Niemcy nagle przyspieszają budowę gazoportu. Wyeliminują polski terminal w Świnoujściu?

kremlin.ru - Angela Merkel i Dmitrij Miedwiediew na uroczystym otwarciu Nord Stream, paźd. 2011 r.

Waldemar Maszewski

Kontakt z autorem

Kryzys na Ukrainie i jednoczesne problemy z dostarczaniem gazu przez Rosję spowodowały, że błyskawicznie zapadły decyzje ws. przyspieszenia budowy w Niemczech pierwszego terminalu gazowego. Teraz już nikt nie pyta: „Po co taki terminal?”, zadawane jest inne pytanie: „gdzie ma powstać?”. Tymczasem jest coraz bardziej prawdopodobne, że Polska swój gazoport w Świnoujściu „prześpi” i obudzi się, gdy pod nosem już zacznie działać niemiecki terminal. A może o to właśnie chodzi? - zastanawia się niemiecki korespondent portalu niezalezna.pl.

Przy budowie niemieckiego gazoportu pod uwagę brane są na razie dwa miejsca: jedno to dokończenie zaniechanego gazoportu w Wilhelmshaven, a drugie to budowa całkiem nowego terminalu gazowego w obszarze portu Brunsbuettel nad Łabą. Ta ostatnia propozycja jest na tyle poważna, że wszystkie niemieckie media związane z branżą energetyczną traktują ją wyjątkowo serio i apelują o szybką finalizację przedsięwzięcia. W niemieckiej prasie czytamy, że jest to konieczne w obecnej sytuacji na świecie. Eksperci co prawda uspakajają, że Niemcy nawet w momencie przykręcenia kurka gazowego przez Moskwę, mają przecież gazociąg Nord Stream, ale Berlin woli dmuchać na zimne, bowiem jest coraz bardziej widoczne, że niezależnie od nastrojów społecznych, w ostatnim czasie zaufanie w stosunku do Rosji maleje.

Propozycje już na berlińskich biurkach
Eksperci przyznają, że port w Brunsbuettel jest idealnym miejscem dla terminalu gazowego. Leży on u ujścia kanału Kilońskiego łączącego morze Północne z Bałtyckim (Ost-Nordseekanal). Prywatna grupa „ChemCoast Park Brunsbuettel”, która zarządza m.in. portem „Łaba”, portem w Ostermoor i innymi przy kanale Kilońskim wraz z grupą Schramm złożyła na ręce federalnego ministra gospodarki i energii konkretne plany rozwoju portu w Brunsbuettel i budowy terminalu gazowego. Rzecznik koncernu „ChemCoast Park Brunsbuettel” Frank Schnabel na konferencji prasowej zapewnił, że budowa pierwszego niemieckiego gazoportu w tym miejscu będzie nie tylko korzystna z gospodarczego punktu widzenia, ale także zapewni prawdziwą dywersyfikację i niezależność energetyczną. Specjaliści ds. komunikacji morskiej potwierdzają, że port w Brunsbuettel ma znakomite połączenie zarówno z morzem Północnym (leży przy ujściu Łaby do morza) jak i z morzem Batyckim poprzez dobrze funkcjonujący kanał kiloński.

Nowe miejsca pracy zadecydują
Władze Szlezwiku-Holsztynu gdzie leży przyszły niemiecki terminal już obliczyły, że budowa i eksploatacja terminalu w Brunsbuettel wygeneruje dodatkowe od 2 do 3 tys. miejsc pracy w regionie. Wydaje się, że decyzje już zapadły, tym bardziej, że niemiecki przemysł sygnalizuje ciągłe zwiększenie zapotrzebowania na gaz. Frank Schnabel jest zdania, że budowa terminalu jest koniecznością, tym bardziej, że w danej chwili wszystko wskazuje na to, iż dostawy gazociągami wcale nie są bezpieczne.

- Gazoport w Brunsbuettel jest podwójnie potrzebny, po pierwsze dla gazochłonnego przemysłu w regionie i po drugie dla poprawy bezpieczeństwa energetycznego całych Niemiec poprzez stworzenie zarówno podziemnych magazynów, jak tranzytowej sieci gazociągów, łączących port z południem kraju – powiedział rzecznik koncernu „ChemCoast Park Brunsbuettel” dodając, że za budową w tym miejscu gazociągu przemawia jego położenie: po pierwsze nad Łabą przy ujściu do morza Północnego z dostępem do portu w Hamburgu i po drugie przy ujściu kanału kilońskiego z dostępem do portów morza Bałtyckiego.

Także prezes krajowej Izby Przemysłowo Handlowej (Szlezwik Holsztyn) Peter Michael Stein zdecydowanie popiera budowę w Brunsbuettel gazoportu.

- Tutejszy port jest idealnym miejscem na stworzenie dużego i ważnego terminalu gazowego – stwierdził Stein, dodając, że zarówno on jak i wszyscy przemysłowcy z regionu apelują o jak najszybsze rozpoczęcie prac przy budowie terminalu.  

O Świnoujściu ani słowa
Nikt w Niemczech ani słowem nie wspomina o trwającej już od lat budowie polskiego gazoportu w Świnoujściu, także nikt nie wspomina o tym, że leżące na dnie Bałtyku niemiecko-rosyjskie rury gazociągu Nord Stream na zawsze uniemożliwiły rozwój polskich portów. A warto w tym miejscu poinformować, że port i gazoport w Brunsbuettel będą mogły przyjmować statki o zanurzeniu 14.5 metra w strefie tankowców i 15 metrów w strefie towaru suchego. Natomiast ze względu na leżące na odcinku skrzyżowania z północną drogą podejściową do portów Świnoujście/Szczecin rury gazociągu Nord Stream dostęp do polskich portów jest zdecydowanie ograniczony. W przyszłości będą do niego mogły wpływać jedynie statki o zanurzeniu do 12.8 metra. Jest ogromna różnica, która w przyszłości wpłynie na całkowitą dyskwalifikację polskiego terminalu. Już dzisiaj – zdaniem specjalistów od żeglugi – największe gazowce nie wejdą do Świnoujścia, bowiem mają zanurzenie 12.5 metra i żaden kapitan jednostki nie zaryzykuje wejścia do portu nad wypełnionymi pod ciśnieniem gazu rurami przy wątpliwym prześwicie pod kilem 0.4 do 0.8 metra. Jedne z największych tankowców LNG - Q-Flex - mają zanurzenie 12.5 metra. W dodatku technologia idzie tak szybko, że nie wiadomo, jakiego zanurzenia będą potrzebowały statki przewożące gaz w najbliższej przyszłości.
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
"Jest potrzeba, żeby chrześcijanie…

"Jest potrzeba, żeby chrześcijanie…

Beatyfikowano 109 męczenników zamordowanych…

Beatyfikowano 109 męczenników zamordowanych…

Eksplozja niewybuchu na Podkarpaciu. Są…

Eksplozja niewybuchu na Podkarpaciu. Są…

Centroprawica wygrała wybory w Czechach.…

Centroprawica wygrała wybory w Czechach.…

Polak ze złotym medalem mistrzostw Europy!…

Polak ze złotym medalem mistrzostw Europy!…

Bayern zrównał się punktami z Borussią Dortmund

/ Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

Bayern Monachium wygrał z Hamburgerem SV 1:0 i dogonił Borussię Dortmund w tabeli Bundesligi. Obie drużyny mają po 20 punktów. Było to możliwe, bo BVB tylko zremisowała z Eintrachtem Frankfurt 2:2. 

Bayern odrobił straty, wygrywając trzeci mecz pod wodzą Juppa Heynckesa. Bawarczycy prezentują się na boisku coraz lepiej. Tym razem, przeciwko Hamburgerowi, szło im jednak bardzo ciężko. Ostatecznie z pomocą przyszedł im w 38. minucie obrońca gospodarzy Gideon Jung. 23-letni Niemiec próbował wślizgiem powstrzymać szarżującego prawą stroną boiska Kingsleya Comana, ale sfaulował Francuza od tyłu i zobaczył czerwoną kartkę. Od tego momentu Bayernowi grało się łatwiej, a w 52. min udało się mu zdobyć gola na wagę trzech punktów - w polu karnym przytomnie zachował się Thomas Mueller i odegrał do Corentina Tolisso.

Tym razem konta bramkowego nie powiększył Robert Lewandowski. Polak miał nawet bardzo dobrą okazję, ale pod koniec meczu spudłował z kilku metrów. 

Źródło: niezależna.pl/PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl