Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,​Igor Szczęsnowicz,
09.05.2017 10:45

Zachód w kozim rogu

Przy okazji drugiej tury wyborów prezydenckich we Francji mogliśmy zaobserwować dwie drogi, jakimi w najbliższej przyszłości może zacząć kroczyć Europa Zachodnia. Obie złe.

Przy okazji drugiej tury wyborów prezydenckich we Francji mogliśmy zaobserwować dwie drogi, jakimi w najbliższej przyszłości może zacząć kroczyć Europa Zachodnia. Obie złe. Emmanuel Macron reprezentuje typowo lewicowy surrealizm, a precyzyjniej: totalitaryzm charakteryzujący się bezbrzeżną pogardą dla wszystkich, którzy choć trochę odstępują od kanonu „wartości” prezentowanych i narzucanych przez „mężów stanu” pokroju przewodniczącego Komisji Europejskiej Jeana Claude’a Junckera czy tejże komisji wiceprzewodniczącego Fransa Timmermansa. Macron absolutnie nie jest w stanie pojąć świata takiego jak nasz, opartego na chrześcijańskich wartościach, chociaż może to dziwić, bo przecież ukończył jezuickie gimnazjum. Każdy, kto nie chce zaakceptować politycznej poprawności i tabunami przyjmować islamskich ekstremistów zwanych dla niepoznaki imigrantami, to dla niego „dyktator”. Marine Le Pen z drugiej strony to wybór eurosceptycznej ścieżki wiodącej bezpośrednio we wprawdzie szczodrze finansujące, ale uzależniające i niebezpieczne objęcia Władimira Putina. Po prostu Europa Zachodnia sama zapędza się w kozi róg.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej