Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,​Janusz Wojciechowski,
26.10.2014 18:04

PSL – partia pychy i arogancji

Polscy rolnicy są frajerami. Polscy rolnicy są głupsi od niemieckich. Ja szanuję tylko biznesmenów – to nie była tylko językowa wpadka ministra Sawickiego.

Polscy rolnicy są frajerami. Polscy rolnicy są głupsi od niemieckich. Ja szanuję tylko biznesmenów – to nie była tylko językowa wpadka ministra Sawickiego. To było odkrycie prawdziwej twarzy PSL u. Partia od siedmiu lat trzymająca władzę rządową i dużą część władzy samorządowej na polskiej wsi ostentacyjnie wieś lekceważy, a ostatnio wręcz poniża.
 
Władza zdemoralizowała PSL, uczyniła zeń partię arogancji i pychy. Widać to po wielu lokalnych kacykach, widać to po liderach PSL u. Piechociński, owszem, ukląkł, ale przed swoimi działaczami, a przed rolnikami zadziera głowę i wcale ich nie widzi. Bury uwikłał się w biznesy i ma na karku prokuratora. A Sawicki dał pokaz arogancji w pełnym wydaniu. Powiedział prawdę – dla PSL u liczy się tylko biznes, a problemy gospodarcze i społeczne polskiej wsi niewiele partię obchodzą. Nad tymi rządami unoszą się opary nachalnej propagandy sukcesu, a tu pospolitość skrzeczy. Oto siedem grzechów głównych PSL u, popełnionych w ciągu siedmiu lat rządów na polskiej wsi.
 
Zgoda na nierówność dopłat i dyskryminację polskich rolników w UE
 
PSL nie zrobiło nic albo prawie nic, żeby doprowadzić do zakończenia dyskryminacji polskich rolników w dopłatach bezpośrednich. Polscy rolnicy nadal otrzymują dopłaty grubo poniżej średniej unijnej. Polski rolnik otrzymuje na każdy hektar ziemi 150 euro mniej niż rolnik niemiecki, o 200 euro mniej niż rolnik duński, o 300 euro mniej niż rolnik grecki. Te różnice nie mają żadnego ekonomicznego ani prawnego uzasadnienia. Niestety minister Sawicki w 2011 r. zgodził się na przedłużenie dyskryminacji do 2020 r. PSL uzasadniało tę zgodę tak: nie można mówić o wyrównaniu dopłat, bo trzeba by zabrać Niemcom, Francuzom czy Belgom, żeby nam zwiększyć...
 
Zgoda na obcięcie funduszy na rozwój polskiej wsi
 
PSL zgodziło się w 2013 r., by obciąć Polsce o ponad 4 mld euro fundusze unijne na rozwój wsi. Podczas gdy bogatej Francji fundusze na rozwój obszarów wiejskich zwiększono o miliard euro, biednej Polsce zabrano 4 mld z tego, co wcześniej wynegocjowało PiS. Stało się tak za pełną zgodą rządu PO-PSL, a klęskę negocjacyjną rządowa propaganda próbowała przekuć w sukces. Niestety, rzeczywistość jest taka, że w najbliższych latach na polskiej wsi będzie drastycznie brakowało pieniędzy na jej unowocześnianie i rozwój.
 
Katastrofa na rynkach rolnych
 
Ostatnie dwa lata na rynkach rolnych to prawdziwa katastrofa. Ceny zbóż już drugi rok z rzędu kształtują się poniżej kosztów produkcji, państwowa spółka Elewarr, znajdująca się pod polityczną kontrolą PSL u, mająca możliwość stabilizowania rynku, nie robi nic, żeby ten rynek stabilizować. Elewarr kupuje niewielkie ilości zboża od rolników i prowadzi swoje biznesy, w niczym nie służąc rolnikom. Z taśm Władysława Serafina wiemy, że w Elewarze był problem, czy prezesi spółki powinni zarabiać miesięcznie po 50 tys. zł – stanęło na tym, że powinni.
 
Owoce miękkie – truskawki, porzeczki, wiśnie, maliny – w dużej części pozostały niezebrane, bo ceny skupu nie rekompensowały nawet kosztów zbioru. W obliczu ewidentnej zmowy cenowej w biznesie przetwórczym minister rolnictwa z PSL u nie zrobił nic skutecznego, żeby obronić rolników przed nadużyciami biznesu przetwórczego. No cóż, pan minister szanuje tylko biznesmenów...
 
Na rynku mleka mamy dramatyczny problem kar za przekroczenie kwot mlecznych, kar, które są niesprawiedliwe, bo w skali całej Unii kwoty mleczne nie zostały wykorzystane, a więc polscy rolnicy, produkując więcej, ratowali Europę przed deficytem mleka. Teraz mają płacić 200 mln zł kar, a w następnym roku prawdopodobnie około miliarda złotych. Rząd nie podjął skutecznych działań politycznych, żeby rolników od tych kar uwolnić.
 
Prawdziwa katastrofa jest w hodowli świń. W 2007 r. mieliśmy w Polsce 19 mln świń i byliśmy w Europie potęgą eksportową wieprzowiny. Teraz mamy 10 mln świń, znacznie mniej niż osiem razy mniejsza od nas Dania, a Polska jest wielkim importerem wieprzowiny, głównie z Danii i Niemiec. I nie dość tego – polscy rolnicy, którzy jeszcze usiłują hodować świnie, mają wielkie problemy z ich sprzedażą wskutek spadku cen.
 
Mieć za mało świń i mieć problem z ich sprzedażą – do tego trzeba talentu w nieudolności, jaką prezentuje PSL. Pewien rolnik na spotkaniu poselskim powiedział trafnie: „PSL wygryzło świnie od koryta”.
 
Brak ochrony polskiej ziemi
 
W 2016 r. obywatele UE uzyskają prawo nieograniczonego nabywania polskiej ziemi. Jeśli nie zaostrzy się zasad obrotu ziemią, grozi nam masowy, spekulacyjny wykup polskiej ziemi rolnej. Biedni polscy rolnicy nie będą mieli szans w konkurencji z zagranicznym kapitałem spekulacyjnym, traktującym zakup polskiej ziemi jako lokatę. To już się zaczyna, państwowa ziemia rolna skarbu państwa, zwłaszcza na Ziemiach Zachodnich i Północnych, jest wykupywana przez zagranicznych nabywców na podstawionych nabywców polskich, czyli na słupy. Opisała to niedawno NIK, zarzucając organom administracji publicznej, że przy sprzedaży państwowej ziemi rolnej występują zjawiska korupcyjne.
 
Od prawie dwóch lat leży w Sejmie wniesiony przez PiS projekt ustawy eliminującej możliwość nabywania ziemi rolnej przez osoby niebędące rolnikami. Niestety rząd, w tym PSL, blokuje ten projekt, najwyraźniej ochronę polskiej ziemi mając za nic.

Cały tekst ukazał się w „Gazecie Polskiej Codziennie”
 

NAJNOWSZE