​Radny z Platformy Obywatelskiej zarabia miliony, a rozprawia o 350 zł, które obcięto mu z diety

fundacjawolnosci.org

Stanisław Podgórski to najbogatszy radny – podaje „Dziennik Wschodni”. Jego prywatna klinika przynosi mu dochód ponad 1 880 000 zł rocznie. Podgórski żąda jednak wyjaśnień, dlaczego obcięto mu z diety 350 zł za nieobecność na majowej sesji rady miejskiej.
 
Podgórski jest właścicielem Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Farmed. Według oświadczenia majątkowego z 2013 roku Farmed przyniósł 6 324 290,80 zł przychodu z czego 1 885 828,01 samego dochodu. Dodatkowo jest współposiadaczem:

- domu o powierzchni 241 m kw.  wartego 700 000 zł;
- mieszkania 68 m kw. o wartości 370 000 zł;
- domu o powierzchni 88 m kw. o wartości 200 000 zł;
- działki o powierzchni 1969 m kw., na której stoją pawilon handlowo-usługowy o powierzchni 1000 m kw. oraz budynek o powierzchni 140 m kw. o łącznej wartości 4 550 000 zł;
- pojazdów: Toyota Corolla 2005 r., Toyota Avensis 2005 r., Volvo S80 2013 r., Volvo XC60 2013 r. o łącznej wartości 415 000 zł;
- sprzętu medycznego o wartości 200 000 zł.
 
Sprawa "350 zł" dotyczy nieobecności radnego na sesji Rady Miasta Lublina z 15 maja 2014 roku. Podgórski dotarł do Ratusza o godz. 12.58 (sesja zaczęła się o 9) już po głosowaniach, jednak nie przeszkodziło mu to złożyć podpisu na liście obecności sporządzanej na początku sesji. Obrady skończyły się o 13.15 i radny złożył podpis na liście kończącej obrady. Tylko oba podpisy uprawniają do otrzymania pełnej diety. Przewodniczący rady zauważył ten wybryk Podgórskiego i poprosił o wyjaśnienia.

Ten napisał, że był na spotkaniu z wicemarszałkiem województwa, Krzysztofem Grabczukiem. Mimo to przewodniczący nie usprawiedliwił radnego. Gdy Podgórski dostał mniejszą dietę, zażądał od miasta dokumentów” – opisuje sprawę dziennikwschodni.pl
 
- Przykro mi, że mieszkańcy Lublina są świadkami takiej historii. Nie wiem, czy chodzi o pazerność radnego, czy o coś innego. To nieetyczne i niemoralne. Jako przewodniczący nie delegowałem radnego do innych obowiązków, a najważniejszym jego obowiązkiem jest stanowienie prawa na sesjach. Marszałek Grabczuk nie jest kimś w rodzaju Baracka Obamy, który przyjeżdża do Polski raz na ileś lat, można się z nim spotkać w innym terminie - powiedział Piotr Kowalczyk, przewodniczący rady w rozmowie z „Dziennikiem Wschodnim”.

Mi zupełnie nie chodzi o pieniądze, tylko o to, że zostałem publicznie posądzony o zamiar wyłudzenia publicznych środków i chcę być oczyszczony z tych zarzutów – powiedział Stanisław Podgórski.

Sprawę podpisów bada prokuratura. - Postępowanie prowadzone jest w sprawie poświadczenia nieprawdy w dokumentach i ewentualnego wyłudzenia – mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie, Beata Syk-Jankowska.

Oświadczenie majątkowe radnego z 2013 roku







Źródło: niezalezna.pl,dziennikwschodni.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Znaleziono tułów bez głowy. To część…

Sprawą Autosanu zajmie się CBA i SKW

Premier Szydło na posiedzeniu ws. sytuacji…

Macierewicz w Kijowie. Spotka się z...

Niemcy niezdecydowani przed wyborami

Znaleziono tułów bez głowy. To część zwłok szwedzkiej dziennikarki

/ twitter.com/printscreen

Duńska policja podaje, że na podstawie badań DNA ustalono, iż pozbawiony głowy tułów wyrzucony na brzeg morza to część zwłok dziennikarki Kim Wall, która weszła na pokład łodzi podwodnej duńskiego wynalazcy Petera Madsena. Wtedy kobietę widziano po raz ostatni.

30-letnia szwedzka dziennikarka przygotowywała reportaż o Madsenie i 10 sierpnia weszła na pokład jego prywatnej łodzi podwodnej Nautilus w kopenhaskim porcie.

Następnego dnia bliscy kobiety zgłosili jej zaginięcie, a służby ratownicze rozpoczęły na morzu poszukiwania podwodnej łodzi Madsena. Tego samego dnia łódź awaryjnie wynurzyła się w pobliżu Kopenhagi, ale na pokładzie znajdował się jedynie właściciel. Został ewakuowany, a łódź zatonęła.

Straż przybrzeżna wydobyła 12 sierpnia łódź podwodną Madsena z dna morza w celu dokonania oględzin. Policja twierdzi, że łódź mogła zostać umyślnie zatopiona w celu zatarcia śladów.

Pozbawiony głowy tułów wyrzucony przez morze znalazł w poniedziałek rowerzysta na duńskiej wyspie Amager. We wtorek kopenhaska policja ujawniła, że zwłokom "celowo odcięto" ręce i nogi.

Śledczy Jens Moeller powiedział w środę dziennikarzom, że tułów był obciążony kawałkiem metalu, "zapewne po to, żeby utonął". Dodał, że na tułowiu policja znalazła ślady wskazujące, iż ktoś próbował wycisnąć z niego powietrze, aby opadł on na dno i nie wypłynął.

W łodzi podwodnej Madsena znaleziono zaschniętą krew dziennikarki. Materiał porównawczy do testów DNA pozyskano z jej szczotki do włosów i szczoteczki do zębów. Nurkowie poszukują pozostałych części ciała kobiety.

Madsen początkowo mówił śledczym, że Wall zeszła z łodzi podwodnej po kilku godzinach od wyruszenia w rejs i twierdził, że nie wie, co działo się z nią później. Potem zmienił jednak zeznania i oświadczył, że "na pokładzie doszło do wypadku", w którym dziennikarka zginęła i że "pochował" ją na morzu.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Rodacy ze Wschodu wracają do Polski

Wakacje dla Bohatera

Fiskus tworzy portal dłużników

Za miesiąc ruszy rejestr pedofilów

23 sierpnia - Europejski Dzień Pamięci…

Sprawą Autosanu zajmie się CBA i SKW

/ Lowdown; creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en

"Osoba odpowiedzialna za tę sytuację została zwolniona w trybie dyscyplinarnym. A CBA i SKW powiadomione" - poinformował na Twitterze wiceszef MON Bartosz Kownacki. W ten sposób odniósł się do informacji RMF FM, która dotyczyła wchodzącej w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej spółki Autosan.

Jak dowiedzieli się reporterzy RMF FM, wskutek opóźnienia władze Autosanu pozbawiły firmę szansy na zdobycie zamówienia od armii wartego prawie 30 mln zł. Chodzi o przetarg na autobusy dla wojska. Autosan starał się o start w przetargu, jednak jego ofertę odrzucono, bo została złożona 20 min. po czasie.

"Zarząd będzie dochodził roszczeń finansowych na drodze postępowania cywilnego" - zapowiedział wiceszef MON.

"Autosan czeka na rozstrzygnięcie przetargów, gdzie złożył najkorzystniejsze oferty na łączną ilość 27 szt. autobusów. W sumie ok. 50 szt."

- dodał Kownacki.

Według ustaleń RMF FM oferta sanockiej spółki była bardzo konkurencyjna - kosztowała o kilka milionów złotych mniej, jednak władze spółki w żaden sposób nie walczyły o umożliwienie udziału w postępowaniu, m.in. dlatego że nie skorzystały z prawa do odwołania.

W efekcie do przetargu wystartował tylko jeden dostawca - niemiecka firma MAN - i to ona wygrała postępowanie.

Jak podało RMF FM przetarg na autobusy dla armii w kwietniu tego roku ogłosiła 2. Regionalna Baza Logistyczna w Rembertowie. Postępowanie dotyczyło 16-miejscowych autobusów pasażerskich oraz takich, które mogą przewieźć minimalnie 47 osób. 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Dziennikarz zastrzelony przez nieznanych…

Groźnie za wschodnią granicą

Terroryści z Barcelony trafią do…

Powstanie film o Breiviku

11 osób w "golfie". W tym trzy w…

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl