidztwo. Trzeba zaznaczyć, że zarówno zgony, jak i powikłania cukrzycy nie powinny mieć miejsca przy optymalnym leczeniu tej choroby oraz zmianie stylu życia chorego. Konsekwencje nieoptymalnego leczenia cukrzycy w Polsce mają oprócz konsekwencji klinicznych poważny wymiar finansowy. Całkowite koszty społeczne cukrzycy w Polsce wynikające z utraty produktywności chorujących przekroczyły 7 mld zł w 2013 r., a według prognoz do 2030 r. wzrosną dwukrotnie i wyniosą blisko 14 mld zł.

W opinii Macieja Miłkowskiego, wiceministra zdrowia, nowoczesne technologie lekowe przeciwdziałające rozwojowi cukrzycy są bardzo drogie.

Jednak w zależności od przypadku danego pacjenta można stosować także tańsze terapie. Obecnie przeznaczamy rocznie na leki przeciwcukrzycowe i paski diagnostyczne ok. 1,4 mld zł. Choć niestety na wszystko nie starcza

– dodał.

Coraz częściej mamy do czynienia z pacjentami świadomymi. Oni ciągle podkreślają że brakuje im dostępu do nowoczesnego leczenia

– uważa prezes PSD Anna Śliwińska.

Polska jest jedynym krajem w UE, gdzie nowoczesne terapie (GLP1, SGLT2) w przypadku cukrzycy typu 2. nie są refundowane. Te refundowane obejmują głównie leki wprowadzone w Europie w latach 50. Diabetycy korzystający odpłatnie z nowoczesnych terapii uważają, że pomagają im one lepiej zachowywać właściwy poziom cukru i utrzymać jakość życia oraz związaną z nią aktywność społeczną i zawodową. Nie zapominajmy przy tym, że sama profilaktyka nie pomoże w walce z cukrzycą. Część chorych zapada na nią mimo zdrowego trybu życia. Duża ich część choruje, bo cukrzyca jest warunkowana genetycznie. Nowoczesne, aczkolwiek drogie terapie, muszą być więc stosowane i podlegać refundacji.
Uczestnicy debaty zgodzili się, że ostatni projekt tzw. podatku antycukrowego od towarów spożywczych zawierających wysoki poziom cukru, może – zmniejszając w założeniu jego spożycie – dodatkowo pomóc w walce z cukrzycą. Spożycie cukru wzrosło w Polsce z 40 kg na osobę w 2005 r. do 44,5 kg – w 2017 r. 
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Sprzedała „na lewo” ponad sto kg tytoniu. Wpadła w ręce policji

Zdjęcie ilustracyjne / malopolska.policja.gov.pl

  

Policjanci Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą przedstawili zarzuty kobiecie, która nabywała, a później sprzedawała nielegalny tytoń. W wyniku jej przestępczego procederu dochody Skarbu Państwa z tytułu niezapłaconego podatku zostały uszczuplone łącznie o kwotę 154 tysięcy złotych.

W toku realizowanych czynności funkcjonariusze walczący z przestępczością gospodarczą ustalili, że jedna z mieszkanek Nowego Sącza nabywa, przechowuje w swoim domu, a następnie sprzedaje wyroby akcyzowe w postaci krajanki tytoniu. W miejscu zamieszkania kobiety policjanci ujawnili i zabezpieczyli wagę elektroniczną oraz worki strunowe, w których znajdowało się ponad 30 kg tytoniu bez polskich znaków akcyzy skarbowej, który uszczupliłby dochody skarbu państwa o blisko 31 tysięcy złotych.

Dodatkowo policjanci ustalili, że sądeczanka w okresie od lipca do grudnia ubiegłego roku, co miesiąc nabywała po około 20 kg krajanki tytoniu, a następnie sprzedawała go swoim klientom na terenie Nowego Sącza i okolic. Kobieta w tym czasie sprzedała około 120 kilogramów tytoniu, czym naraziła Skarb Państwa na straty w wysokości blisko 123 tysięcy złotych.

10 stycznia br. kobieta usłyszała zarzuty, że działając w krótkich odstępach czasu i z wykorzystaniem tej samej sposobności dopuściła się siedmiu przestępstw określonych w art. 65 Kodeksu karnego skarbowego (nabywanie, przechowywanie, przewożenie lub przesyłanie wyrobów akcyzowych stanowiących przedmiot czynu zabronionego). Sądeczanka przyznała się do zarzucanych jej czynów i wyraziła chęć dobrowolnego poddania się karze.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl