Dorota Kania skazana z art. 212

  

Za opublikowanie artykułu pt. „Agenci w gronostajach” dziennikarka „Gazety Polskiej” Dorota Kania została skazana z art. 212 kodeksu karnego na karę grzywny i nawiązki - dowiedział się portal Niezależna.pl. Sąd nie przychylił się do wniosku oskarżyciela o karę więzienia.

Za publikację prasową były rektor Uniwersytetu Gdańskiego prof. Andrzej Ceynowa i jego adwokat domagali się kary pozbawienia wolności dla Doroty Kani, która w 2007 r. napisała artykuł pt. „Agenci w gronostajach”.  W mowie końcowej prawnik z substytucji mec. Romana Nowosielskiego zażądał dla dziennikarki kary więzienia, grzywny oraz nawiązki na cel społeczny – te żądania w całości poparł prof. Ceynowa.

Sprawa dotyczy publikacji w tygodniku „Wprost” w 2007 r., w której Dorota Kania opisała znajdujące się w IPN dokumenty, według których Andrzej Ceynowa został zarejestrowany jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa.

Swój artykuł Dorota Kania napisała na podstawie dokumentów IPN, których prawdziwości nie zakwestionował Sąd Apelacyjny prowadzący proces lustracyjny prof. Ceynowy. Proces obywał się na wniosek Instytutu Pamięci Narodowej - prokurator IPN domagał się uznania prof. Ceynowy za kłamcę lustracyjnego, który - według IPN - miał złożyć niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne.

Dzisiejszy wyrok jest nieprawomocny. Kania już zapowiedziała apelację.

- Sąd nie uznał mojego wniosku o powołanie w charakterze świadka wybitnego historyka dr. hab. Sławomira Cenckiewicza, specjalisty od spraw lustracyjnych. Jest to jeden z powodów do wniesienia apelacji – tłumaczy w rozmowie z portalem Niezależna.pl Dorota Kania.

W obronie dziennikarki stanęło także Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP, które w sprawie dziennikarki wysłało do Ministra Sprawiedliwości list z prośbą o wyjaśnienie całej sprawy.

Dorota Kania została już skazana prawomocnym wyrokiem sądu w procesie z byłym pułkownikiem Służby Bezpieczeństwa Ryszardem Bieszyńskim. Skarga w tej sprawie wpłynęła już do Trybunału Spraw Człowieka w Strasburgu, który przychylił się do wniosku red. Kani i mec. Hambury, przyjmując skargę do rozpatrzenia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Antysemickie napisy na kamienicach w Paryżu

Zdjęcie ilustracyjne / Google

  

Na dwóch kamienicach w XIV dzielnicy Paryża pojawiły się antysemickie napisy - poinformowała agencja AFP, nazajutrz po deklaracjach prezydenta Emmanuela Macrona o determinacji w walce z antysemityzmem.

Napisy "Brudny Żyd" oraz "Precz" i odwróconą swastykę, namalowane na drewnianej bramie budynku przy ulicy d'Alesia na południu stolicy, widział dziennikarz AFP, potwierdzając raport napisany na Twitterze przez znanego politologa Laurenta Bouveta.

Według kierownika pobliskiej piwiarni napisów "nie było tam jeszcze ostatniej nocy". Poinformował on, że policjanci "byli dziś rano" i przesłuchiwali jego oraz mieszkańców budynku.

Rano reporter AFP widział pracownika sąsiedniego sklepu, który zmazywał napisy na murze.

Około 50 m od tego miejsca na fasadzie domu umieszczono napis markerem "Brudny martwy Żyd", zaś w pobliżu na ławce przy przystanku autobusowym pojawił się napis "brudny Żyd" i narysowana odwrócona swastyka.

W środę na steli w "Ogrodzie pamięci" w miejscowości Champagne-au-Mont-d’Or w pobliżu Lyonu pojawiły się namalowane na czerwono antysemickie napisy i trzy swastyki. "Ogród pamięci" - miejsce, gdzie są rozsypane prochy zmarłych - znajduje się obok cmentarza katolickiego i można się do niego dostać zarówno przez cmentarz, jak i zewnętrzną drogą.

W ostatnich tygodniach w Paryżu pojawiło się wiele napisów i haseł antysemickich; szczególne oburzenie wywołało pomazanie swastykami wizerunków Simone Veil, byłej więźniarki Auschwitz, a następnie bardzo popularnej polityk, m.in. przewodniczącej Parlamentu Europejskiego, zmarłej w 2017 roku i pochowanej w Panteonie.

Media obiegło również zdjęcie graffiti o treści „Jude” na witrynie baru szybkiej obsługi sieci Bagelstein. Ukazały się też fotografie uczestników manifestacji „żółtych kamizelek” z napisami, oskarżającymi prezydenta Francji Emmanuela Macrona o to, że jest na usługach Rothschildów i rzekomego żydowskiego lobby.

Według ministra spraw wewnętrznych Francji Christophe'a Castanera w ubiegłym roku liczba incydentów antysemickich w kraju wzrosła o 74 proc.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl