Kancelaria Premiera wpadła w panikę. Szukają kontaktu do rodziny rtm. Pileckiego

ipn.gov.pl

  

- Dzwonił do mnie kilka minut temu Sławomir Nitras z Kancelarii Premiera, pytając o kontakt z rodziną Pileckich, aby wobec niezaproszenia dzieci rotmistrza na obchody 70. rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz, spróbować chyba naprawić tę sprawę i umożliwić im udział w obchodach, mimo że Kancelaria nie jest organizatorem uroczystości. Podałem mu numer, nie wiem co z tego wyniknie, ale obchody  już się przecież rozpoczęły - mówi portalowi niezalezna.pl Tadeusz Płużański, szef działu opinii "Super Expressu", którego ojciec był bliskim współpracownikiem rtm. Witolda Pileckiego w rozmowie z Jarosławem Wróblewskim.

Rainer Hoess, wnuczek komendanta obozu KL Auschwitz będzie gościem dzisiejszych uroczystości 70. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu Auschwitz. Nie zaproszono jednak dzieci i wnuków rtm. Witolda Pileckiego, dobrowolnego więźnia  tego obozu. Jak to można skomentować?
- To jest informacja szokująca zwłaszcza w tym kontekście, że z jednej strony nie zaprasza się dzieci dobrowolnego więźnia i ochotnika do Auschwitz, a z drugiej strony zaprasza się potomka tych którzy mordowali więźniów. Prawdę mówiąc – brak mi słów. Nie wiem z czego wynika taka decyzja.
 
Wnuk Hoessa deklaruje, że walczy z faszyzmem...
Jest jednak różnica i nic by się nie stało gdyby go nie było go na tych obchodach. Mógłby swoje idee realizować gdzie indziej. To konkretne miejsce jak Auschwitz jest mocno związane z rtm Pileckim. Jak mówimy i wyzwoleniu obozu przez Sowietów, to trzeba pamiętać, że Armia Radziecka zajęła obóz i miasto Oświęcim bez żadnego oporu. Wcześniej Niemcy uciekli. Rosjanie oswobodzili więźniów, ale nie musieli walczyć.
 
Rotmistrz Pilecki trafił do obozu w kwietniu 1940 r., a po ucieczce w 1943 r.  opracował plan wyzwolenia więźniów z KL Auschwitz...
Tak, on chciał wyzwolić więźniów i temu była podporządkowana jego ochotnicza misja. Poszedł do obozu w dwóch celach: wysondować co to za miejsce, czy to obóz pracy czy obóz koncentarcyjny, ale celem było właśnie wyzwolenie więźniów obozu. Brak zaproszenia dzieci takiego człowieka na obchody jest czymś niewytłumaczalnym.
 
Prycze z obozu w Oświęcimiu trafiły po wojnie do krakowskiego więzienia na Montelupich, gdzie więziono żołnierzy podziemia niepodległościowego.
Przyszły brutalne sowieckie porządki i w obozie na Majdanku, w dawnym niemieckim areszcie na Rakowieckiej w Warszawie powstał areszt Urzędu Bezpieczeństwa. To wyzwolenie należy wziąć w cudzysłów bo byłe niemieckie obozy NKWD zapełniało polskimi patriotami z Armii Krajowej.
 
Więźniami NKWD zapełnił się też Lubelski Zamek i były obóz dla żołnierzy alianckich w Sobiborze.
Ważną uwagą tutaj jest to, że te miejsca w opinii światowej mają funkcjonować jako miejsca kaźni pod okupacją niemiecką. Na Zamku Lubelskim zainstalowano niedawno nowe, anglojęzyczne tablice, które mówią wyłącznie o tym, że to było krwawe wiezienie niemieckie. Nie ma już komentarza, że było to po wojnie krwawa katownia ubecka. Sowieckich okupantów już nie było. To, co uderza to w traktowaniu rodziny Pileckich to to, że w tych niemieckich obozach byli tylko prześladowani żydzi. Temu ma służyć niezapraszanie rodzin polskich więźniów. Można by zapytać organizatorów, czy zaproszono rodzinę Franciszka Gajowniczka uratowanego przez o. Maksymiliana Kolbe. Czy są zaproszeni krewni Kazimierza Piechowskiego, innego uciekiniera z Auschwitz?  Nie sądzę, to wszystko ma być podporządkowane jednej narracji: obóz został stworzony po to aby dokonywać w nim zagłady żydów. Inne narodowości mają być z tego przekazu rugowane i dlatego są tego typu skandale.
Ale dodam jeszcze pewną informację - dzwonił do mnie kilka minut temu Sławomir Nitras z Kancelarii Premiera, pytając o kontakt z rodziną Pileckich, aby wobec niezaproszenia dzieci rotmistrza na obchody 70. rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz, spróbować chyba naprawić tę sprawę i umożliwić im udział w obchodach, mimo że Kancelaria nie jest organizatorem uroczystości. Podałem mu numer, nie wiem co z tego wyniknie, ale obchody  już się przecież rozpoczęły.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

A ci dalej swoje. „Europo! Nie odpuszczaj!” błaga KOD. Tak... mieli nawet świeczki

/ Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

Skierowania przez Komisję Europejską ustawy o Sądzie Najwyższym do Trybunału Sprawiedliwości UE domagali się pikietujący przed siedzibą Sądu Najwyższego. Organizatorami pikiety byli Komitet Obrony Demokracji i inicjatorzy akcji „Europo! Nie odpuszczaj!”. Na początku pikiety zgromadzeni wysłuchali Preambuły Konstytucji RP. Wielu trzymało świeczki, niektórzy przynieśli białe róże i transparenty m.in. z hasłem „Europejskie sądy to nasze sądy”.

Od początku cel zgromadzenia był dość jasny... ostry atak na Prawo i Sprawiedliwość przypuścił już od pierwszych zdań wygłaszanych do zgromadzonych lider Obywateli RP Paweł Kasprzak.

- Zmiany naprawcze, które będą w Polsce konieczne, kiedy PiS wreszcie straci władzę, będą wymagały albo większości konstytucyjnej, albo będą wymagały legalnego źródła konstytucyjnego prawa. Ponieważ nie mamy w Polsce sądów konstytucyjnych, to są jeszcze sądy w Europie, Europejski Trybunał Sprawiedliwości jest tym sądem konstytucyjnym, którego wyroki w Polsce są ważne, który może nam umożliwić legalne, praworządne i cywilizowane przejęcie władzy i zaprowadzenie rządów prawa. My tu jesteśmy po to, by bronić polskiej praworządności dzisiaj przed PiS-em i jutro przed każdym, kto zechce jej zagrozić, kto zechce pójść na skróty - mówił Paweł Kasprzak z Obywateli RP.

Wśród przemawiających znalazł się też były prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień. Wskazywał, że na obywatelach ciąży obowiązek obrony konstytucji, z którego „nikt i nic nie może zwolnić”.
 
Organizatorami demonstracji był Komitet Obrony Demokracji i inicjatorzy akcji „Europo! Nie odpuszczaj!”. Na stronie internetowej zapowiadali pikiety w poniedziałkowy wieczór także m.in. we Wrocławiu, Łodzi, Rzeszowie i Kaliszu.  Frekwencja chyba jednak nie była powalająca, bowiem pikiety w tych miastach przeszły raczej bez większego echa.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl