Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

​Zakręcimy kurek Gazpromu? Iran chce całkowicie zastąpić rosyjskiego giganta na rynku europejskim

Islamska Republika Iranu jest gotowa całkowicie zastąpić rosyjski Gazprom (rosyjski koncern państwowy, największy światowy wydobywca gazu ziemnego) na europejskim rynku gazu.

Autor:

Islamska Republika Iranu jest gotowa całkowicie zastąpić rosyjski Gazprom (rosyjski koncern państwowy, największy światowy wydobywca gazu ziemnego) na europejskim rynku gazu. Zapewnienie nieprzerwanych dostaw tego surowca będzie możliwe dzięki gazociągowi "Nabucco". W tym przypadku, co najmniej dwa kraje europejskie stały się poważnie zainteresowane projektem. Takie oświadczenie wygłosił zastępca irańskiego ministra ropy - Ali Majed, podała lokalna agencja informacyjna IRNA.
 

Nabucco to nazwa proponowanego gazociągu, którym transportowany miał być gaz ziemny z Iranu, Azerbejdżanu lub wschodniej części Turcji do Austrii poprzez Bułgarię, Rumunię i Węgry. Zdaniem niektórych ekspertów, Nabucco miało stanowić alternatywę wobec rosyjskiego monopolu na dostawy gazu do Europy Środkowo-Wschodniej. Z projektu zrezygnowano w 2013 roku.
 
Gazociąg miał zostać podłączony w pobliżu miasta Erzurum do gazociągu łączącego irański Tabriz z Ankarą oraz do gazociągu południowokaukaskiego, który miał zapewnić Nabucco połączenie z planowanym gazociągiem transkaspijskim. Dzięki temu Nabucco miał przesyłać gaz m.in. z Iranu, Azerbejdżanu i Turkmenistanu do Europy. 
 


Majed zdradził dziennikarzom informację, która do tej pory pozostawała tajemnicą. Iran odwiedziły już aż dwie delegacje z krajów europejskich, które wynegocjowały udziału Republiki Islamskiej w ramach projektu "Nabucco".
 
Ministerstwo Ropy Naftowej Iranu wierzy, że najlepszym wariantem projektowanej trasy gazociągu jest wariant turecki. Jest on bardziej korzystny niż budowa gazociągu przez Syrię, Irak, Kaukaz i Morze Czarne.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,wikipedia.org,pressa.today

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej