Budynek dworca w Szczytnie został wpisany do wojewódzkiej ewidencji zabytków. Wzniesiono go około 1883 roku. PKP niedawno postanowiły odtworzyć pierwotny wygląd obiektu, w tym wyeksponować ceglaną elewację, która na przestrzeni lat została zamalowana bądź pokryta tynkiem.
Afera wybuchła po remoncie dworca. Okazało się bowiem, że w czasie renowacji odrestaurowano również napis z niemiecką nazwą miejscowości – Ortelsburg. Co więcej, próżno szukać na budynku polskiej nazwy – Szczytno. Oburzony całą sytuacją jest poseł Arkadiusz Czartoryski.
Jeden z mieszkańców Szczytna zwrócił się do mnie z prośbą o interwencję, ponieważ jest oburzony tym, że w jego miejscowości na dworcu PKP widnieje niemiecka nazwa, a nie ma polskiej. Jakiś czas temu, odnawiając budynek, postanowiono chyba, że będzie na nim widnieć jedynie nazwa niemiecka, sprzed drugiej wojny światowej
– mówi portalowi niezalezna.pl parlamentarzysta.
Jest to dla mnie bardzo zaskakujące. Postanowiłem obejrzeć budynek dworca ze wszystkich stron i okazało się, że rzeczywiście mamy tam jedynie napis Ortelsburg, a brakuje Szczytna
– dodaje.

fot. facebook.com/Arkadiusz Czartoryski
Według niego, taka sytuacja to skandal i wpisywanie się w niemiecką politykę historyczną.
To rzecz skandaliczna, bo co innego zachowanie architektury zabytku i dbanie o niego, a co innego przywracanie przedwojennych nazw. Idąc tym tokiem rozumowania, doszlibyśmy do totalnych absurdów – na przykład na dworcach w Warszawie, Wrocławiu i Gdańsku byłyby tylko nazwy Warschau, Breslau oraz Danzig. W różnych okresach historycznych różne miasta należały do różnych państw, również Szczytno, ale od kilkudziesięciu lat jest ono w granicach Polski. Przywrócenie przedwojennej nazwy jest absurdem i nie ma nic wspólnego z ochroną zabytków. To właśnie wynik tego, co w ostatnich latach dzieje się w Polsce, czyli ograniczenia lekcji historii w szkołach, braku historycznej świadomości czy wreszcie braku polityki dotyczącej historii Polski. Takie działanie wpisują się za to w niemiecką politykę historyczną. Tylko patrzeć, jak w ramach przywracania historyczności tego miejsca na dworcu w Szczytnie pojawią się ludzie w mundurach Bahnschutz, czyli niemieckiej formacji, która w czasach III Rzeszy ochraniała kolej
– mówi poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Dodaje również, że ma zamiar przyjrzeć się sprawie od strony prawnej.
To jest, moim zdaniem, niezgodne z prawem i mam zamiar precyzyjnie sprawdzić, czy nie doszło w tym przypadku do naruszenia przepisów
– zapowiada Czartoryski.

fot. facebook.com/Arkadiusz Czartoryski