Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Znowu Polacy dostaną po kieszeni. Woda zdrożeje po wyborach

Polacy zapłacą więcej za wodę i ścieki. Muszą pokryć koszty dotychczasowych i przyszłych inwestycji wodno-kanalizacyjnych, które sięgną w najbliższych latach 30 mld zł.

Polacy zapłacą więcej za wodę i ścieki. Muszą pokryć koszty dotychczasowych i przyszłych inwestycji wodno-kanalizacyjnych, które sięgną w najbliższych latach 30 mld zł. Podwyżek należy się spodziewać od stycznia 2015 r. W tym roku ze względu na wybory wiele samorządów zamroziło ceny - pisze "Gazeta Polska Codziennie".

Nie ma zmiłuj. Zdaniem specjalistów z branży wodno-kanalizacyjnej podwyżek nie da się uniknąć. To, że w roku przedwyborczym w wielu miejscowościach ceny za wodę i ścieki nie wzrosły, oznacza tylko jedno – w przyszłym roku będą jeszcze wyższe! Po prostu z mieszkańców trzeba będzie ściągnąć pieniądze za przeprowadzone w tej dziedzinie inwestycje.

Tylko w latach 2000–2012 ich wartość wyniosła niemal 90 mld zł. Izba Gospodarcza Wodociągi Polskie (IGWP) szacuje, że w najbliższym czasie koszt koniecznych inwestycji sięgnie 30 mld zł. Do końca przyszłego roku Polska musi spełnić unijne zobowiązania dotyczące redukcji zanieczyszczeń biodegradowalnych. Oznacza to, że samorządy będą musiały wybudować ok. 23 tys. km sieci kanalizacyjnej. Na modernizację oczekuje dodatkowo ponad 2 tys. km starych sieci. Prawdziwe wydatki to jednak budowa ponad 220 i modernizacja niemal 800 oczyszczalni. Do tego za niemal półtora roku Polskę zacznie obowiązywać unijny zakaz składowania osadów ściekowych.

IGWP zwraca uwagę, że wzrost opłat czeka przede wszystkim mieszkańców tych miejscowości, w których do tej pory nie przeprowadzono koniecznych inwestycji. Ich realizacja przełoży się na skokowy wzrost cen. Np. w Nowym Sączu, gdzie rozbudowa sieci kosztowała 300 tys. zł, ceny za wodę i ścieki podskoczyły z 6,7 zł do 11,29 zł. Opłaty mogą być jeszcze wyższe, gdy władze lokalne nie spełnią wymogów unijnych. Na ceny wody i ścieków mogą mieć również wpływ kary, które przyjdzie płacić samorządom za niewywiązanie się ze zobowiązań wynikających z dyrektyw unijnych.

Jak już wcześniej informował portal niezalezna.pl, to nie koniec złych wiadomości. Wbrew obietnicom Ewy Kopacz, po jej "negocjacjach" podczas szczytu klimatycznego w Brukseli, wzrośnie cena energii. Premier zdradził jej zastępca Janusz Piechociński, który przyznał, że będziemy płacić więcej za rachunki.

Więcej na ten temat w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"

Źródło: niezalezna.pl,Gazeta Polska Codziennie

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska