Węgry wyciągają asa z rękawa… Eurourzędnicy nie spodziewali się, że staną przed Trybunałem!

/ Marcin Pegaz/Gazeta Polska

  

Węgry nie poddają się szantażowi eurourzędników. Rząd w Budapeszcie zapowiada pozwanie Parlamentu Europejskiego do Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE) w związku z zgodą PE na uruchomienie art. 7 traktatu unijnego wobec Węgier - oświadczył dziś Gergely Gulyas, szef kancelarii węgierskiego premiera.

Po środowej rezolucji PE węgierskie władze zapowiadały poszukiwanie prawnych sposobów podważenia wyników głosowania. Rząd w Budapeszcie uznaje, że PE nie przyjął rezolucji niezbędną większością 2/3 głosów, gdyż przy jej obliczaniu nie uwzględnił głosów wstrzymujących się.

Stanowisko to powtórzył dziś Gulyas, podkreślając, że - w jego ocenie - taki sposób liczenia głosów jest złamaniem Traktatu Lizbońskiego.

W parlamentarnym przemówieniu premier Węgier Viktor Orban określił raport europosłanki Zielonych Judith Sargentini, na podstawie którego decyzję podjął Parlament Eeuropejski, jako „stek kłamstw”. Uznał go za „atak na Węgrów, którzy zdecydowali się nie przekształcać swojego państwa w kraj migrantów”.

Parlament Europejski wyraził w środę zgodę na uruchomienie art. 7 traktatu unijnego wobec Węgier. Za tą decyzją opowiedziało się 448 eurodeputowanych, przeciw było 197, a 48 wstrzymało się od głosu.

Tym samym europarlament wezwał państwa członkowskie do wszczęcia procedury określonej w art. 7 traktatu unijnego. Jej celem jest przeciwdziałanie zagrożeniom dla wartości leżących u podstaw Unii Europejskiej, do których należą: poszanowanie demokracji, praworządności i praw człowieka.

To precedensowa decyzja, bo PE po raz pierwszy w historii uruchomił art. 7 traktatu i wezwał kraje członkowskie w ramach Rady UE do działania w tej sprawie. Wniosek trafi teraz do Rady, która zgodnie z traktatem będzie musiała się nim zająć.

Aby wniosek w tej sprawie, przygotowany przez Sargentini, został przyjęty, a następnie przekazany Radzie UE, w środę potrzebne było poparcie bezwzględnej większości posłów, tj. 376 osób, przy dwóch trzecich oddanych głosów.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalena.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Premier złoży dzisiaj dymisję rządu. Prezydent ma 14 dni na powołanie nowej Rady Ministrów i jej szefa

Mateusz Morawiecki / fot. Adam Guz/KPRM; Domena publiczna

  

Zgodnie z konstytucją szef rządu składa dymisję na pierwszym posiedzeniu Sejmu nowej kadencji, które zaplanowane jest na wtorek. Po przyjęciu dymisji prezydent ma 14 dni na powołanie nowego premiera, jego rządu i przyjęcie przysięgi przez nową Radę Ministrów.

Premier Mateusz Morawiecki, który pozostanie szefem rządu przedstawił w piątek skład swojego nowego gabinetu. Rząd będzie liczył 20 resortów. Powstaną nowe ministerstwa, w tym resort nadzoru właścicielskiego, resort zarządzania funduszami i resort klimatu. Zlikwidowane zostanie natomiast Ministerstwo Energii.

Od dnia pierwszego posiedzenia Sejmu i przyjęcia dymisji rządu, prezydent ma 14 dni na powołanie nowego premiera, który przedstawia skład swego rządu, oraz na odebranie przysięgi od nowo powołanej Rady Ministrów.

Najpóźniej 14 dni po powołaniu Rady Ministrów nowy premier przedstawia program działania rządu (wygłasza expose) i składa wniosek o wotum zaufania dla rządu, którego udziela Sejm bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

[polecam:https://niezalezna.pl/296513-znamy-nowych-ministrow-sobolewski-to-rzad-kontynuacji-dobrej-zmiany]

Kandydatami na wicepremierów w rządzie Morawieckiego są obecni wicepremierzy: szef MKiDN Piotr Gliński, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin oraz dotychczasowy szef Komitetu Stałego Rady Ministrów i kandydat na ministra nadzoru właścicielskiego Jacek Sasin.

W nowym gabinecie Morawieckiego nie będzie Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii oraz Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju. Powstanie natomiast Ministerstwo Rozwoju, Ministerstwo Zarządzania Funduszami oraz Ministerstwo Nadzoru Właścicielskiego. Z Ministerstwa Środowiska zostaną wydzielone dwa osobne resorty: Ministerstwo Środowiska oraz Ministerstwo Klimatu.

Z resortu spraw zagranicznych zostanie wydzielony pion dotyczący polityki europejskiej. W nowym rządzie pion europejski będzie podlegał kancelarii premiera, a na jego czele stanie obecny wiceminister spraw zagranicznych ds. europejskich Konrad Szymański.

Jedynym resortem, którego szefa nie przedstawił w piątek premier Mateusz Morawiecki jest Ministerstwo Sportu. Szef rządu podkreślił, że nie może jeszcze ujawnić kandydata na to stanowisko.

[polecam:https://niezalezna.pl/296574-premier-podal-sklad-nowego-rzadu-spychalski-prezydent-byl-na-biezaco-informowany]

Większość ministrów pozostanie na swoich stanowiskach. W drugim rządzie Morawieckiego znajdą się natomiast cztery nowe twarze: Michał Kurtyka, Małgorzata Jarosińska-Jedynak, Tadeusz Kościński i Marlena Maląg. Kurtyka pokieruje nowym resortem klimatu, Jarosińska-Jedynak - Ministerstwem Zarządzania Funduszami, Kościński resortem finansów, a Maląg resortem rodziny, pracy i polityki społecznej.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl