Pracownik kolei musi być trzeźwy

Pavlofox (pixabay)

MP

Kontakt z autorem

Pracownicy Urzędu Transportu Kolejowego sprawdzili, jak przewoźnicy zapobiegają dopuszczeniu do pracy osób pijanych czy odurzonych narkotykami. Okazało się, że nie wszyscy przedsiębiorcy mają odpowiednie procedury. A nawet gdy są, to nie eliminują w pełni zagrożenia.

Dlatego prezes UTK wydał rekomendacje, by ujednolicić procedury i umożliwić kontrolę wszystkich pracowników odpowiedzialnych za bezpieczeństwo ruchu kolejowego.

- Wiele mówi się o zagrożeniu powodowanym przez pijanych kierowców, a chciałbym zwrócić uwagę na istnienie takiego problemu również na kolei – podkreśla Ignacy Góra, prezes UTK. - Maszynista, dyżurny ruchu czy inny pracownik bezpośrednio związany z bezpieczeństwem ruchu kolejowego są odpowiedzialni za bezpieczeństwo setek pasażerów znajdujących się w pociągu. Niezwykle istotne jest, aby znajdowali się w odpowiednim stanie psychofizycznym – dodaje.

Prezes UTK podjął odpowiednie działania nadzorcze w ramach monitorowania bezpieczeństwa w transporcie kolejowym. Sprawdzono u wybranych licencjonowanych przewoźników, czy posiadają i stosują procedury systemu zarządzania bezpieczeństwem (SMS), zapobiegające dopuszczeniu do pracy pracowników pod wpływem alkoholu lub substancji psychoaktywnych.

Okazało się, że nie wszyscy przewoźnicy wprowadzili specjalne procedury, które pozwalają wykryć, czy pracownicy bezpośrednio związani z bezpieczeństwem ruchu kolejowego znajdują się we właściwym stanie psychofizycznym. - Niepokoi nas fakt, że nawet przewoźnicy, którzy już takie procedury wdrożyli, najczęściej przeprowadzają tylko kontrole wyrywkowe, które niestety nie zawsze okazują się wystarczające. Problemem jest także brak jednolitości obowiązujących procedur – przyznaje Piotr Szczepaniak, dyrektor departamentu nadzoru UTK.
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Kodziarze nie mogą pogodzić się z sukcesem Marszu Niepodległości. Odlot Frasyniuka

Władysław Frasyniuk / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Partie „totalnej opozycji” i środowiska je wspierające postanowiły po raz kolejny pokazać, co sądzą o największym patriotycznym marszu w Europie - tego, który odbył się 11 listopada w Warszawie. Zorganizowali protest przeciwko „narastającej fali faszyzmu i rozrastającego się rasizmu, antysemityzmu i ksenofobii”. Jak daleko się jeszcze posuną w obrzydzaniu Marszu Niepodległości?

Demonstrację przygotowały organizacje Wroclawdlademokracji.pl, Ogólnopolski Strajk Kobiet, KOD Wrocław, Obywatele RP, Inicjatywa Demokratyczna oraz partie: Razem, Zieloni, Nowoczesna i SLD.

Wszystkich połączyła jedna idea.  „Nie ma naszej zgody na wydarzenia, które miały miejsce 11 listopada w Warszawie i we Wrocławiu” - podkreślili organizatorzy.

Organizatorzy tej inicjatywy włączyli się tym samym w antypolską kampanię, która rozpoczęła się w lewicowych mediach.

CZYTAJ WIĘCEJ: Holenderska gazeta, która kolaborowała z Hitlerem, zarzuca Polakom... neonazizm 

Demonstranci zgromadzili się na placu przed Dworcem Głównym PKP. Mieli ze sobą transparenty z napisami „Polska bez faszyzmu” czy „Moją ojczyzną jest człowieczeństwo”. Skandowano m.in. „Faszyzm nie przejdzie”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Jest reakcja ambasady RP w USA ws. obrzydliwego, oczerniającego Polaków artykułu Grossa

W manifestacji uczestniczył m.in. Władysław Frasyniuk, który podzielił się ze zgromadzonymi swoimi obserwacjami. 

Według niego w Polsce trwa proces „jednoczenia się faszystów z oddziałami militarnymi”

To jest śmiertelne zagrożenie dla społeczeństwa (…) My, społeczeństwo musimy pokazać, że nie ma w Polsce zgody na faszyzm i na rasizm

- mówił.

Potem Marta Lempart z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet tłumaczyła zgromadzonym, że faszyzm i nazizm nie są poglądami do dyskusji w debacie publicznej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Goebbelsowskie kłamstwa niemieckich mediów

Możemy rozmawiać o tym, czy jesteśmy prawicą, lewicą, konserwatystami, ale nie będziemy rozmawiać o tym, że faszyzm i nazizm to są poglądy, które mają prawo istnieć w debacie publicznej. To są zbrodnicze ideologie

- oznajmiła. 

Dodała, że Wrocław to miasto, które „ma być dla wszystkich”.

Nie chodzi o to byśmy się ze sobą zgadzali, ale o to, aby w momencie, kiedy się nie zgadzamy, nie dochodziło do przemocy

- mówiła Lempart.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ruszyła akcja demaskująca kłamstwa Grossa. Ujawniono też niechlubne fakty z jego młodości

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl