Daty zajęć Andrzeja Dudy w poznańskiej uczelni nie pokrywają się z lotami i hotelami. NOWE FAKTY

Andrzej Hrechorowicz; Materiał Wyborczy KW Kandydata na Prezydenta RP Andrzeja Dudy

Tygodnik „Newsweek” zarzucił Andrzejowi Dudzie, że jako poseł rzekomo latał na koszt Sejmu do Poznania, aby wykładać w prywatnej uczelni. „Wyjazdy posła Andrzeja Dudy były związane z wykonywaniem mandatu posła” – informuje z kolei Kancelaria Prezydenta. Okazuje się również, że z planu zajęć Wyższej Szkoły Pedagogiki i Administracji w Poznaniu wynika, że daty zajęć z Andrzejem Dudą nie pokrywają się z lotami i noclegami w hotelach, o których pisze tygodnik Tomasza Lisa.

Jak informowaliśmy wczoraj na łamach portalu niezalezna.pl na tekst „Newsweeka” odpowiedziała już Kancelaria Prezydenta:

Prezydent RP Andrzej Duda od samego początku swojej działalności publicznej kładł nacisk przede wszystkim na spotkania z rodakami i rzetelne wykonywanie powierzonych mu obowiązków. Wyjazdy posła Andrzeja Dudy były związane z wykonywaniem mandatu posła – czytamy w komunikacie zamieszczonym na oficjalnej stronie prezydenta Andrzeja Dudy.

Tymczasem „rewelacje” tygodnika Lisa postanowili sprawdzić również internauci. Okazuje się, że z ogólnodostępnych planów zajęć Wyższej Szkoły Pedagogiki i Administracji w Poznaniu jednoznacznie wynika, że Andrzej Duda prowadził swoje zajęcia w dniach 15-16.03.2013 oraz 6.12.2014. Jak nietrudno zauważyć, daty te zupełnie nie pokrywają się z informacjami o lotach i noclegach w hotelach, o których pisze „Newsweek”.
(KLIKNIJ OBRAZEK, ABY POWIĘKSZYĆ)


W kontekście publikacji tygodnika Tomasza Lisa kluczowe jest również oświadczenie poznańskiego radnego PiS Marka Boruczkowskiego, który potwierdza, że Andrzej Duda faktycznie wyjeżdżał do Poznania na koszt Kancelarii Sejmu, tyle tylko, że wyjazdy te były związane z konsultacjami prawniczymi w toku prac nad zmianami w Kodeksie Karnym.

Informuję, iż potwierdzam słowa p. posła na Sejm RP dra Tadeusza Dziuby, iż p. dr A. Duda był konsultowany w Poznaniu nt. projektu zmian w Kodeksie Karnym.*
Pan dr A. Duda w czasie pełnienia swego mandatu poselskiego w klubie parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości był wyznaczony koordynatorem zmian w ustawach kodeksowych, tzn. osobą, która analizowała przedstawione projekty ustaw zarówno wewnątrzpartyjne, jak i wniesionych pod obrady Sejmu RP przez inne partie, a dotyczące zmian w kodeksach. Osadzenie p. dra A. Dudy w tej roli było po części związane z jego wcześniejszym doświadczeniem w pracy legislacyjnej jako wiceminister w Ministerstwie Sprawiedliwości, jak i tym, iż był on jednym z potencjalnych kandydatów na stanowisko Ministra Sprawiedliwości, które miało być obsadzone przez Prawo i Sprawiedliwość po przejęciu władzy jesienią 2015 r.. M. in. dlatego też, przez cały okres pełnienia przez siebie mandatu poselskiego (do 27.05.2014r.) był członkiem sejmowej Komisji Ustawodawczej. Konsultowanie przez dr A. Dudę projektów legislacyjnych, było jednym z jego zadań poselskich, nałożonych na niego przez klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości.
Dlatego też, projekt zmian w Kodeksie Karnym, którego ja, jako prawnik poznańskiego Prawa i Sprawiedliwości, byłem autorem, a którym politycznie zajmował się p. poseł dr Tadeusz Dziuba był konsultowany z p. dr A. Dudą. Jest to skomplikowany, wieledziesięciostronnicowy projekt zmian w przepisach Kodeksu Karnego. Sam osobiście odbyłem w Poznaniu spotkanie z dr A. Dudą, podczas którego omawialiśmy treść zmian. Ponadto, p. poseł dr Tadeusz Dziuba wielokrotnie informował mnie, iż rozmawiał z p. dr A. Dudą nt. tego projektu zmian w Kodeksie Karnym. Ostatecznie, p. dr A. Duda podjął decyzję, iż proponowane zmiany w Kodeksie Karnym nie będą wnoszone pod obrady Sejmu w tej kadencji, co, jak sam wskazywał, było umotywowane tym, iż Platforma Obywatelska przyjęła strategię legislacyjną odrzucania na forum Sejmu projektów Prawa i Sprawiedliwości, po czym, kopiowania z nich wielu wartościowych pomysłów, i przedstawiania jako swoich; projektowane zmiany miały być wnoszone pod obrady w nowej kadencji - gdy Prawo i Sprawiedliwość przejmie władzę jesienią 2015 r..
By nie być gołosłownym poniżej przedstawiam drobny wycinek projektowanych zmian Kodeksie karnym. Projekt ten powstał przed tym, jak rząd PO-PSL ogłosił pracę na gruntowymi zmianami w części ogólnej Kodeksu Karnego, zakończonymi uchwaloną w dniu 20.02.2015r. ustawą z dnia 20 lutego 2015 r. o zmianie ustawy - Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2015 r. poz. 396). Tak więc, pierwotne brzmienie przepisów nie uwzględnia zmian wynikających z ustawy z 20.02.2015r..  - czytamy w oświadczeniu radnego PiS Marka Boruczkowskiego, którego treść opublikował jako pierwszy portal wpolityce.pl.


Podsumowując fakty, należy podkreślić, że Andrzej Duda w czasie pełnienia swego mandatu poselskiego w klubie parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości wyznaczony był jako koordynator zmian w ustawach kodeksowych. Do jego zadań należała analiza przedstawionych projektów ustaw zarówno wewnątrzpartyjnych, jak i tych, wniesionych pod obrady Sejmu RP przez inne partie, a dotyczące zmian w kodeksach.

Ponadto Andrzej Duda przez cały okres pełnienia przez siebie mandatu poselskiego był członkiem był członkiem sejmowej Komisji Ustawodawczej. Oznacza to, że konsultowanie przez niego projektów legislacyjnych, należało do jego obowiązków poselskich.
Źródło: wpolityce.pl,Twitter,prezydent.pl,niezalezna.pl,wspia.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Kolejny skandal w niemieckiej armii

Objawienia w Medjugorie będą uznane?

Warszawa: samobójstwo w areszcie

UEFA ukarała także Arkę Gdynia

Prezydent Duda: Nie ugniemy się przed…

Trudno uwierzyć! Dzień po zamachu lewacy wyszli na ulice Barcelony - wspierać... imigrantów

/ @theshineline \ Twitter.com

Olga Alehno

Szefowa działu „świat” w „Gazecie Polskiej Codziennie”. W tygodniku „Gazeta Polska” kieruje działem „Światowa prasa o Polsce”.

Kontakt z autorem

W piątek popołudniu, czyli zaledwie kilkadziesiąt godzin po zamachu, do którego doszło w centrum Barcelony, na ulicach tego miasta doszło do dwóch manifestacji – „przeciw” oraz „za” przyjmowaniem imigrantów z krajów Afryki i Bliskiego Wschodu. „Stop Islamizacji Europy” i „Uchodźcy NIEmile widziani” - żądali jedni. Naprzeciw nich pojawili się lewacy, którzy w wulgarny sposób reagowali na ten protest.

Do zamachów w Katalonii doszło w czwartek. Czternaście osób zostało w bestialski sposób zamordowanych, a 130 jest rannych. W tym wielu jest w stanie krytycznym.

Zamachu dokonali członkowie siatki terrorystycznej - wśród nich główne role odgrywali Marokańczycy, a za kierownicą vana, który wjechał w tłum turystów, był 17-letni Mussa Ukabir.

W związku z tragedią w Barcelonie doszło dziś do antyimigranckich protestów. Grupa przeciwników dalszego przyjmowania muzułmański imigrantów stanowiła ok. 20-30 osób. Ochraniała ich uzbrojona policja – podał kataloński portal ctvnews.ca. W lewicowej kontrmanifestacji udział brało kilkaset osób.

Tymczasem w ostatnich tygodniach lewacy z Katalonii podczas licznych protetstów atakowali... turystów. Protestowali przeciwko ich przyjazdom! Cudzoziemcy odwiedzają ten region Hiszpanii coraz liczniej, bo w innych częściach świata, jest po prostu niebezpiecznie.

„Eksperci nie mają wątpliwości, że gwałtowny wzrost popularności europejskich kurortów jest podyktowany niepewną sytuacją społeczno-polityczną w krajach północnoafrykańskich oraz na Bliskim Wschodzie i turystyczna popularność Półwyspu Iberyjskiego spadnie, kiedy tylko konflikty zostaną tam zażegnane. Analitycy z hiszpańskiego stowarzyszenia przewoźników i organizatorów wycieczek Exceltur informują, że w ub.r. do kraju przyjechało ok. 1,5 mln turystów, którzy zdecydowali się na zmianę wakacyjnych planów jedynie ze względu na ewentualne niebezpieczeństwo. Jednocześnie szacuje się, że z tegorocznej 6,6-milionowej nadwyżki turystów aż 60 proc. jest „pożyczonych” i dotychczas preferowało inne kierunki podróży”

- pisała niedawno  „Codzienna”.

„To inwazja!”, "Nie chcemy turystów!" - z takimi hasła wychodzili na ulice Barcelony, lewacy, którzy nie chcieli u siebie takich tłumów turystów.

Tymczasem wśród tych samych grup nadal poparciem cieszyła się polityka władz dotycząca przyjmowania uchodźców. Na jednym z budynków w mieście pojawił się nawet napis „Turyści, wracajcie do domu! Uchodźcy witajcie!”.

Dziś, po czwartkowej tragedii, przypomnieli tamte wydarzenia internauci...

 

Źródło: niezalezna.pl, gpcodziennie.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Legia zawiodła. Będzie ciężko

Rząd chce wypłacić odszkodowania szybko

W Polsce bezpiecznie - nie wprowadzono…

Zmarła 14 ofiara zamachów w Hiszpanii

Franciszek modli się za ofiary zamachu

"Bodyguard zawodowiec", czyli z wałkiem do ciasta na mafiosów. RECENZJA

/ mat.pras.

Magdalena Jakoniuk

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl, \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

Samuel L. Jackson w roli pogromcy złoczyńców, Ryan Reynolds który ich ochrania i Gary Oldman jako białoruski dyktator. Plus Salma Hayek w roli więźniarki o wyjątkowo siarczystym zasobie hiszpańskich wyzwisk. Pastisz kina akcji pt. „Bodyguard zawodowiec”, który dziś wszedł do kin, z taką ekipą nie mógł się nie udać. Nawet jeśli w walce z wrogiem bronią głównego bohatera jest… wałek do ciasta.

Michaela Bryce’a (Ryan Reynolds) poznajemy, gdy mężczyzna jest na samym szczycie życiowych aspiracji – codziennie rano budzi się obok pięknej narzeczonej Amelii (Elodie Yung) w domu na przedmieściach, a do pracy jeździ luksusowym jaguarem. Jako światowej klasy ochroniarz cieszy się zaufaniem największych tego świata, również tych spod ciemnej gwiazdy.

Wszystko zmienia się, gdy ginie jeden z ochranianych przez niego klientów. Kiedy Michael dostaje zlecenie ochrony Dariusa Kincaida (Samuel L. Jackson) seryjnego mordercy, a zarazem ważnego świadka w sprawie białoruskiego dyktatora Vladislava Dukhovicha (Gary Oldman), pojawia się szansa na odzyskanie dawnej estymy. Problem w tym, że ci dwaj już kiedyś się spotkali i bynajmniej nie łączy ich kumpelska więź.

Choć początkowo między bohaterami iskrzy zbyt mocno, by plan bezpiecznego transportu świadka do sądu mógł się powieść, z czasem okazuje się, że jeden bez drugiego nie może sobie poradzić. Skazani na siebie nawzajem „zawodowcy” tworzą zgrany duet, a ich akcje dostarczają nie mniejszej dawki adrenaliny niż najbardziej spektakularne wyczyny Jamesa Bonda: by pozbyć się depczących im po piętach białoruskich mafiosów i agentów Interpolu posłużą się wszystkim – od profesjonalnej broni po wałek do ciasta

Scenariusz filmu Patricka Hughesa to celowo przerysowana sensacyjna jatka, w której na przemian słychać świst kul, pisk opon i siarczyste przekleństwa (zwłaszcza te płynące z ust znakomitej Salmy Hayek, która w filmie wciela się w żonę przestępcy Kincaida) – ot, naiwna komedia dla niegrzecznych chłopców, okraszona efektownym soundtrackiem. Siła obrazu tkwi jednak w obsadzie – Reynolds, Jackson i Oldman (którego postać w oczywisty sposób nawiązuje do Władimira Putina) tworzą trio nie do pobicia. Plus pada filozoficzne pytanie: kto jest większym grzesznikiem – ten, który zabija złoczyńców, czy ten, który ich ochrania?

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

"Terrorystom mówimy…

Zatrzymano trzecią osobę podejrzaną o…

Hiszpańska prasa: "Musimy walczyć z…

UEFA ukarała Legię. Jest reakcja kibiców

UEFA ukarała Legię. Ruszyła zbiórka

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl