niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
25 lipca 2017

​Współcześni Don Kichoci

Dodano: 08.01.2017 [12:51]
​Współcześni Don Kichoci - niezalezna.pl
foto: Stig Andersen/freeimages.com
Któż z nas nie pamięta Don Kichota – nieporadnego rycerza, ale zarazem sympatycznego idealisty, któremu wydawało się, że walczy ze złem tego świata? Dziś w skórę bohatera z La Manczy postanowili wcielić się naczelni krytycy nowej władzy – celebryci – aktorzy Nowego Teatru.

Gdy pod koniec starego roku życzyłem wszystkim, by aktorzy przestali bawić się w politycznych analityków, nie sądziłem, że w nowym staną jeszcze bardziej zwarci i gotowi do boju. Tak bowiem opisać trzeba „apel” czwórki aktorów – Macieja Stuhra, Magdaleny Cieleckiej, Mai Ostaszewskiej i Jacka Poniedziałka, który ukazał się na łamach noworocznego „Newsweeka”. Wraz z nastaniem 2017 r. ruszają do walki niczym Don Kichot na wiatraki. Z „wolnością”, „niezależnością myślenia” i wszelkimi innymi wartościami na ustach, choć każda z wartości, którą wyciągają na sztandar, staje się co najwyżej swoją karykaturą. 

W przeciwieństwie do literackiego pierwowzoru brakuje im uroku błędnego rycerza, pozostaje – intelektualna nieporadność i całkowite oderwanie od rzeczywistości. Ów kwiat polskiego aktorstwa żyje – podobnie jak bohater Cervantesa – w świecie własnych iluzji, w mrocznej wizji zbliżającej się katastrofy. W ich opisach aż roi się od schronów, zagrożenia, okupacji, nienawiści, deptania godności, autorytetów, zamętu i niechybnej wojny domowej. 

Stuhr, Cielecka, Ostaszewska i Poniedziałek wykreowali w swoich umysłach PiS-potwory, z którymi muszą walczyć. Dowiadujemy się po raz wtóry, że potwory doszły do władzy po to, by „niszczyć państwo, rozmontować demokrację, ograniczać wolność i sortować ludzi, odbierać prawa kobietom do decydowania o własnych ciałach (czytaj »dzieciach«), niszczyć ojczyznę, edukację, media, kulturę i autorytety”. Nie mówiąc oczywiście o szerzeniu antysemityzmu, ksenofobii, homofobii i w ogóle wszelkich fobii. Choć akurat o fobie można podejrzewać samych bohaterów – Magdalena Cielecka na przykład już prawie słyszy pukanie do drzwi: „Boję się, że do mojego schronu w każdej chwili może ktoś przyjść i zapytać, z kim śpię”. 

Aktorzy bojownicy naprawdę niczym Don Kichot wierzą w swoją misję. Ocierają się jednak przy tym o groteskę. Nie czują śmieszności, gdy mówią o stawaniu „po jasnej stronie mocy”. 

I tak Maja Ostaszewska stawia pytanie retoryczne: „Czy jako społeczeństwo potrafimy być wolni?”, by zaraz zdemaskować Polaków jako naród, który „nie rozumie, czym jest wolność”. Koronnym argumentem jest… fakt obecności w przestrzeni publicznej prasy i telewizji, „która sprzyja PiS”. Być może ludzie o mentalności Ostaszewskiej nie pamiętają, że jeszcze kilka lat temu na rynku medialnym prawicowych tygodników było jak na lekarstwo. Dziś mamy w mediach drukowanych reprezentację bardzo szerokiego spektrum poglądów. O czym świadczy chociażby fakt, że gwiazdy mogą toczyć intelektualne boje w „Newsweeku”, „Gazecie Wyborczej” czy „Polityce”. Tego jednak nie zauważa.

Gwiazdy konstatują, zresztą słusznie, że „Żyjemy w jednym kraju jak dwa kompletnie różne narody – o innym systemie wartości, postrzeganiu siebie”. Wprawdzie dostrzegają, że Polacy różnią się, ale jednocześnie nie mogą pojąć, jak można postrzegać rzeczywistość inaczej niż oni. Krzyczą, że niszczona jest demokracja, tymczasem odmienne poglądy traktują jako rzecz niedopuszczalną: „A ja się zastanawiam, co jest w głowach takich zwolenników PiS? Jak widzą tę samą rzeczywistość, którą ja widzę? Jak ją oceniają? Mam podejrzenie, że też widzą ten bałagan, chaos, zmierzanie ku katastrofie, tylko z jakichś powodów milczą” – czytamy. Niestety aktorzy salonowych mediów nie są w stanie dopuścić innej niż własna wizji świata. Na każdym kroku z poczuciem wyższości traktują kolegów po fachu o prawicowych poglądach. Niby dostrzegają, że społeczeństwo jest podzielone, ale przez myśl im nie przejdzie, że „druga część społeczeństwa” też ma swoje racje.

Jaka jest według nich geneza tego stanu rzeczy? Niestety – znów błędna. „Politycy (w domyśle jednej strony) i radykalny odłam Kościoła katolickiego wykopali między nami wielki rów” – czytamy słowa aktorów. Cóż, ani nie politycy, ani tym bardziej Kościół katolicki spowodowali tak ostre podziały. Nie są one owocem ostatnich lat, były obecne dużo wcześniej. Radykalizacja nastąpiła, gdy PO utraciła władzę.

Tylko jedna rzecz nie zgadza się współczesnym Don Kichotom w wykreowanej przez własne uprzedzenia rzeczywistości. Nie mogą pojąć, jakim cudem prezydent Duda ma 60, a PiS 35 proc. społecznego poparcia. Cóż, może to społeczeństwo jest ślepe na zło, nie chce wolności, nie jest tak przenikliwe, by dostrzegać katastrofy (których wprawdzie jeszcze nie ma, ale wkrótce mogą nadejść)? A może przeciwnie? To aktorskie elity nie dorosły do społeczeństwa?
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

"Magdalena Cielecka na przykład już prawie słyszy pukanie do drzwi: „Boję się, że do mojego schronu w każdej chwili może ktoś przyjść i zapytać, z kim śpię”."
Sąsiedzi to wiedzą, niezależnie od tego kto aktualnie rządzi. W tej sprawie nic się nie zmienia na przestrzeni wieków.

Szkoda, że te pajace nie widziały podziału wśród Polaków kiedy ich Palikot rżał po śmierci LK, kiedy ich chrabia Komoruski ryczał razem z Tu154skiem ze śmiechu po śmierci LK, kiedy zdRadek mówił o dorżnięciu watahy a Tu154sk o tym, że PiSowcy wyginą jak dinozaury. Wtedy dla tych celebryckich pajaców wszystko było OK.

w tym rzecz że to są Sanczo Pansy a Don Kichoty to liderzy zakodowani np te wielkie wilcze oczy Tuska podobnie w trans Don Kichot wpadał takie mu się talerze robiły

"Maja Ostaszewska stawia pytanie retoryczne: 'Czy jako społeczeństwo potrafimy być wolni?', by zaraz zdemaskować Polaków jako naród, który nie rozumie, czym jest wolność”. A może to ona nie rozumie Polaków? Może nie potrafi uszanować odmiennych, patriotycznych postaw? To pewnie dla niej zupełnie obca rzeczywistość. Tylko przydałoby się więcej pokory i... tolerancji dla odmiennych poglądów, o co przecież ponoć walczy tak popierany przez nią KOD. Łatwo widzieć źdźbło w oku innej osoby, ale może się okazać, że to tylko cień, jaki rzuca belka znajdująca się we własnym. W tym przypadku - pogarda dla patriotycznej polskości i poczucie własnej wyższości.

W tym wydumanym sporze naduzywane sa pewne pojecia. I tak na przyklad demokracja rozumiana jest nie jako rzady zgodne z wola wiekszosci, co wlasnie ma miejsce bo PiS ma wiekszosc i utworzyl rzad wiekszosciowy (wszystko jedno czy jest to wiekszosc bezwzgledna czy wzgledna). Opozycja pojmuje demokracje w sposob niezgodny z ta definicja jako mozliwosc wyrazania dowolnych, nadawnaia dowolnych kierunkow rozwoju panstwa i podejmowania dowolnych decyzji. Ale to nazywa sie anarchia i prowadzi do chaosu!

Podobnie homofobia. Aby zrozumiec opor normalnej czesci spolecznestwa trzeba uswiadomic sobie co najmniej dwa fakty:
a. uznanie homoseksualizmu za norme, a nie za chorobe psychiczna nastapilo w ramach WHO za pomoca glosowania. Tyle, ze prawdy naukowej nie mozna ustalac za pomoca glosowania i przewaga kilku glosow tzw. ekspertow.
b. homoseksualizm jest wypaczeniem dominujacej w przyrodzie relacji miedzy kobieta, a mezczyzna - relacji, ktora ma charakter mistyczny, duchowy, intelektualny i seksualny oraz zawiera w sobie milosc w calej zlozonosci agape+fileos+storge+eros, jako zaprawe wiazaca ten uklad. Przy czym milosc nie jest czyms, co czlowiek moze wytworzyc sam z siebie, na zadanie, jak reakcja psa Pawlowa, lecz jest darem Bozym przychodzacym z zewnatrz. Homoseksualizm wypacza ta swieta relacje, redukujac ja najczesciej do sfery seksu czyli zaspakajania pozadliwosci cielesnej oraz zaprzeczajac komplementarnemu charakterowi interakcji damsko-meskich (zaden mezczyzna nie jest w stanie zastapic kobiety i odwrotnie). Dlatego homoseksualizm jest zafalszowaniem prawdziwej milosci, splyconej do sfery seksu i egositycznego zaspakajania pozadliwosci i szatanskim zwiedzeniem.

Demokracja nie jest zagrozona - przeciwnie, wlasnie rozkwita bo mamy rztad wiekszosciwy. A homoseksulaizmu nie ma co bronic - ludzie uwiklani w to demoniczne zwiazanie sa wystarczajaco nieszczesliwi. Ich obrona sprawi tylko, ze beda cierpiec jeszcze bardziej.

Jako reprezentat tej "pisowskiej" części społeczeństwa milczę bo trudno mi znaleźć odpowiednie słowa w kulturalnej polszczyźnie by określić mój stosunek do słów i czynów tych państwa. Przyznaję im jednak prawo do wyrażania swoich poglądów chociaż się z nimi nie zgadzam a forma i sposób w jaki je wyrażają wzbudzają we mnie poważny niesmak. I tak chyba myśli I czyni wielu porządnych naszych współobywateli, milczą bo nie chcą przydawać znaczenia tym z którymi się nie zgadzają a którzy są tak nieliczną a jedynie wrzaskliwą częścią polskiego społeczeństwa.

Aktorzy mają rację - żyjemy w różnych światach - więcej niż dwóch. Ale zostając przy dychotomii - ktoś żyje za dwa, ktoś za dwadzieścia, ktoś za dwieście tysięcy miesięcznie. To MUSI rodzić różnice. Was przeraziło to, że tym za dwa się poprawia, tym za dwieście - ewentualnie pogarsza. A przeraża Was to,że dzieje się to na skutek zamierzonych działań Rządu, że ktoś to wymyślił i realizuje, że może mu się uda.Zgroza - przestaniemy być "elytą".Z racji talentu,pracy nią jesteście i niech tak zostanie. Nie musicie sobie dodawać popularności wykrzykiwaniem wiecowych haseł.Naród wybrał, Rząd rządzi,Sejm radzi, Aktor??? Już wystarczy, że p.Janda się zagrywa poza granice śmieszności.Uprawianie publicystyki politycznej, akcja plakatowa przeciw realizowanej z sukcesem polityce Rządu, poglądy typu "wydaje mi się"- po co to nam - i Wam?

ani nie widzieli rowu kiedy poprzednia wladza suto ich sponsorowala oraz przekaz o zielonej wyspie. Teraz okazuje sie ze jest element ktory smie myslec inaczej, co wiecej potrafi przelowzyc swoje racje na konkretne dzialania przynoszace mu poklask, to i row musi robic sie coraz szerszy puki media "slusznego" nurtu jeszcze dychaja.

Biedni komedianci. Ten stan umysłów został wywołany przez nadmiar seksu, alkoholu i inny środków odurzających ale przede wszystkim przez antypolskie gadzinówki i szczekaczki. Takie wątłe intelekty padają zwykle ofiarą funkcjonariuszy propagandy. Przecież oni są od tego aby bez zastanowienia klepać teksty napisane przez innych. Gorzej, jeśli sami mają coś napisać. ... a na trzeźwo, to już w ogóle dramat.

Aktorzy mają rację - żyjemy w różnych światach - więcej niż dwóch. Ale zostając przy dychotomii - ktoś żyje za dwa, ktoś za dwadzieścia, ktoś za dwieście tysięcy miesięcznie. To MUSI rodzić różnice. Was przeraziło to, że tym za dwa się poprawia, tym za dwieście - ewentualnie pogarsza. A przeraża Was to,że dzieje się to na skutek zamierzonych działań Rządu, że ktoś to wymyślił i realizuje, że może mu się uda.Zgroza - przestaniemy być "elytą".Z racji talentu,pracy nią jesteście i niech tak zostanie. Nie musicie sobie dodawać popularności wykrzykiwaniem wiecowych haseł.Naród wybrał, Rząd rządzi,Sejm radzi, Aktor??? Już wystarczy, że p.Janda się zagrywa poza granice śmieszności.Uprawianie publicystyki politycznej, akcja plakatowa przeciw realizowanej z sukcesem polityce Rządu, poglądy typu "wydaje mi się"- po co to nam - i Wam?

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl