Najpierw na temat mistrzostw świata w piłce nożnej wypowiedział się lewicowy reżyser teatralny Michał Zadara, a potem goszcząca w tym samym programie w TVN 24 Krystyna Janda... I chyba przebiła swojego kolegę po fachu.

Aktorka stwierdziła:

Mówię o polskich kibicach, którzy przy byle sukcesie dostają po prostu jakiegoś irracjonalnego obłędu i manii wielkości. Ja tego nie mogę słuchać. 

Następnie dodała:

To zwycięstwo [w mundialu] jest dla mądrych. Ja po prostu nie mogę... myślę, że gdybyśmy zwyciężyli, to nie dałoby się wytrzymać już dalej w tej euforii zwycięstwa.

Janda poskarżyła się na koniec:

Poza tym jak jadę pociągiem i widzę, jak wsiada ktoś, otwiera gazetę i wyrzuca strony z kulturą od razu do kosza i czyta tylko... a tych stron o sporcie jest dużo... to mówię "no jednak"...

A może na tych wyrzuconych stronach z kulturą pisano właśnie o najnowszych dziełach Zadary albo Jandy?

Słowa aktorki skomentował już znany dziennikarz sportowy Krzysztof Stanowski: