​Nowy raport zespołu smoleńskiego: Wybuchy przyczyną katastrofy. Na śmierci polskiej elity skorzystała Rosja

faktysmolensk.gov.pl

  

Parlamentarny zespół ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej w piątą rocznicę tragedii przedstawił nowy raport. Jego najważniejsze tezy mówią, że prawdopodobną przyczyną katastrofy była seria wybuchów na pokładzie rządowego tupolewa, a także, iż nikt bardziej niż władze Federacji Rosyjskiej nie skorzystał na śmierci prezydenta Rzeczpospolitej i na eliminacji elity stanowiącej fundament niepodległościowej polityki Polski.

Jak piszą autorzy raportu, dokument zawiera sprawozdanie z błędów, pominięć, nieprawidłowych informacji oraz celowych zafałszowań przedstawionych w raporcie MAK oraz podczas śledztwa dotyczącego katastrofy.

Władcy Rosji skorzystali na śmierci prezydenta

Materiał dowodowy jest jednoznaczny: nikt bardziej niż władcy Federacji Rosyjskiej nie skorzystał na śmierci Prezydenta Rzeczpospolitej i na eliminacji elity stanowiącej fundament niepodległościowej polityki Polski. Nie ulega przecież wątpliwości, że obecna ekspansja Rosji na Zachód nie byłaby możliwa, gdyby żył Prezydent Kaczyński i gdyby kontynuowana była Jego linia polityczna” – czytamy w raporcie.

Zdaniem autorów dokumentu, „dla racjonalnie myślących Polaków było to oczywiste od samego początku”.

Dziś uświadamiają sobie to nawet nasi zachodni sojusznicy przyznając, że stanowisko Prezydenta Kaczyńskiego i obozu niepodległościowego było wynikiem obiektywnej oceny sytuacji a nie skutkiem antyrosyjskiej fobii. Rośnie też na świecie zrozumienie, że utrzymując w tajemnicy przyczyny tragedii smoleńskiej hodowano potwora, który żądał coraz większych ofiar. Mówiąc krótko: rośnie przekonanie, że publiczne ujawnienie przyczyn i winnych zbrodni smoleńskiej jest niezbędnym warunkiem skutecznego odparcia agresji ze wschodu.

Wynikiem tej zmiany jest podjęcie międzynarodowego śledztwa przez Radę Europy, która wyznaczyła już nawet angielskiego konserwatystę posła Roberta Neill Sprawozdawcą przyszłego Raportu. Podobne wysiłki podejmowane są w Kongresie USA a konserwatyści brytyjscy w Parlamencie Europejskim zobowiązali się ostatnio postawić te sprawę powtórnie na forum Unii Europejskiej.

Przeciwnego zdania są politycy niemieccy oraz Platforma Obywatelska Ewy Kopacz, Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego
” – napisano.

W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera opublikowana ostatnio książka wybitnego dziennikarza śledczego Jurgena Rotha: „Tajne akta S...” Roth cytuje raporty słane do Pullach (siedziba wywiadu niemieckiego – BND), z których wynika, że zamach smoleński przygotowała specjalna grupa operacyjna Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji działająca pod przykryciem z terytorium Ukrainy” – podkreślono w raporcie.
 
Kłamstwa i fałszowanie dowodów

Obowiązek wyjaśnienia sprawy spada na polską prokuraturę i odpowiednie instytucje państwa. Rzecz w tym, że dotychczasowe działanie tych instytucji, ich systematyczne kłamstwa i fałszowanie materiału dowodowego a także jawne i bezpardonowe wsparcie dla najbardziej brutalnych zachowań rosyjskich nie daje żadnych gwarancji dochodzenia do prawdy. Dobitnym świadectwem takiej postawy była pamiętna wypowiedź Bronisława Komorowskiego, który oświadczył, że nie ma potrzeby międzynarodowego śledztwa gdyż jest przecież śledztwo polskie, jest śledztwo rosyjskie i jest wreszcie międzynarodowa komisja generał Anodiny! Podobnym cynizmem wykazała się ostatnio Prokuratura Wojskowa, która w oparciu o sfałszowany materiał dowodowy powtórnie oskarżyła polskich pilotów o spowodowanie śmierci Prezydenta Kaczyńskiego” – czytamy w dokumencie.

Dlatego zdaniem autorów raportu – do czasu przywrócenia w Polsce podstawowych norm praworządności, ciężar wyjaśnienia zbrodni smoleńskiej spada na organizacje międzynarodowe. „W przeciwnym bowiem wypadku okaże się, że za dramat smoleński w zasadzie nikt nie odpowie a winnymi, zgodnie z żądaniami Rosji, zostaną ogłoszeni polscy piloci” – podkreślono.

Załoga tupolewa nie próbowała lądować

W raporcie zaznaczono, że „od samego początku podejścia do lądowania, kontrola lotów podawała załodze samolotu nieprawidłowe informacje. Taka sytuacja zaistniała, ponieważ załoga wieży kontrolnej Siewiernyj w Smoleńsku, wbrew rosyjskim zasadom ruchu powietrznego, dostawała rozkazy z Moskwy. Przekazywał je kontrolerom lotu pułkownik Kransokutski, obecny w wieży kontrolnej pomimo braku uprawnień. Z kolei płk. Kransokutski otrzymywał rozkazy od niezidentyfikowanego źródła z dowództwa wojska rosyjskiego, o którym mówił posługując się kodem „Logika”. To z centrum decyzyjnego jednoznacznie nakazano kontrolerom lotu nie zamykać lotniska Siewiernyj, nie wskazano lotniska zapasowego. „Logika” poleciła również kontrolerom, aby sprowadzili samolot do wysokości decyzyjnej 100 m”.

Jednak pomimo otrzymania fałszywych danych, załoga TU-154M nie próbowała lądować, lecz rozpoczęła procedurę odejścia na drugi krąg. W momencie katastrofy samolot już wzbijał się w powietrze i z pewnością przeleciał ponad brzozą, którą raport MAK uważa za przyczynę katastrofy. Duże wahnięcia w przyspieszeniu pionowym i przechyleniu, zarejestrowane przez czarne skrzynki na kilka sekund przed rozbiciem, stanowią silną poszlakę w badaniach prawdziwego charakteru tej tragedii spowodowanej eksplozją samolotu w powietrzu.

Przypomniano też, że w wyniku katastrofy samolot uległ rozbiciu na ponad 60000 fragmentów, które zostały później odnalezione i skatalogowane dzięki wysiłkom zespołu archeologów z Polski. Całkowity obszar zalegania szczątków samolotu to ponad 1,5 km2.

Wybuch w prezydenckiej salonce

Podczas odejścia samolotu na drugi krąg, kilkadziesiąt metrów przed brzozą (900-1000 metrów od początku pasa startowego), w wyniku eksplozji zniszczona została końcówka lewego skrzydła. Na dystansie kolejnych 200-300 metrów miała miejsce dalsza destrukcja skrzydła wraz z urwaniem jego końcówki. Skutkowało to gwałtownymi wstrząsami, zmianą kursu magnetycznego i utratą wysokości” – czytamy w raporcie.

Jeszcze przed pierwszym uderzeniem w ziemią nastąpiła potężna eksplozja w kadłubie samolotu, która zniszczyła jego strukturę (oderwała tylną część kadłuba wraz z silnikami, wywinęła burty) oraz zabiła większość pasażerów” – napisano w dokumencie.

Końcowym etapem katastrofy był wybuch w prezydenckiej salonce już po uderzeniu samolotu w ziemię. Eksplozja rozrzuciła części salonki z wyraźnymi śladami działania wysokiej temperatury i ciśnienia (drzwi, kanapę, fragment kadłuba z oknem) w promieniu 30 metrów, prostopadle do kierunku uderzenia” – zaznaczono.

W raporcie podkreślono, że hipotezę zniszczenia samolotu przez serię eksplozji potwierdzają dodatkowo następujące fakty:
- rozpad samolotu na ogromną liczbę szczątków znalezionych na wrakowisku jak również przed nim i przed brzozą;
- zapis w FMS o całkowitym zaniku zasilania elektrycznego w powietrzu na wysokości 15 metrów;
- zarejestrowane w czarnych skrzynkach gwałtowne zmiany przyspieszenia pionowego i przechylenia;
- obecność na szczątkach śladów materiałów wybuchowych.

Śmierć Prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz dowódców polskiego wojska, marynarki wojennej, lotnictwa i służb specjalnych wyraźnie osłabiła zdolności obronne Polski, jak również jej potencjał jako członka NATO. Brak reakcji ze strony państw demokratycznych i opinii międzynarodowej ułatwił Putinowi przygotowanie agresji militarnej na Ukrainie” – napisano w zakończeniu raportu. 

Zobacz wypowiedź Glena Joergensona:


 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Pod rządami PO-PSL istniało państwo mafijne?

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

„Czy w czasie rządów PO-PSL istniało państwo mafijne? Czy afera podkarpacka jest tego przykładem?” - pyta Dorota Kania. W najnowszym odcinku jej programu ,,Koniec systemu” na antenie Telewizji Republika, o kulisach afery podkarpackiej i oskarżeniu o nadużycie władzy przy obsadzaniu stanowisk w NIK wobec Krzysztofa Kwiatkowskiego i Jana Burego.

Przed Sądem Okręgowym w Warszawie rozpoczął się już proces prezesa Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofa Kwiatkowskiego oraz byłego szefa klubu PSL Jana Burego.

Krzysztof Kwiatkowski (rocznik 1971) to prominentny polityk PO, były minister sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska. W młodości działał w opozycji – na studiach, w wieku 17 lat, wstąpił do Federacji Młodzieży Walczącej. W czasach rządów AWS-Unia Wolności był osobistym sekretarzem premiera Jerzego Buzka. Po powstaniu PO związał się z tą formacją – został senatorem VII kadencji. Po powołaniu Andrzeja Czumy na urząd ministra sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski 4 lutego 2009 r. objął stanowisko sekretarza stanu w tym resorcie, a osiem miesięcy później zastąpił Andrzeja Czumę. 11 kwietnia 2010 roku został członkiem Międzyresortowego Zespołu ds. koordynacji działań podejmowanych w związku z katastrofą smoleńską, powołanego przez premiera Donalda Tuska po katastrofie polskiego Tu-154. Kwiatkowski, podobnie jak inni członkowie tego zespołu, nie zrobił nic, by umożliwić wyjaśnienie tej tragedii. W czasie gdy Kwiatkowski był ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym, były prowadzone polityczne śledztwa, m.in. przeciwko Mariuszowi Kamińskiemu, szefowi CBA.
 
Z kolei Jan Bury od samego początku swojej kariery był związany z ludowcami. Zaczynał w Związku Młodzieży Wiejskiej i doszedł do stanowiska prezesa Zarządu Krajowego ZMW. Oprócz działalności politycznej zajmował się biznesem. Jednym z jego najbliższych współpracowników był Zenon Daniłowski, darczyńca kampanijny PSL-u, który razem z Burym został uwieczniony na zdjęciu, o którym zrobiło się głośno w sierpniu 2011 r. za sprawą Marka Suskiego, posła PiS, ówczesnego członka sejmowej Komisji Skarbu Państwa. „Ja mówię o piciu wódki waszego ministra. Za publiczne pieniądze. 15 tys. 700 zł rachunek za kolacje w ekskluzywnym hotelu. Pan minister Bury po prostu chlał w hotelu za publiczne pieniądze. A pan minister prosił o to, byśmy dali pomysły na konkretne oszczędności. To ja daję – pilnujcie swoich, żeby po prostu nie korzystali w taki sposób z pieniędzy publicznych” – stwierdził wówczas poseł Suski. Jan Bury był posłem PSL w sześciu kadencjach sejmu, zasiadał też w sejmiku podkarpackim. W swojej partii pełnił prominentne funkcje – był m.in. przewodniczącym Klubu Parlamentarnego PSL i szefem PSL na Podkarpaciu. Podczas ostatnich wyborów nie uzyskał wymaganej liczby głosów i nie dostał się do sejmu.

 - Najwyższa Izba Kontroli może działać skutecznie tylko wtedy, kiedy jest wyprana z zależności polityczno-towarzyskich z rządzącymi politykami. W momencie kiedy staje się instytucją obsadzaną na zasadzie klucza politycznego - towarzyskiego… –mówił szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin, który był gościem Doroty Kani w programie „Koniec Systemu”.

Ponadto na antenie Telewizji Republika Sasin zwraca uwagę na powiązania Jana Burego i jego wpływy w tzw. układzie podkarpackim.

- Były prezes, były szef struktur podkarpackich PSL... To ważna postać, to był szef klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego w parlamencie, wiceminister skarbu i członek Krajowej Rady Sądownictwa, co dodatkowo pokazuje jak ta instytucja funkcjonowała w poprzednich latach.[...] To człowiek, który patronował układowi podkarpackiemu. To jest cała rozgałęziona ośmiornica podkarpacka… W tej ośmiornicy znalazł się urzędujący prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski – mówił Jacek Sasin.

Z kolei odnosząc się do oskarżeń kierowanych pod adresem Krzysztofa Kwiatkowskiego, minister Sasin zwraca uwagę na skalę nieprawidłowości w NIK, o której mówiło się od pewnego czasu.

- Dla mocodawców podejrzane zachowania Krzysztofa Kwiatkowskiego nie stanowiły przeszkody. Ustawianie konkursów, oszustwa, udostępnianie pytań konkursowych… Mamy do czynienia z fikcją, z oszustwem. Stawiam tezę, że tego typu zachowania nie przeszkadzały politycznemu kierownictwu państwa (PO-PSL). To były standardy, które wtedy obowiązywały. Oni skazili Najwyższą Izbę Kontroli.  [...] Tu nie chodziło tylko o proste załatwienie pracy kolegom. Chodziło o to, żeby obstawić te kluczowe stanowiska zaufanymi osobami, aby mieć pewność, że kontrole NIK-u będą przebiegały zgodnie z oczekiwaniami - powiedział na antenie Telewizji Republika szef Komitetu Stałego Rady Ministrów.

Więcej na ten temat w artykule Doroty Kani "Koalicjanci przed sądem" w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska":

 

Źródło: niezalezna.pl, Gazeta Polska, Telewizja Republika

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl