Mecenas Johann: wyrok ws. filmu "Córka" nie utrzyma się, jest granica absurdu

Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Mecenas Wiesław Johann, były sędzia Trybunału Konstytucyjnego, odniósł się na antenie Telewizji Republika do skandalicznego wyroku ws. filmu "Córka", który skazał wydawcę "Gazety Polskiej" za... przestrzeganie prawa. Profesor Johann stwierdził, że to orzeczenie nie utrzyma się w apelacji, bo gdzieś jest granica absurdu.

Sąd Okręgowy w Warszawie skazał wydawcę „Gazety Polskiej” za to, że zgodnie z faktami i nie naruszając żadnych umów, zamieścił na okładce filmu „Córka” nazwiska dwóch autorów Polskiej Kroniki Filmowej: Jana Strękowskiego i Pawła Banasiaka. Sąd nakazał przeproszenie ich na łamach „Rzeczpospolitej” i wypłacenie im po 30 tys. zł.

- Ten, kto w jakiś sposób wiąże się z Gazetą Polską jest przekreślony i na marginesie życia publicznego? Ja bardzo przepraszam, ale zdarza mi się czasem pisać do tygodnika czy GPC i nie czuję się na marginesie życia publicznego. A może jestem... nie wiem – mówił na antenie TV Republika prof. Wiesław Johann.

- Z jakim casusem mamy tutaj do czynienia? Pan Strękowski występuje o ochronę dóbr osobistych. Jakie dobro jego zostało naruszone? Jego dobre imię czy jego nazwisko czy może jego prawa autorskie?  - pytał mec. Johann i tłumaczy, że właścicielem udostępnionego filmu była Polska Kronika Filmowa i tylko i wyłącznie może ona dysponować tym materiałem. Ona ma prawo do zawierania umów z operatorami i tylko ona mogła ten materiał sprzedać. Tak też zrobiła - mówił prof. Johann dodając, że istota tego problemu polega na tym, że ten materiał został wykonany przez operatorów Banasiaka i Strękowskiego, o których prawach jako autorów pamiętano, umieszczając ich nazwiska jako autorów. Prawnik podkreślił, że dla niego to wszystko było bardzo kuriozalne. Zadośćuczynienie - ale za co? Prof. Johann uważa, że ten wyrok nie utrzyma się w apelacji, bo gdzieś jest granica absurdu.

Zobacz rozmowę z mecenasem Johannem
Źródło: niezalezna.pl,telewizjarepublika.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Skandal! Sędzia oskarżony o kradzież 50 zł ze stacji benzynowej – został uniewinniony

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Dziś Sąd Najwyższy wydał wyrok w sprawie wiceprezesa Sądu Rejonowego w Żyrardowie, któremu za kradzież 50 zł na stacji paliw wymierzono karę złożenia z urzędu. SN uniewinnił sędziego. Tym samym SN zmienił wyrok sądu dyscyplinarnego I instancji, który usunął Topyłę ze stanu sędziowskiego w związku z tym zarzutem.

Sędzia Sądu Rejonowego w Żyrardowie Mirosław Topyła został obwiniony o to, że w dniu 3 marca 2017 r., na stacji paliw w okolicy Sochaczewa ukradł z lady banknot 50-złotowy starszej kobiety, w momencie gdy ta odwróciła się.

CZYTAJ WIĘCEJ: Tak sędzia skradł 50 zł na stacji benzynowej. Zobacz NAGRANIE z monitoringu

Sprawa trafiła na wokandę Sądu Najwyższego w 2017 roku. Mogła zostać rozstrzygnięta już w październiku, lecz odroczono rozpoznanie sprawy. Uwzględniono wniosek obrony o dopuszczenie opinii biegłego psychologa, dla ustalenia profilu psychologicznego i cech osobowości obwinionego.

Podczas ostatniej rozprawy odtworzono monitoring z kradzieży, na którym widać, jak sędzia rozgląda się, a następnie wyciąga rękę, by sięgnąć po pieniądze, które wyłożyła wcześniej na ladę starsza kobieta.

Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny w lipcu ub. roku uznał obwinionego za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu i wymierzył sędziemu karę złożenia z urzędu. Uznał jednocześnie, że przez dopuszczenie się kradzieży pieniędzy sędzia stracił nieodwołalnie i na zawsze moralne prawo osądzania cudzych uczynków. Stopień społecznej szkodliwości popełnionego przewinienia określono jako znaczny, przez co dalsza służba i pełnienie urzędu na jakimkolwiek stanowisku i gdziekolwiek byłyby nie do pogodzenia z noszeniem sędziowskiej togi.

Dlatego sąd ocenił, że tylko najsurowsza kara, przewidziana w przepisach ustawy, jest adekwatna do rangi przewinienia, którego dopuścił się obwiniony.

Odwołania od tego wyroku do Sądu Najwyższego wniósł zarówno obwiniony jak i jego obrońcy. Twierdzą oni, że kradzież pieniędzy przez sędziego byłaby nielogiczna wobec kariery, jaką zrobił, wysokiej funkcji i zarobków. Ponadto sędzia ma być z charakteru osobą roztargnioną.

W uzasadnieniu stwierdzono, że sędzia jest "roztargniony".

SN poczynił odmienne ustalenia faktyczne i doszedł do wniosku, że należy obwinionego uniewinnić. (...) Z dopuszczonej opinii biegłego wynika, że obwiniony jest osobą odpowiedzialną, introwertyczną, natomiast charakteryzująca się dużym stopniem roztargnienia

- powiedziała w uzasadnieniu orzeczenia sprawozdawca sprawy sędzia SN Agnieszka Piotrowska. Dodała, że opinia ta została skonfrontowana z pozostałymi dowodami, w tym zeznaniami świadków, i znalazła w nich potwierdzenie.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl