Jak wynika z informacji Polskiego Radia, matka zażądała od dyrekcji katolickiej szkoły traktowania jej syna tak, jak uczęszczających do placówki dziewczynek. Kobieta odwołała się do treści ustawy o równości płci.
To nie koniec absurdów. Dyrekcja przystała na żądania matki chłopca i od tego czasu korzysta on z... toalety dla dziewcząt.
Gdy o całej sprawie poinformowane zostały uczące się w szkole dzieci oraz ich rodzice, część z nich zgłosiła poważne zastrzeżenia. Dyrekcja nakazuje uczniom traktowanie chłopca jako dziewczynkę, a wszelkie protesty rodziców są z miejsca oddalane.
Przerażeni całą sytuacją rodzice zgłosili sprawę do organizacji PEACE zajmującej się obroną praw chrześcijan w edukacji. Rodzice uważają, że dyrekcja szkoły boi się narazić lesbijce i z miejsca spełnia jej żądania.