Do ostrego spięcia pomiędzy Michałem Rachoniem, redaktorem programu Woronicza 17 w TVP Info a Andrzejem Halickim, działaczem Platformy Obywatelskiej doszło dziś w czasie trwania audycji. Polityk porównał dziennikarza do... Jerzego Urbana. Nerwy puściły Halickiemu po tym, jak Michał Rachoń zapytał go o dziwne wpisy w internecie.

Dziennikarz przytoczył informacje podane wczoraj przez portal politykawsieci.pl - że „do polskiej politycznej piaskownicy wszedł gracz, którego motywacji nie znamy, nie znamy również źródeł jego finansowania, ale widzimy, że aktywność związana z tym, co dzieje się w tej chwili w Polsce pochodzi z zaskakujących miejsc”.

Wpisy pod facebookowym postem zamieszczonym przez TVN24 dokonywano z kont w Ameryce Południowej, Azji Środkowej, czy Afryki. Analitycy stwierdzili, że te konta nie były ze sobą w żaden sposób powiązane, a jedynym postem na temat Polski było powtarzające się wszędzie zdanie: „Precz z kaczorem - dyktatorem!” (pisownia oryginalna).



- Czy państwa to w żaden sposób nie niepokoi? - zwrócił się Michał Rachoń do polityków opozycyjnych ugrupowań.

Czy pana tak ekscytuje kontakt bliski z władzą, że tak bardzo odrywa się pan od rzeczywistości? Czy pan bierze pigułki, które zaleca prezes?

- stwierdził wyraźnie zdenerwowany Halicki.

- Dlaczego mnie pan obraża? - odparł spokojnie Michał Rachoń.

Jeżeli mówimy o tym, czym pan teraz chce zainteresować widzów, to Jerzy Urban mówił Polakom, że na Żoliborzu, w kościele, odbywają się msze satanistyczne. Ponieważ nie wierzyłem w żadne msze satanistyczne, zacząłem tam uczęszczać. To były nabożeństwa, które celebrował ksiądz Jerzy Popiełuszko. Z rzeczywistością miało to tyle wspólnego, co wy teraz wmawiacie Polakom

- powiedział polityk PO.

Ja się nie dam obrażać i porównywać do zbrodniarza komunistycznego, który na pana partię głosował. Jerzy Urban w ostatnich wyborach powiedział, że glosuje na Platformę Obywatelską. Niech się pan od wolnych mediów odczepi

- stwierdził dziennikarz.

Proszę posłuchać, że od dłuższego czasu mamy zabierane obywatelom podstawowe wolności

- odparł działacz PO.

Sprawa, która tak bardzo wzburzyła Halickiego to tzw. astroturfing.