Zagadkowe podróże Marcina P. Dokąd i jak często latał szef Amber Gold

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

– Chcemy dowiedzieć się, czy istnieją jakieś ślady w systemach lotniczych, jak często i dokąd latał były szef Amber Gold Marcin P.; odpowiednie wnioski zostały już wysłane – powiedziała przewodnicząca komisji śledczej Małgorzata Wassermann.

Podczas dotychczasowych przesłuchań przed komisją śledczą jej członkowie wspominali, że szef Amber Gold Marcin P. często udawał się do Niemiec. Ponadto podczas środowego przesłuchania były dziennikarz tygodnika „Wprost” Sylwester Latkowski zeznał, że Marcin P. powiedział w rozmowie z 7 sierpnia 2012 r., że pomysł na Amber Gold był „właśnie z Niemiec, bo tam jest to bardzo modne, np. inwestowanie w srebro, że ma tam rodzinę”.

Usiłujemy się dowiedzieć czy istnieją w systemach lotniczych jakieś ślady tego jak często i gdzie latał Marcin P. Nie ograniczamy się wyłącznie do jego wyjazdów Niemiec, ale do wszystkich krajów 
– powiedziała Wassermann.

Do tej pory nikt tego chyba nie weryfikował, więc zgłosiliśmy się z pytaniem, czy takie rejestry istnieją i czy możemy je otrzymać 
– dodała.

Wskazała, że w dokumentach, którymi dysponuje komisja, jeśli chodzi o wyjazdy Marcina P., najczęściej przewijają się Niemcy, ale mowa jest też o Luksemburgu.

Wassermann poinformowała, że komisja będzie też wnioskować o podobne informacje w Straży Granicznej. Nim się jednak to stanie – zaznaczyła – członkowie komisji muszą przegłosować odpowiedni wniosek.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Samolot pasażerski uderzył w ścianę budynku. Przyczyna wypadku nie jest znana

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere/CC0 Public Domain

  

Dwie osoby zginęły w sobotę (czasu miejscowego) w stanie Nowy Jork na północnym wschodzie USA, gdy niewielki samolot pasażerski z niewyjaśnionych przyczyn uderzył w ścianę piętrowego domu. Trzy osoby zostały ranne, a jedna uważana jest za zaginioną.

Do wypadku doszło po południu w niewielkiej miejscowości Union Vale, położonej ok. 100 km na północ od miasta Nowy Jork.

Policja poinformowała, że na pokładzie Cessny 303 znajdowało się trzech mężczyzn, z których jeden na skutek wypadku zginął, a dwaj pozostali odnieśli obrażenia. W domu, na który spadła maszyna, również znajdowały się trzy osoby; jedna z nich zginęła, druga została poważnie ranna, a trzecia uważana jest za zaginioną.

Na skutek zderzenia w domu wybuchł duży pożar. Jak informuje agencja AP, z płonącego budynku zdołały uratować się trzy psy, w tym dwa szczeniaki.

Przyczyna wypadku nie jest znana; dochodzenie mające ją ustalić zostało już wszczęte przez Federalny Urząd ds. Bezpieczeństwa Transportu (NTSB).

Stanowa policja podała, że Cessna wystartowała z lotniska w Montgomery w stanie Nowy Jork, po ok. 60 km miała międzylądowanie w celu zatankowania paliwa, po czym udała się w dalszą podróż na południe, na lotnisko położone na Long Island.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl