Oszuści "skręcili" miliardy na podatku VAT. Skala porażająca, ale kto na to pozwolił?

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Zaległości w płaceniu podatku VAT w 2015 r. niemal równały się deficytowi budżetu – stwierdziła w raporcie Najwyższa Izba Kontroli. – To porażający obraz, świadczący o bezradności urzędów, bezkarności przestępców i bezsilności państwa – skomentował ustalenia NIK-u poseł Łukasz Schreiber. Skala oszustw na podatku VAT może sięgać 2 proc. polskiego PKB.

Fikcyjne faktury są wystawiane w celu wyłudzenia zwrotu VAT, unikania płacenia tego podatku oraz w celu zawyżania kosztów uzyskania przychodu, co skutkuje zapłatą niższego podatku dochodowego – wyjaśniał w Sejmie prezes NIK-u Krzysztof Kwiatkowski. Jego zdaniem systemowe rozwiązania stosowane w ostatnich latach przez koalicję PO-PSL były niewystarczające dla skutecznego zwalczania oszustw podatkowych związanych z wykorzystywaniem fikcyjnych faktur.

– Minister finansów w kolejnych modyfikacjach prawa podatkowego nie zaproponował wystarczających regulacji i mechanizmów, które by uszczelniały obowiązujący system. Ponadto działania organów skarbowych, aczkolwiek rzetelne i trafne, w wykrywaniu oszustw były nieskuteczne i spóźnione – ocenił Kwiatkowski, który wkrótce sam może mieć poważne problemy i po ewentualnym uchyleniu immunitetu zostać oskarżony o obsadzanie stanowisk w NIK-u pod wpływem podejrzanego o korupcję byłego polityka PSL-u.

Z raportu NIK-u wynika, że od początku 2013 r. do połowy 2015 r. zaległości w podatku VAT od fikcyjnych faktur wzrosły z ok. 5 mld zł do ponad 14 mld zł, a na koniec 2015 r. wyniosły już 21,9 mld zł. To spowodowało wzrost zaewidencjonowanych zaległości w VAT, które na koniec 2015 r. wyniosły 42,6 mld zł. To dokładnie tyle, ile w tym samym roku wyniósł deficyt budżetu państwa. Gdyby więc fiskus ściągnął zaległe należności w VAT, to w 2015 r. nie byłoby deficytu budżetowego.

– To porażający obraz, świadczący o bezradności urzędów, bezkarności przestępców i bezsilności państwa – skomentował ustalenia NIK-u poseł Łukasz Schreiber. Wspomniał też o „braku politycznej woli do walki z luką VAT w ostatnich 8 latach”. Dodał, że jedynym praktycznie działaniem rządu PO-PSL były podwyżki stawki VAT, które zresztą nie spowodowały wzrostu dochodów, ale wręcz ich spadek o miliard złotych. – Ten raport potwierdza słowa prominentnego polityka PO, że państwo polskie istniało tylko teoretycznie – ocenił poseł Schreiber, dodając, że przed obecnym rządem „jest wielkie zadanie, by to naprawić”.

– W Polsce istnieją międzynarodowe karuzele VAT-owskie na wiele miliardów dolarów. Niektórzy szacują, że skala oszustw na podatku VAT może sięgać 2 proc. polskiego PKB – ocenia Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. – Dlatego Polska musi zacząć podnosić na arenie unijnej kwestię zniesienia podatku VAT i zastąpienia go podatkiem od sprzedaży, którego nie można wyłudzać – dodaje szef ZPP. – Nie chcę szukać spisków, ale widocznie ktoś miał w tym interes, aby skonstruować tak kretyńską regulację, jak eksport wewnątrzwspólnotowy i tzw. zerową stawkę VAT w sytuacji niepilnowanych granic i braku możliwości kontrolowania – podsumował Cezary Kaźmierczak.
Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Tuska pogrążył jego najbliższy współpracownik? Rozmowa na sopockim molo oczami Pawła Grasia – WIDEO

/ Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

Donald Tusk zeznawał na początku tygodnia przed sądem jako świadek w procesie byłego szefa KPRM, Tomasza Arabskiego. Wprawdzie przesłuchanie odbyło się dwa dni temu, lecz Polacy wciąż odnajdują kolejne nieścisłości w zeznaniach byłego premiera. Kolejną z nich jest rozmowa Tuska i Putina na sopockim molo.

Donald Tusk zeznawał w poniedziałek przed Sądem Okręgowym w Warszawie jako świadek w procesie b. szefa kancelarii premiera Tomasza Arabskiego oraz czterech innych urzędników. W trakcie przesłuchania Tusk mówił m.in., że zarówno w 2010 r. jak i dzisiaj bardzo wysoko ocenia pracę b. szefa KPRM Tomasza Arabskiego.

Przekonywał też, że ani on, ani prezydent Lech Kaczyński nie planowali wspólnej wizyty w Katyniu w 2010 r. Tusk wskazywał, że termin "rozdzielenie wizyty" to termin polityczny służący jego zdyskredytowaniu.

Podczas przesłuchania Tusk otrzymał pytanie dotyczące jego spotkania w cztery oczy z Władimirem Putinem, do którego doszło w 2009 r. na sopockim molo. Były premier twierdził, że pokazywał Putinowi, "gdzie jest plaża, po której biega", a Putin opowiadał mu, że "ma bardzo dużo ochrony, także w mieszkaniu i bardzo z tego powodu cierpi". Twitterowicze szybko skomentowali tę wypowiedź.

Poniedziałkowe zeznanie pod przysięgą Donalda Tuska porównano ze słowami Pawła Grasia, sekretarza stanu oraz rzecznika prasowego w jego rządzie. Znaleziono pewne nieścisłości.

W spotkaniu na molo, które trwało kilka minut, rozmawialiśmy o sprawach czysto kurtuazyjnych. Dość dokładnie pamiętam rozmowę, była prowadzona na zmianę, po rosyjsku, angielsku, niemiecku ze względu na nasze możliwości językowe. Pokazywałem, gdzie jest plaża, po której biegam, gdzie jest mój dom. Premier Putin opowiadał, że ma bardzo dużo ochrony, także w mieszkaniu, i z tego powodu cierpi

- mówił w poniedziałek Tusk.

Co o rozmowie na sopockim molo mówił Paweł Graś?

Temat Katynia był tematem rozmowy miedzy panami premierami, panem premierem Tuskiem i panem premierem Putinem,  podczas spotkania w Sopocie

– mówił 1.09.2009 roku Paweł Graś.

Tę archiwalną wypowiedź opublikowano na Twitterze:

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl