​Nareszcie! Koniec przywilejów dla obcego kapitału w Polsce

Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

Inwestorzy zagraniczni muszą się liczyć z tym, że będą traktowani już nie jak do tej pory, na lepszych warunkach, ale będą konkurowali z polskimi przedsiębiorcami na uczciwych, sprawiedliwych zasadach – powiedział wicepremier i minister nauki Jarosław Gowin.

– Jesteśmy obozem patriotyzmu gospodarczego. Będziemy walczyli o interes przede wszystkim polskich firm. Tak powinien postępować każdy rząd państwa narodowego – stwierdził Jarosław Gowin. – To nie znaczy, że ulegamy jakiemukolwiek mirażowi autarkii [samowystarczalności] gospodarczej. Inwestorzy zagraniczni są nam potrzebni – dodał wicepremier. Zapowiedział jednak tworzenie jak najlepszych warunków do prowadzenia działalności gospodarczej zwłaszcza dla małych i średnich firm, bo to one są kołem zamachowym polskiej gospodarki.

Gowin zapewnił, że inwestorzy zagraniczni będą w Polsce witani z otwartymi ramionami, tyle że muszą się liczyć z tym, iż nie będą – jak do tej pory – uprzywilejowani, ale będą konkurowali z polskimi przedsiębiorcami według uczciwych, sprawiedliwych reguł.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców już od paru lat zabiegał o to, aby rządzący wykazali się patriotyzmem gospodarczym i skończyli z sytuacją, w której polskie prawo umożliwia zagranicznym korporacjom niepłacenie podatków w Polsce, zaś cały ciężar utrzymania państwa dźwigają rodzime małe i średnie przedsiębiorstwa. To z ich danin są fundowane granty i ulgi dla zagranicznych koncernów, żeby przyciągnąć je do Polski.

Tymczasem inwestorzy zagraniczni nie tworzą trwałych miejsc pracy, ani też nie przyczyniają się do transferu technologii i innowacyjności, mimo rozbudowanego programu zachęt, np. zwolnienia z podatku od nieruchomości, okresowego lub kwotowego zwolnienia z podatku dochodowego. Jak komentowali specjaliści, poszczególne rządy licytowały się na liczbę sprowadzonych do kraju inwestorów, poziom zainwestowanych środków oraz utworzone, doraźnie ważne, miejsca pracy. Mało kto z decydentów zwracał jednak uwagę na jakość tych miejsc pracy.

Sytuację więc mamy taką, że w strefach ekonomicznych dominują inwestycje kapitałochłonne i pracochłonne. Zakłady te można szybko przenosić z miejsca na miejsce. Wystarczy demontaż taśmy produkcyjnej i przewiezienie jej do innego kraju.

Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, przypominał w liście skierowanym jeszcze do wicepremiera Janusza Piechocińskiego słowa Miltona Friedmana, laureata ekonomicznego Nobla. „Stwórzcie dobre warunki dla własnych przedsiębiorców, to ci zagraniczni sami przybiegną” – radził wybitny amerykański ekonomista, gdy odwiedzał Polskę na początku lat 90. Tymczasem polskie rządy postępowały zupełnie odwrotnie. Najwyższy czas to zmienić, bez obawy, że wtedy zagraniczni od Polski się odwrócą. – Między polskim rządem a światem biznesu, także światem inwestorów zagranicznych, będą panowały dobre relacje – podkreślił wicepremier Gowin.
Źródło: Gazeta Polska Codziennie,bankier.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

"Atak paniki": debiut gorący jak wulkan. RECENZJA

Kadr z filmu "Atak paniki" / mat.pras.

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl, \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

W „Ataku paniki” emocje bohaterów sięgają krawędzi, za którą czaić się może już tylko szaleństwo. Nic dziwnego, że kipiący od ekspresji debiut Pawła Maślony jest jednym z najgłośniejszych filmowych wydarzeń sezonu.

Maślona zawiązuje akcję w samym środku zdarzeń - bez ceregieli i na dzień dobry funduje widzom scenę samobójstwa jednego z bohaterów, by minuta po minucie intensyfikować napięcie jeszcze bardziej. Niemal równolegle toczy się kilka historii - zestresowana i ciężarna panna młoda (Julia Wyszyńska) nie może doczekać się męża, uzależniony od gier komputerowych kelner (znakomity Bartłomiej Kotschedoff) pada ofiarą ataku hakerskiego, wracające z wakacji małżeństwo (przezabawni Artur Żmijewski i Dorota Segda) zmaga się z natrętnym współpasażerem, a spragniona miłosnego spełnienia pisarka kryminałów (poruszająca rola Magdaleny Popławskiej) gaśnie w oczach, gdy kolejny mężczyzna odprawia ją z kwitkiem. Gdzieś w domu na przedmieściach, gdy dorośli imprezują, za ścianą nastolatkowie (a wśród nich Nicolas Przygoda znany z „Placu zabaw” Bartosza M. Kowalskiego) wyruszają w swój pierwszy trip po marihuanie, gdzie indziej młoda kobieta (Aleksandra Pisula), podczas spontanicznego spotkania z koleżankami, drży ze strachu przed tym, że wstydliwa prawda o jej karierze zawodowej ujrzy światło dzienne.

Każdy wątek, choć początkowo trudno to dostrzec, łączy się z resztą historii, a akcja została zbudowana w taki sposób, by widz czerpał przyjemność z domyślania się i samodzielnego odkrywania tych połączeń. Podobnie jak we wcześniejszej etiudzie Maślony pt. „Magma”, bohaterowie są doprowadzani na skraj załamania nerwowego, za którym może czaić się już tylko szaleństwo. Atmosferę narastającego napięcia doskonale buduje zarówno obsada (oprócz wymienionych już aktorów Maślona do współpracy zaprosił m.in. Grzegorza Damięckiego, Andrzeja Konopkę, Mirosława Haniszewskiego i Annę Romantowską), ciekawy montaż Agnieszki Glińskiej, jak i przyprawiająca o dreszcz niepokoju muzyka Radzimira Dębskiego.

W finale rodzi się nowy człowiek, którego pojawienie się niejako rekompensuje samobójstwo z pierwszej sceny filmu. Jak się okazuje, to tylko chwilowa ulga, bo ostatnie słowa, jakie padają w filmie, brzmią: „Nic już nie ma”. Debiutujący pełnometrażowo reżyser brawurowo rozprawia się z nękającymi dzisiejsze społeczeństwo „atakami paniki”, chociażby dotyczyły spraw pozornie tak błahych jak kiepski żart internetowego trolla. Wnioski, które wyciągamy z filmu Maślony są gorzkie i zabarwione nihilizmem, ale podane w tak zabawnej i atrakcyjnej formie, że podobnie jak niegdyś obrazy Marka Koterskiego, oprócz smutnej autorefleksji, wywołują uśmiech na twarzy.
 

Źródło: niezalezna.pl, Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl