Sięgną do naszych kieszeni

  

Polityka finansowa Platformy Obywatelskiej fatalnie skończy się dla Polaków. Konieczne cięcie deficytu do 3 proc. PKB spowoduje stratę 3 tys. zł z kieszeni każdego podatnika – alarmuje „Rzeczpospolita”.

Najdotkliwiej odczujemy wzrost podatków. Podniesienie podstawowej stawki VAT do 23 proc. oznacza, że na zakup żywności, sprzętu AGD i innych towarów wydamy w tym roku o 230 zł więcej niż w 2010 roku. Około 30 zł więcej rocznie za swój nałóg zapłacą palacze.

Stracimy też m.in. na zamrożeniu progów podatkowych i kwoty wolnej od podatku. Dla każdego Polaka rozliczającego się z fiskusem oznacza to dopłatę sięgającą około 30 zł rocznie – wylicza „Rzeczpospolita”.

Tylko pozornie nie dotkną nas inne zmiany - np. wprowadzenie reguły wydatkowej na tzw. wydatki elastyczne budżetu państwa (należy do nich m.in. budowa dróg). To przede wszystkim dużo mniejsze pieniądze na inwestycje. A to z kolei przełoży się na mniejsze zatrudnienie budowlańców, inżynierów i projektantów, co odbije się na ich zarobkach i zakupach. Dotąd to właśnie konsumpcja prywatna była jednym z głównych motorów rozwoju gospodarczego naszego kraju. Spadek popytu osłabi więc wzrost PKB.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Białystok: Żalek chce kontroli NIK

/ Adrian Grycuk; creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en

  

Podlaski poseł, kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Białegostoku Jacek Żalek chce, by NIK sprawdziła, czy urzędujący prezydent miasta Tadeusz Truskolaski nie działał na szkodę interesu publicznego i nie wyrządził znacznej szkody w majątku samorządu.

Chodzi o zawartą kilka miesięcy temu przez miasto pozasądową ugodę z pierwszym wykonawcą miejskiego stadionu, któremu władze Białegostoku wytoczyły proces, naliczając kary umowne za poważne opóźnienie. Po prawomocnym, korzystnym dla miasta wyroku sądu II instancji pozwane polsko-francuskie konsorcjum złożyło kasację od tego orzeczenia. Zanim doszło do jej rozpoznania przez Sąd Najwyższy, strony zawarły ugodę, na mocy której spółka zapłaciła miastu 80 mln zł.

Jacek Żalek chce, by NIK sprawdziła, czy taka decyzja nie była ze szkodą dla miasta. Sąd zasądził bowiem Białemustokowi od wykonawcy stadionu 101 mln zł plus odsetki. W ocenie Żalka, podpisanie ugody na mniejszą kwotę i odstąpienie od windykacji pieniędzy zasądzonych wyrokiem skutkuje stratą ok. 50 mln zł.

Na konferencji prasowej, po której złożył wniosek w białostockiej delegaturze NIK, kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Białegostoku akcentował też koszty obsługi prawnej, którą poniosło miasto przy tym sporze cywilnym. "Wydaliśmy 6,5 mln zł na prawników, żeby oddać konsorcjum 50 mln zł" - mówił Żalek.

Szef komisji budżetu i finansów Rady Miasta Białystok w obecnej kadencji Tomasz Madras (PiS) odniósł się do zadłużenia miasta. Mówił, że "miasto decyzją pana Truskolaskiego, ale z naszych, tak naprawdę wspólnych białostoczan pieniędzy, de facto rezygnuje z dochodzenia tych dodatkowych 50 mln zł" - powiedział radny, również startujący w jesiennych wyborach. Dodał, że to pieniądze, które "uszczuplają" budżet miasta, podawał przykłady inwestycji, na które można by je wydać.

"Mamy pewne wątpliwości, czy wszystko zostało wykonane właściwie i zgodnie z interesem miasta na etapie postępowania przed Sądem Najwyższym"

- mówił szef miejskich struktur PiS i kandydat tej partii do sejmiku Artur Kosicki. Dodał, że we wniosku o kontrolę NIK chodzi o sprawdzenie, czy dochowano należytej staranności i czy działano zgodnie z obowiązującym prawem.

Żalek pytał, dlaczego miasto nie egzekwowało zobowiązania konsorcjum Eiffage po prawomocnym wyroku II instancji.

Obiecywał, że jako prezydent Białegostoku doprowadzi do tego, żeby "te pieniądze wróciły do budżetu miasta i służyły mieszkańcom". Dopytywany o to, jak zamierza to zrobić, mówił o ewentualności podważenia ugody. "Chciałbym żeby NIK zbadała prawidłowość rezygnacji, tak naprawdę, z tej części zobowiązania, które zostało przesądzone wyrokiem sądu (...) Ugoda pozasądowa jest, moim zdaniem, działaniem na szkodę miasta" - mówił kandydat Zjednoczonej Prawicy.

Tadeusz Truskolaski na konferencji prasowej mówił, że - według jego wiedzy - żaden samorząd w Polsce nie wyegzekwował (ugodą) od wykonawcy inwestycji tak wysokiego odszkodowania. "To jest największe w historii i to jest ogromny sukces miasta. I skoro to jest tak duży sukces, to są tacy, którzy chcą powiedzieć, że nie jest to sukces" - mówił Truskolaski, który w jesiennych wyborach ubiegać się będzie o czwartą z rządu kadencję na stanowisku prezydenta Białegostoku.

Dodał, że jeśli nie będzie przeszkód prawnych, przedstawi radnym opinie, na bazie których została podjęta decyzja o zawarciu ugody, a nie kontynuacji sporu sądowego z konsorcjum Eiffage. "Gdybym tej ugody nie zawarł, a Sąd Najwyższy uchylił wyroki, to byłby poważny zarzut utraty 80 mln zł, bo opinie były takie, że jest to (ugoda) bardziej korzystne dla miasta" - mówił prezydent Białegostoku. Zapewnił, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem.

"Gdyby Sąd Najwyższy nie przyjął kasacji do rozpatrzenia, nie byłoby ryzyka uchylenia wyroków, wtedy absolutnie zaczęlibyśmy windykację"

- dodał Truskolaski. Poinformował też, że CBA poprosiło magistrat o udostępnienie dokumentów związanych ze sporem z konsorcjum budującym stadion.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl