20 grudnia 2017 r. Sąd Okręgowy w Ostrołęce oddalił apelację ojca dziecka, dzięki czemu chłopiec będzie mógł pozostać razem z matką w Polsce. Od  2016 r. zaangażowany jest w to postępowanie Instytut Ordo Iuris.  

Sprawa dotyczy matki, która razem z synem uciekła z Danii w 2013 roku przed biologicznym ojcem dziecka. Po powrocie kobiety do Polski, sąd w Danii wydał orzeczenie, w którym pozbawił ją władzy rodzicielskiej nad chłopcem. W uzasadnieniu stwierdził, że istnieje silna więź emocjonalna pomiędzy matką i synem, ale z uwagi na opuszczenie Danii bez zgody ojca powinna zostać pozbawiona władzy rodzicielskiej.

W postępowaniu toczącym się w Polsce Sąd Okręgowy w Ostrołęce w 2015 r. postanowił o wydaniu dziecka do Danii. Matka dziecka wystąpiła z wnioskiem o zmianę tego orzeczenia na podstawie art. 577 Kodeksu postępowania cywilnego, wskazując, że dobro dziecka wymaga zmiany prawomocnej decyzji sądu. W lipcu 2017 r. Sąd Rejonowy w Ostrowi Mazowieckiej przychylił się do stanowiska matki i zmienił postanowienie Sądu Okręgowego w Ostrołęce, stwierdzając, że chłopiec powinien zostać w Polsce z matką. Ojciec odwołał się od tego orzeczenia. Sąd II instancji przychylił się do argumentacji prawników z Instytutu Ordo Iuris i oddalił w całości apelację ojca dziecka. 

Sprawa ma charakter precedensowy, dotyczy bowiem zastosowania art. 577 KPC do rozstrzygnięć dotyczących przepisów Konwencji Haskiej. Nie bez znaczenia dla sprawy było to, że dziecko przebywa w Polsce od kilku lat, jest silnie związane z matką i nie zna języka duńskiego. Dobro dziecka przemawia więc za pozostaniem w Polsce, co potwierdził sąd w uzasadnieniu wyroku 
– powiedział mec. Maciej Kryczka z Ordo Iuris, reprezentujący matkę chłopca.

Chłopiec przebywa w Polsce od 2013 r. Tutaj mieści się również jego centrum życiowe. Poza tym jest bardzo silnie związany z matką, rodziną mieszkająca w Polsce oraz swoimi rówieśnikami. Sąd w uzasadnieniu w pełni podzielił tę argumentację i stwierdził, że wydanie dziecka do Danii byłoby sprzeczne z jego dobrem. Wskazał także, że ojciec nie jest zaangażowany w wykonywanie kontaktów z dzieckiem na terenie Polski, którym matka nigdy nie była przeciwna.

To najlepszy prezent na święta, jaki ja i mój syn mogliśmy otrzymać. Co do samego wyroku, to nie mam wątpliwości, że Sąd Okręgowy w Ostrołęce, wydając go, kierował się dobrem dziecka 
– powiedziała portalowi Niezalezna.pl Marlena Jastrzębska, matka chłopca. 

Wyrok jest prawomocny.