Bardzo smutny "Happy End". RECENZJA

/ fot. mat.pras.

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

Tytułując swój najnowszy film Michael Haneke w oczywisty sposób zakpił z opowiedzianej przez siebie historii. Żadnego bowiem happy endu w „Happy Endzie” nie znajdziemy, przeciwnie – to gorzka refleksja nad kondycją zachodniej klasy średniej. Obraz od dziś w polskich kinach.

Każdy, kto w mniejszym lub większym stopniu miał do czynienia z twórczością Michaela Hanekego nie powinien dać się zwieść tytułowi najnowszego filmu, który od dziś można obejrzeć w kinach. „Happy End”, to podobnie jak wcześniejsze „Funny Games”, „Biała Wstążka” czy „Pianistka” bezkompromisowa sonda sięgająca w głąb ludzkich pasji, popędów i motywacji. W tym przypadku o tyle smutna, że rozbierająca na czynniki pierwsze francuską rodzinę  wyższej klasy średniej, która niczym soczewka skupia w sobie największe bolączki współczesnego człowieka Zachodu.

Haneke zabiera nas na północ Francji, do Calais. Wydawałoby się, że umieszczenie akcji w symbolicznym dziś dla kryzysu Europy mieście, aż prosi się o poruszenie tematu uchodźców. Reżyser niweluje jednak ten wątek do minimum, zapraszając imigrantów do bogatego domu Laurentów w charakterze... służby traktowanej przez gospodarzy z irytującą mieszanką buty i troski. Poza wypadkiem na placu budowy fabuła filmu nie obfituje w zwroty akcji, a wszystko, co Haneke chce przekazać, dzieje się gdzieś „pomiędzy”: nastoletnia Eve wykazuje sadystyczne skłonności, jej dziadek tak bardzo ma wszystkiego dosyć, że marzy już tylko o eutanazji, a ojciec dziewczynki nie dość, że bardzo nieudolnie usiłuje utrzymać patchworkową rodzinę w ryzach, prowadzi podwójne życie, wdając się w romans. Gdzieś w tle pojawia się problem uzależnień i upośledzonych relacji na linii rodzic-dziecko. Większość problemów jest „omawiana” niejako przy okazji, między kęsem obiadu, a łykiem wina, co ostatecznie prowadzi rodzinę do tak drastycznie niskiego poziomu komunikacji, że jej członkowie niebezpiecznie zaczynają igrać ze śmiercią.

Z bohaterami Hanekego trudno empatyzować, bo przypominają raczej stworzone na potrzeby filmu preparaty niż ludzi z krwi i kości. Również kolejne  „odkrywanie Ameryki” w postaci gorzkiej refleksji nad stanem zachodnich elit raczej nuży niż porywa. Choć rodzina zawsze jest wdzięcznym materiałem dla filmu, zdecydowanie bardziej wolę familijną wiwisekcję w wersji Cristiego Puiu i jego znakomitej „Sieranevady” czy chociażby polskiej „Cichej nocy” Piotra Domalewskiego. Może dlatego, że mimo wszystko, w opowieściach tych pojawia się nadzieja, na którą u Hanekego nie ma co liczyć.
 

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Warchoł: postanowienie TK chroni obywateli przed chaosem i naruszaniem ich prawa do sądu

/ Igor Smirnow/Gazeta Polska

  

- Uchwała trzech izb Sądu Najwyższego wprowadziła gigantyczny chaos. Postanowienie Trybunału Konstytucyjnego to ochrona obywateli przed tym chaosem i naruszaniem ich prawa do sądu - powiedział wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.

Wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości odniósł się do opublikowanego postanowienia Trybunału Konstytucyjnego, zgodnie z którym do czasu rozstrzygnięcia wniosku marszałek Sejmu ws. sporu kompetencyjnego - wstrzymane jest m.in. stosowanie uchwały połączonych izb Sądu Najwyższego z 23 stycznia - począwszy od dnia jej wydania.

Marcin Warchoł, odnosząc się do opublikowanego dziś postanowienia Trybunału Konstytucyjnego, ocenił, że jest to ochrona obywateli przed chaosem i naruszaniem ich prawa do sądu, wynikającym z uchwały Sądu Najwyższego z 23 stycznia. Według wiceszefa Ministerstwa Sprawiedliwości Sąd Najwyższy dopuścił się "nielegalnych działań". "W związku tym TK musiał tutaj zadziałać" - podkreślił wiceminister.

Zdaniem Warchoła "uchwała trzech izb Sądu Najwyższego wprowadziła gigantyczny chaos" "Część spraw jest odraczanych, sędziowie nie wiedzą, czy mają się wyłączać. Postanowienie TK jest zatem absolutnie bardzo dobrym i potrzebnym działaniem w imię ochrony obywateli przed chaosem" - zaznaczył.

Jak dodał, postanowienie TK "nie rozstrzyga sporu kompetencyjnego, ale tymczasowo reguluje kwestie sporne, jak wymaga tego art. 86 ust. 2 ustawy o TK". Wiceminister zaznaczył, że postanowienie wycofuje sytuację faktyczną i prawną do stanu sprzed uchwały trzech izb Sądu Najwyższego. "To postanowienie ma charakter konstytutywny z mocą wsteczną, tak samo jak wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE" - podkreślił.

Zgodnie z postanowieniem TK do czasu rozstrzygnięcia wniosku marszałek Sejm wstrzymana jest też możliwość wydawania przez Sąd Najwyższy uchwał, jeżeli miałyby dotyczyć:

  • zgodności z prawem krajowym, międzynarodowym oraz orzecznictwem sądów międzynarodowych
  • ukształtowania składu Krajowej Rady Sądownictwa; trybu przedstawiania prezydentowi kandydatur na sędziów;
  • wykonywania prerogatywy prezydenta do powoływania sędziów;
  • kompetencji do pełnienia urzędu sędziego przez osobę powołaną przez prezydenta na wniosek KRS ukształtowanej na podstawie obecnych przepisów.

W ubiegły czwartek trzy izby Sądu Najwyższego - Cywilna, Karna i Pracy - podjęły uchwałę dotyczącą udziału w składach orzeczniczych sędziów nominowanych przez obecną KRS.

Z dokonanej przez Sąd Najwyższy wykładni prawa wynika, że nienależyty jest skład Sądu Najwyższego, jeśli bierze w nim udział sędzia wyłoniony przez KRS ukształtowaną w trybie zapisanym obecnie w ustawie o KRS. W sądzie powszechnym nienależyta obsada sądu ma miejsce, gdy w składzie sędziowskim uczestniczy sędzia wyłoniony przez obecną KRS, jeżeli wadliwość procesu powoływania go prowadzi w konkretnych okolicznościach do naruszenia standardu niezawisłości i bezstronności.

Uchwała nie ma zastosowania do orzeczeń wydanych przez sądy przed dniem jej podjęcia oraz do orzeczeń, które zostaną wydane w toczących się w tym dniu postępowaniach na podstawie Kodeksu postępowania karnego przed danym składem sądu. Wyjątkiem są orzeczenia Izby Dyscyplinarnej SN - uchwała ma zastosowanie do jej orzeczeń bez względu na datę ich wydania.

W ubiegłą środę marszałek Sejmu Elżbieta Witek skierowała do TK wniosek o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między Sejmem a SN oraz prezydentem RP a SN. Chodzi m.in. o przepisy konstytucji odnoszące się do podziału władz i powoływania sędziów. TK ma się nim zająć 25 lutego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts