- Wszystkie nasze obietnice społeczne, przedwyborcze zrealizowaliśmy bez podwyższania podatków - podkreślił dzisiaj na konwencji Zjednoczonej Prawicy wicepremier Mateusz Morawiecki.

- Przemawianie po Jarosławie Kaczyńskim to gorzej niż gonić karuzele VAT-owskie, bo tam gonisz, gonisz i łapiemy, a tutaj gonić, gonić i nie ma szans dogonić - zażartował Morawiecki na początek swojego wystąpienia.

Jak mówił wicepremier, na konwencji są: hala sportowa, 960 naliczonych zawodników i "wymagający" selekcjoner.

"A jaki wynik jest? Mogę powiedzieć na początek, że do przerwy 4:0 w PKB i to przy sędziach, którzy raczej faworyzują drugą stronę" - mówił wicepremier.


Po 1,5 roku realizacji naszego programu zrealizowaliśmy nasze wielkie obietnice społeczne, przedwyborcze - powiedział. Wymieniał m.in. 500 Plus, obniżenie wieku emerytalnego, które będzie obowiązywało od października tego roku i bezpłatne leki dla seniorów.

"Wszystko to zrobiliśmy bez podwyższania podatków" - podkreślił Morawiecki.

Premier Morawiecki zaznaczył, że działania nie ograniczają się do terenu Polski.



- Chcemy dać szansę polskim firmom, by urosły na fali wielkich inwestycji - tłumaczył.


Według Morawieckiego, "dziś możemy powiedzieć, że nasz kraj osiągnął pewną dojrzałość, zdał maturę".

"My wchodzimy na nowy etap, my dzisiaj właściwie w dużym stopniu osiągnęliśmy Polskę solidarną. Liczyłem tu na szybko nowe postulaty, które prezes (Kaczyński) zadał mi na kilka następnych lat. Uzbierało się tego z parę miliardów, ale z tym sobie damy radę" - powiedział Morawiecki.


"Naprawdę dziś warto, byśmy zdali sobie sprawę z tego, że dokonaliśmy czegoś absolutnie niewyobrażalnego. Ja mam poczucie, że żyję w Polsce solidarnej. Jest to kraj, który naprawdę dba o swoich ludzi tak, jak przez 28 lat wcześniej nikt nie dbał: o rodziny, o pacjentów, wszystkich, którzy wymagają wsparcia, ale też o zwykłego człowieka, zwykłe polskie rodziny" - podkreślał wicepremier.


Podkreślił, że dla zwykłego człowieka, "oprócz największych wartości", liczy się przede wszystkim "praca, płaca, rodzina i mieszkanie".

"Dokonaliśmy skoku, którego nie spodziewali się nasi przeciwnicy i nasi poprzednicy" - ocenił Morawiecki.

- Obecny rząd zmaga się z błędami w polityce gospodarczej poprzedników: wywłaszczeniem, rozwojem polaryzacyjno-dyfuzyjnym, emigracją, ogromnym długiem - dodał.

"My w dużym stopniu dzisiaj nie startujemy z punktu zero, tylko my startujemy z kulą przytroczoną do nogi. Musimy radzić sobie z wieloma problemami, które odziedziczyliśmy po naszych poprzednikach" - powiedział. Jego zdaniem trudno sobie wyobrazić, aby w ciągu kilku lat to wszystko to "odkręcić".

Do jednego z głównych grzechów poprzedników zaliczył "wywłaszczenie", z którym - jego zdaniem - mieliśmy do czynienia. Morawicki stwierdził, że spuścizną poprzedników jest coroczny transfer za granicę ponad 90 mld zł - legalny, bez podatku. "To jest ten model rozwoju gospodarczego, który nam został zaserwowany" - dodał.

Według niego "wielkim kolejnym błędem III RP" było traktowanie ludzi w mniejszych miejscowościach i na wsi, rozwój polaryzacyjno-dyfuzyjny oraz wielka emigracja, z którą dziś trzeba sobie poradzić. Wśród słabości, z którymi rząd PiS musi się uporać Morawiecki wymienił też "ogromny dług zagraniczny".

"My zaserwowaliśmy sobie taki rodzaj wzrostu gospodarczego, który był w dużym stopniu oparty o kredyt zagraniczny. Dzisiaj ponad połowa naszych obligacji, dzisiaj ponad połowa naszego długu prywatnego jest w rękach zagranicy" - powiedział.

Zaznaczył, że skoro nasze PKB wynosi ok. 2 biliony złotych, to uzależnienie wobec zagranicy 2,2 biliona złotych. "Czyli zadłużyliśmy się jeszcze więcej niż wynosi nasze PKB. I to staramy się z mozołem również odkręcać" - powiedział. (PAP)

- Przez półtora roku dzięki programom wyrównującym dochody znacząco zmniejszyliśmy nierówności społeczne - zaznaczył. - To niesamowite osiągnięcie - dodał.


Dwa lat temu różnica między górnymi a dolnymi 25 proc. zarabiających w Polsce była sześciokrotna, to dziś jest ona czterokrotna - mówił Morawiecki.

"Tak gwałtownego odwrócenia nierówności nie tylko nie było w Polsce przez ostatnie 28 lat (...). To jest zasługa w dużym stopniu programu 500 Plus, ale też innych programów, które wyrównują poziom dochodów" - stwierdził wicepremier. Dzięki temu, jak mówił, poziom dochodów do dyspozycji urósł tylko przez jeden rok o 7 proc., a na terenach wiejskich o 10 proc. "A w rodzinach, które mają trójkę i więcej dzieci o 25 proc. (...) to na pewno niesamowite osiągnięcie" - zaznaczył Morawiecki.


"Jeślibym miał powiedzieć wskazując na wielką rolę małych ośrodków, jeśli miałbym powiedzieć w jednym zdaniu jak definiujemy naszą politykę społeczną i gospodarczą to powiedziałbym w taki sposób, że chcemy aby każda polska rodzina, aby każda kobieta i mężczyzna mogli swoje życie zaplanować w promieniu 30 - 40 km od swojego miejsca urodzenia, swojego miejsca zamieszkania. Tak w praktyczny sposób rozumiemy również realizację zasady sprawiedliwości społecznej" - powiedział Morawiecki.

"Jeśli ktoś chce być mobilny, oczywiście niech będzie mobilny, ale tym, którzy chcą mieszkać, żyć, pracować w okolicy swojego miejsca urodzenia, chcemy to umożliwić. I nie tylko w Warszawie, nie tylko w dużych, miastach ale zwłaszcza w takich miejscowościach jak Przysucha, od Lęborka po Rawę Mazowiecką (...) i w wielu innych miastach i miejscowościach i wsiach i wioskach. To jest jeden z głównych naszych celów" - dodał.

Stwierdził, że PiS z tego kursu na pewno nie zboczy. "To jest nasze zobowiązanie wobec całego społeczeństwa to, jest program Prawa i Sprawiedliwości" - powiedział.


Morawiecki powiedział, że PiS buduje Rzeczpospolitą bardziej spójną, solidarną, bardziej demokratyczną. Stwierdził, że wiele osób pytało go po co kongres na początku sezonu wakacyjnego. "Chciałem dzisiaj odpowiedzieć po co. Ten kongres jest po to, żeby ludzie wyjeżdżali na wakacje w jeszcze lepszych humorach za rok i za dwa i żeby jeszcze więcej polskich rodzin stać było na wyjazd na wakacje" - dodał.

- Najbardziej dla naszego rozwoju gospodarczego potrzebne są oszczędności, inwestycje, innowacje, eksport i infrastruktura - mówił wicepremier Mateusz Morawiecki. Podkreślił, że stara się łączyć gospodarkę lokalną z wyjściem na Europę oraz całą gospodarkę ze społeczeństwem.

 

"My nie hołdujemy żadnym ideologicznym skrajnościom, ani neoliberalizmowi, ani socjalizmowi. My patrzymy na gospodarkę z punktu widzenia łączenia" - powiedział. Jak mówił, stara się łączyć gospodarkę lokalną z wyjściem na Europę oraz całą gospodarkę ze społeczeństwem.

Według niego dla neoliberalnych ekonomistów bardzo często gospodarka i społeczeństwo to były dwa odrębne byty. "Nie, to nie są odrębne byty. Jedno świadczy o drugim i bez społeczeństwa nie ma sprawnej gospodarki" - zaznaczył Morawiecki.


Mówił, że chce dawać dobrą perspektywę do rozwoju dla mniejszych firm w mniejszych ośrodkach. "A w tych mniejszych ośrodkach narodziło się wiele wspaniałych polskich firm. Nasz program gospodarczy jest głównie dla nich, to są firmy takie jak Inglot, Pesa, Newag, Oknoplast czy Vistal z Gdyni, który dzisiaj jest wykonawcą wielkiego mostu za kołem podbiegunowym północnym" - wymieniał.

"Wcześniej polskie firmy budowlane były tylko podwykonawcami, wiele z nich zbankrutowało w poprzedniej perspektywie budowy dróg. W naszym przypadku chcemy dać szansę polskim firmom, żeby one na tej kolejne wielkiej fali urosły" - podkreślił Morawiecki.

Powiedział, że program gospodarczy rządu jest dla przedsiębiorców, menadżerów, biznesmenów, inżynierów. "Zwracam się do was. (...) Jesteśmy obozem politycznym, który działa w waszym interesie. Jesteśmy obozem politycznym, rządem, który chce budować polski kapitał, polską własność, bo walka o nasze interesy w Brukseli jest w naszym interesie" - podkreślił wicepremier.


Jak mówił, w interesie przedsiębiorców jest prowadzona przez rząd walka o równą konkurencję, o ściągalność podatku VAT i równą konkurencję podatkową.

"Walka o godziwe wynagrodzenia dobrze wykwalifikowanych pracowników jest w waszym interesie. Sprawne państwo, uczciwe podatki, dobry rząd jest w naszym, wspólnym interesie" - mówił Morawiecki.


Odniósł się do ostatniego spadku bezrobocia. "To co robimy na tym polu jest jednym z najważniejszych naszych osiągnięć" - powiedział wicepremier.

Morawiecki mówił o realizowanych przez rząd wielkich projektach, które pozwolą popchnąć gospodarkę we właściwym kierunku. Według niego „pierwszym wielkim projektem wszystkich innych wielkich projektów” jest program uszczelniania systemu podatkowego. Wskazał, że nawet najszlachetniejsze plany byłyby niemożliwe do realizacji bez odnoszonych na tym polu spektakularnych sukcesów. 

My dzisiaj wygrywamy. To jest oczywiście młode zwycięstwo, ale my dzisiaj tę walkę z mafiami VAT-owskimi zaczęliśmy wygrywać i nasze chorągwie odniosły tutaj liczne zwycięstwa 

– powiedział.

Morawiecki krytykował poprzednią ekipę, mówiąc, że nie zauważała ona, iż przez Polskę przebiegał szlak paliwowy i olejowy, że Polska stała się największym producentem oleju smarowego, że Polska nagle stała się wielkim eksporterem telefonów komórkowych. Zaznaczył, że na te zjawiska nikt nie reagował, a gdy ustanowiono nową ustawę, to zdecydowano się na półroczne vacatio legis.

Jest jedna liczba, która spina te moje znaki zapytania. To jest 220 mld. Na taką kwotę starty dla budżetu, a więc dla społeczeństwa polskiego, oceniły niezależne instytucje stratę w latach rządów naszych poprzedników 

– powiedział. Wymienił m.in. Komisję Europejską i firmy konsultingowe. Morawiecki dodał, że gdyby te 220 mld zł wydać np. na budowę dróg ekspresowych, to mielibyśmy najbardziej gęstą sieć takich dróg w całej Europie.

Moglibyśmy przez rok płacić nie 500 plus, ale 5000 plus, to dziesięć razy więcej 

– powiedział. Podkreślił, że dzięki nowym mechanizmom analitycznym, ale też dzięki kontrolom rząd osiąga sukcesy.

Wicepremier, Morawiecki stawiał pytanie, po co jest polska własność i różne polskie inwestycje. 

Chcemy, żeby nasz rozwój gospodarczy był oparty na oryginalnych pomysłach. Żeby polscy przedsiębiorcy i obywatele mogli być z Polski dumni. (...) Żebyśmy byli przedmiotem podziwu innych, żeby to była Rzeczpospolita uśmiechnięta, bo sprawiedliwie dzieląca owoce swojego wzrostu 

– stwierdził wicepremier.

To nie może być Polska równych i równiejszych – mówił Morawiecki o swojej wizji państwa. 

Zapewniając równe szanse, buduje się ład społeczny i ład gospodarczy. I w taki też sposób można doprowadzić do lepszej mobilizacji społeczeństwa pod kątem wielkich projektów inwestycyjnych i zmiany modelu gospodarczego 

– powiedział.

Morawiecki zastanawiał się też, czy Polska powinna gonić Zachód pod względem zamożności. 

Może to nie są właściwe zawody, bo możemy gonić 100 lat. Może ważniejsze jest, żebyśmy budowali Polskę nie tylko w wymiarze materialnym, ale też w duchowym. Żebyśmy stawali się coraz lepsi jako ludzie. (...) Stawali się coraz bardziej solidarni 

– mówił wicepremier.

Morawiecki dodał, że dziś po raz pierwszy od 28 lat w Polsce jest więcej optymistów niż pesymistów. 

To chyba też dzięki temu, że Polacy po raz pierwszy uwierzyli w wiarygodność polityków, w wiarygodność obozu rządzącego. Wcześniej wszyscy politycy po złożeniu obietnic wyborczych traktowali je jak zeszłoroczny śnieg. My potraktowaliśmy je bardzo poważnie 

– ocenił.