Oportunizm sojuszników
Wbrew wypowiedzi ambasadora Francji w Warszawie Pierre’a Buhlera sprzedaż Rosji okrętów Mistral nie pozostaje bez znaczenia dla polityki Kremla względem Ukrainy.
Można wręcz powiedzieć, że prezydent Rosji słusznie śmieje się z pogróżek Zachodu, jeśli ostatecznie okazują się one kpiną bez pokrycia w faktach. Jeśli chodzi o postawę Francji, to nie jest ona niczym nowym. Kraj ten dostarczał już świadectw na to, że nie myśli w kategoriach Sojuszu choćby podczas konfliktu w Libii. Wcześniej wypominał Polakom, że nie wykorzystali okazji, by siedzieć cicho, kiedy wspieraliśmy Amerykanów podczas misji w Iraku. Oczywiście patrząc na potencjał, którym dysponuje Rosja, nie sposób uznać, że sprzedanie jej jednego mistrala zmieni istotnie rachunek sił. Ale kropla drąży skałę. W takim zaś momencie przekazywanie Rosji uzbrojenia to coś znacznie więcej niż tylko wzmocnienie jej siłą bojową tego okrętu.