Podczas dzisiejszego przesłuchania komisji ds. Amber Gold ujawniono, że ABW, które od stycznia 2012 r. miało wiedzę o tym, że Marcin P. jest oszustem, nie sprawdziło spółki OLT, która do niego należała, w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego. 

W związku z tym OLT Express dostało pozwolenie na przeloty, w tym na przewożenie najważniejszych osób w państwie.

- Powinniście współpracować z ULC, a funkcjonariusze powinni znać prawo lotnicze. Tak jak przy spółce sprawdza się KRS, tak przy działalności lotniczej sprawdza się w ULC. Tam nic nie było. OLT nie spełniał wymogów formalnych i powinno się mu odebrać koncesję. To postulował jeden z pracowników, ale mu kazali być cicho. Czy sprawdzaliście to, ze doszło do nielegalnej współpracy pomiędzy ULC a władzami linii lotniczych, w zakresie otrzymania i utrzymania koncesji

- powiedziała przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann.

Świadek przyznał, że był zdziwiony tak szybkim przyznaniem koncesji firmie OLT Express przez ULC.