W wywiadzie dla telewizji ABC Pompeo powiedział, że Kim Dzong Un jest gotowy do przygotowania i przedstawienia planu, który przyczyni się do denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego. Sekretarz stanu powiedział, że otrzymał od prezydenta "jasną misję" podniesienia w rozmowach z Kimem kwestii Amerykanów więzionych w Korei Płn. oraz możliwego do zweryfikowania "mechanizmu" denuklearyzacji tego kraju.

Pompeo zapowiedział, że Stany Zjednoczone zażądają od Korei Płn. zgody na podjęcie "nieodwracalnych" działań, mających położyć kres jej programowi prac nad bronią nuklearną.

Sekretarza stanu USA dziennikarze zapytali, czy nie ma sprzeczności między podejmowaniem przez Waszyngton próby wynegocjowania porozumienia nuklearnego z Pjongjangiem a groźbami wycofania się z porozumienia w sprawie programu nuklearnego Iranu.

Nie sądzę, by Kim Dzong Un przypatrywał się porozumieniu z Iranem i mówił "ojej, jeśli oni się z tego wycofają, ja nie będę już dłużej rozmawiał z Amerykanami" – odparł Pompeo i wyraził przekonanie, że Kim ma ważniejsze sprawy niż zastanawianie się, czy Amerykanie pozostaną stroną porozumienia z Iranem.

Pompeo udał się do Korei Płn. na spotkanie z Kimem na początku kwietnia, kiedy był jeszcze szefem CIA. Jego wizyta w Pjongjangu była początkowo utrzymywana w tajemnicy. Jej celem było przygotowanie historycznego spotkania na szczycie przywódców USA i Korei Płn.

W wywiadzie dla telewizji ABC Pompeo stwierdził, że Kim był bardzo dobrze przygotowany do tej rozmowy.