O skazaniu podpułkownika rezerwy Fiodora Boryskinowa poinformowała w piątek rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB). Jak twierdzą rosyjskie służby specjalne, mężczyzna rozpoczął współpracę z polską SWW w 2013 r. „Będąc zwerbowanym przez polski wywiad i wykonując jego zadanie, przekazał za granicę w zamian za pieniądze dane o działalności jednej z pododdziałów Floty Bałtyckiej, które były mu dostępne w związku z jego służbą. Wśród nich były tajemnice państwowe” - stwierdza w FSB w komunikacie dla prasy.
Według rosyjskich agencji informacyjnych, oskarżony przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów. Skazany spędzi najbliższe 12 lat w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze i zostanie pozbawiony stopnia wojskowego „podpułkownik rezerwy”.
Skazanie Rosjanina skomentował na Twitterze dziennikarz śledczy „Gazety Polskiej” Piotr Nisztor. „Rosjanin rozpoczął współprace z SWW w 2013 r., teraz został skazany. Wpadł gdy SWW nadzorował Tomasz Siemoniak. (…) W przypadku SWW każdy agent jest na wagę złota, a po takiej wpadce będzie bardzo słabo - uważa Nisztor. - Jeśli przez niekompetencje ludzi Tomasza Siemoniaka Rosjanin dostał 12 lat łagru to skandal, a winni powinni buc ukarani. (…) Za takie wpadki leci nie tylko szef służby, ale także nadzorujący ją minister (…)” - dodaje.

fot.: Twitter.com