Janusz Szewczak: Z powodu kursu franka ponad milionowi Polaków grozi bankructwo

MadGeographer/commons.wikimedia.org/wiki/File:CHF_Banknotes.jpg

Kurs franka szwajcarskiego poszedł ostro górę. Rano, w szczytowym momencie, kosztował nawet 5,19 zł! „Kredytobiorcy we frankach zostali oszukani, wprowadzeni w pułapkę, wobec której nie ma dobrego wyjścia” – podkreśla Janusz Szewczak, główny ekonomista Kasy Krajowej SKOK w rozmowie z niezalezna.pl
 
Szewczak na łamach portalu niezalezna.pl czy „Gazety Polskiej” wielokrotnie ostrzegał, że „kredyty we frankach są bronią masowego rażenia”. – Może się zdarzyć, że Szwajcaria nie będzie bronić kursu franka i 700 tysięcy polskich rodzin, które Platforma Obywatelska całkowicie zlekceważyła, a także Komisja Nadzoru Finansowego, która tępi polskie SKOK-i, a broniła banków i kredytów we frankach – uważa ekonomista.

Zaznacza też, że „kredytobiorcy we frankach zostali oszukani, wprowadzeni w pułapkę, wobec której nie ma dobrego wyjścia”. – Można powiedzieć, że ponad milionowi Polaków grozi bankructwo. Stadion Narodowy może posłużyć za miasteczko namiotowe tym, którzy nie będą w stanie regulować należności za franka w granicach 5 zł – mówi.

Szewczak podkreśla, że sytuacja jest niesłychanie dramatyczna. – Jest kilka banków w Polsce, których obecna sytuacja może spowodować bankructwo – wyjaśnia. – Kilka dużych banków w Polsce, a jest ich co najmniej trzy – ma zapchane swoje bilanse we frankach szwajcarskich. Nie będę ich wymieniał, aby nie wywoływać paniki. One mają prawie połowę swojej puli w udzielonych kredytach – to jest groźba realnego bankructwa. Być może krucjata przeciwko SKOK-om, była spowodowana tym, aby Polacy nie mieli gdzie spokojnie włożyć swoich pieniędzy – dodaje Szewczak.

Ekonomista przypomina też, że senatorzy Grzegorz Bierecki, Henryk Cioch, czy Bogdan Pęk zorganizowali w Senacie debatę o zagrożeniach franka szwajcarskiego dla polskiego kredytobiorcy. – Szef Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Jakubiak mówił tam, że nie ma żadnego problemu, żadnych zagrożeń, że to świetnie spłacane kredyty i nie będzie żadnych zmian tego kursu, a banki fantastycznie sobie z tym radzą. Podnoszono jednak problem, że może to zagrozić stabilności państwa polskiego. Widać więc, jak bardzo nieudolna jest obecna władza, bo oszukała swoich wyborców. Kredytobiorcy we frankach to byli ludzi lepiej sytuowani, czyli ci, którzy głosowali na PO – tłumaczy Szewczak.

Jak dodaje, wzrastający kurs franka „to będzie otwarcie puszki Pandory i realne bankructwo gospodarstw domowych, które zdecydowały się na tego typu hazard, ryzyko kursowe”. – Media głównego nurtu i zaklinacze z PO uważali, że nie ma żadnego problemu i jest bezpodstawne tworzenie napięcia społecznego – mówi.

Kilka dni temu wypowiadałem się na łamach portalu niezalezna.pl, że jesteśmy kompletnie bezwolni wobec zawirowań na rynku walutowym na świecie i możemy stać się wielką ofiarą tych zmian. Polskie rezerwy walutowe zmalały w zeszłym roku o 6 mld dol. Ile teraz mogą zmaleć? Jakie będą koszty społeczne? – zastanawia się główny ekonomista SKOK. – Polska pod postacią obligacji zadłużyła się również we frankach szwajcarskich. To będzie wielki wzrost kosztów spłacania tych długów. Inne waluty nie pozostaną obojętne. To może wywrócić banki, a za tym idą dramaty rodzinne – podkreśla.

Według niego, ekipa rządowa kompletnie zlekceważyła to zagrożenie. – Co mogą zrobić kredytobiorcy? Poradziłbym, aby w najbliższych wyborach mądrzej głosowali – podsumowuje Janusz Szewczak.
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Kandydat Zjednoczonej Prawicy celnie podsumował obecnego prezydenta miasta i przedwyborcze sondaże

Tadeusz Zysk / fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Przywrócenie miastu utraconej pozycji lidera i wyciągnięcie go z marazmu to cele Tadeusza Zyska, który będzie się ubiegał o fotel prezydenta Poznania. Dziś prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował, że Zysk jest kandydatem Zjednoczonej Prawicy na ten urząd.

Prezes wydawnictwa Zysk i S-ka urodził się w 1953 roku, jest psychologiem i socjologiem. Prowadzone przez niego wydawnictwo należy do największych w Polsce. W 2015 roku Zysk bezskutecznie ubiegał się o mandat poselski z list PiS. Zasiada we władzach poznańskich struktur Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jest bezpartyjny.

Tadeusz Zysk powiedział dziś, że zamierza "przywrócić Poznaniowi jego właściwe miejsce i godność".

CZYTAJ TEŻ: Oto kandydaci Zjednoczonej Prawicy na prezydentów dużych miast. LISTA NAZWISK

Idea jest taka, by przywrócić Poznaniowi dobrą opinię, pozycję, która była pozycją lidera – nie tylko gospodarczego. Będę chciał, razem z mieszkańcami, wyciągnąć Poznań z marazmu. Swoją szansę widzę w tym, że poznaniacy pragną zmiany, pragną przywrócenia pozycji, którą to miasto zawsze miało – reprezentanta Polski gospodarnej, rozwijającej się, innowacyjnej, kreatywnej, dogadującej się a nie konfliktowej i zamykającej się

- zapewnił.

Zysk podkreślił, że ma szereg atutów, które mogą skłonić do postawienia na jego kandydaturę także osoby spoza elektoratu Zjednoczonej Prawicy.

Jestem człowiekiem, który prowadzi z sukcesem biznes, który dużo zrobił dla wizerunku Poznania, który ma doświadczenie i wie jak zarządzać ludźmi, potrafi z nimi rozmawiać, godzić ludzi i przedstawia pewną wizję, którą jest w stanie zrealizować. Sądzę, że wszyscy, którym na sercu leży dobro Poznania, rozwój miasta, którym zależy na dobrym gospodarzu, wybiorą osobę, która da miastu sukces

- powiedział.

Najpoważniejszym konkurentem Zyska będzie urzędujący prezydent Jacek Jaśkowiak (PO). W tegorocznych wyborach startuje on jako kandydat Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej.

Zdaniem Tadeusza Zyska, Jacek Jaśkowiak "w sposób istotny dołożył się do tego, co się stało z Poznaniem".

CZYTAJ TEŻ: Prezydent Poznania w obronie nazwy, która upamiętnia sowieckich najeźdźców

Nie ma czym się pochwalić, będzie ciągle planował i mówił, co zrobi - a zrobił bardzo mało

– powiedział Zysk. Jego zdaniem, na starcie wyborczego wyścigu sondaże są mu dość sprzyjające.

Poprzedni prezydent miasta Ryszard Grobelny pół roku przed ostatnimi wyborami wygrywał, według sondaży, w pierwszej turze, a Jacek Jaśkowiak miał notowania w granicach 10 proc. Ja mam w tej chwili w sondażach ok. 20 proc. a prezydent Jaśkowiak poniżej 40 proc.

- powiedział.

W 2014 roku przedsiębiorca Jacek Jaśkowiak (PO) pokonał rządzącego miastem od 16 lat Ryszarda Grobelnego.

W 2014 roku i 2010 roku, jako kandydat PiS dwukrotnie o prezydenturę w Poznaniu ubiegał się szef lokalnych struktur partii, obecny poseł Tadeusz Dziuba.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl