Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jan Pospieszalski,
25.09.2014 23:30

Duma i upokorzenie

Szopka z zakodowaniem i odkodowaniem siatkarskich mistrzostw potwierdziła patologiczne relacje mediów i władzy.

Szopka z zakodowaniem i odkodowaniem siatkarskich mistrzostw potwierdziła patologiczne relacje mediów i władzy. Żyjemy w kraju, którego premier układa pakiety sponsorskie w stacjach telewizyjnych, gdzie strumień pieniędzy z reklam wspiera prorządowe stacje i tytuły prasowe, a prezydent zajmuje się odkodowywaniem transmisji rozgrywek.

Sukces polskich siatkarzy obudził w Polakach wielką radość i dumę. Ale w świetle fleszy i w deszczu konfetti wyraźniej też mogliśmy dostrzec, jak obecna władza każdego dnia upokarza Polskę.

Finał mistrzostw świata i genialną grę siatkarzy podziwiało na ekranach telewizorów kilkanaście milionów widzów. Niestety, poprzednie zwycięstwa biało-czerwonych, które doprowadziły naszą reprezentację do finału, w tym zwycięskie mecze z Rosją i Niemcami, oglądało tylko nieliczne grono. W głowie się nie mieści, że w kraju, który ma najlepszą drużynę siatkarską na świecie i niewątpliwie najwierniejszych kibiców tej dyscypliny, publiczny nadawca nie zadbał o wykupienie praw do transmisji. Komercyjna stacja, kierując się logiką biznesu, skoro nie otrzymała oczekiwanego wsparcia ze strony sponsorów, transmisje rozgrywek zakodowała. Kulisty tej decyzji ujawniły taśmy „Wprost”. Nagrana rozmowa prezesa Orlenu i rzecznika rządu potwierdza to, o czym większość z nas wie i czego doświadcza od dawna. W Polsce rynek mediów i reklamy nie istnieje. III RP stworzyła patologiczny układ, w którym strumień pieniędzy z reklam, szczególnie ze spółek z udziałem Skarbu Państwa, jest narzędziem nacisku politycznego. Hojnie wspiera prorządowe stacje i tytuły prasowe, jeśli trzeba –  tresuje niepokornych, a tych, którzy patrzą władzy na ręce, czyli rzetelnie pełnią misję wobec społeczeństwa, eliminuje z rynku. Jak ujawnił szef kanału Polsat Sport Marian Kmita, za decyzjami o odmowie współpracy spółek Skarbu Państwa z Polsatem przy organizacji turnieju stał osobiście premier Donald Tusk. Żyjemy w kraju, w którego sąsiedztwie toczy się prawdziwa wojna, a polski premier zamiast zajmować się bezpieczeństwem państwa, układa pakiety sponsorskie w stacjach telewizyjnych. Jak ustalili dziennikarze „Gazety Polskiej Codziennie”, robi to z zemsty na partyjnym konkurencie Grzegorzu Schetynie, gdyż ten, jak wiadomo, jest kumplem właściciela Polsatu. Okazało się jednak, że pan prezydent ma tam lepsze układy, więc łaskawca sprawił, że mecz mogliśmy oglądać na otwartej antenie. Interwencja prezydenta Komorowskiego, żeby odkodować transmisję finału mistrzostw świata, pokazuje nie tylko zblatowanie polityki i prywatnych mediów. Ujawnia też, czym naprawdę zajmuje się prezydent. Choć stan armii katastrofalny, choć sojusznicy z NATO nie spieszą się z gwarancjami, głównodowodzący Polskich Sił Zbrojnych zajmuje się odkodowywaniam meczu.

W tej ponurej rzeczywistości oazą normalności i przykładem do naśladowania są zawodnicy naszej reprezentacji. Pokazali bowiem, że Polacy mogą wytyczyć sobie śmiały cel i potrafią wytrwale do niego dążyć. Udowodnili, że ciężką pracą, talentem i współdziałaniem w zgodnym zespole można zrealizować założony plan, a co najważniejsze – dopiąć swego i osiągnąć sukces. Za to Wam, Panowie Siatkarze, jesteśmy bardzo wdzięczni! A ci żałośni faceci, którzy przy ośmiorniczkach i flaszce poniewierają Polskę, nie dorastają Wam do pięt. Gdyby na swoich stanowiskach przejawili choć niewielką część tych kwalifikacji, które Wy pokazaliście na boisku, państwo polskie byłoby potęgą.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane