Warunki trwania Rzeczypospolitej

Co się stało, że 25 lat po deklaratywnym upadku komuny zachowujemy się jak społeczeństwo z przetrąconym kręgosłupem? Czy jeszcze istniejemy jako państwo? Moim zdaniem bez spełnienia czterech podstawowych warunków nie zatrzymamy rozpadania się państwa. Po pierwsze – rzecz najważniejsza – należy zastosować opcję zerową w sądownictwie. Na nowo przeprowadzić nabór do zawodów sędziego i prokuratora. Nie widzę możliwości reformy państwa bez takiego posunięcia i mam nadzieję, że jesteśmy w przededniu wielkiego ruchu społecznego na tę rzecz. Po drugie, należy wprowadzić intensywne kształcenie patriotyczne od przedszkola po szkołę podstawową i średnią. Nie mówiąc już o przywróceniu prawdziwej historii, która przez ostatnie 25 lat znów zdążyła się zakłamać. Po trzecie, należy zapewnić uczciwość wyborów, a także wprowadzić realne i na tyle surowe kary za fałszerstwa wyborcze, żeby po prostu się nie opłacały. Po czwarte, należy zapewnić system finansowania niezależnych mediów i wprowadzić ochronę prawną z urzędu dla dziennikarzy ujawniających korupcję władzy zarówno tej lokalnej, jak i centralnej. Półśrodki przy Okrągłym Stole skończyły się śmiercią prezydenta dwie dekady później. Nie powtórzmy tego błędu.

 

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Gdańszczanie, nic się nie stało!

W Gdańsku wylało szambo. Problem jest oczywisty, bo po prostu go widać i jeszcze bardziej czuć. Są jednak tacy, którzy nadal zdają się go nie dostrzegać. Oczywiście chodzi o najbardziej zainteresowanych – Pawła Adamowicza i jego przybocznych. Od razu zaczęli serwować stałą śpiewkę Platformy Obywatelskiej i przyległości: „Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało!”.

Wszystkie autorytety, z przedstawicielami organizacji ekologicznych na czele, wystąpiły, przekonując, że g... zaraz się rozejdzie i że właściwie nie stanowi ono problemu. To dziwne, bo jakoś tak się składa, że to UE i aktywiści ekologiczni przekonywali nas, że szamba, które przepuszczają, są szkodliwe dla wód podziemnych i że koniecznie trzeba je wymieniać. Teraz jest jednak jakaś inna mądrość etapu. W każdym razie dla ekologów od 120 mln litrów fekaliów płynących w Motławie były ważniejsze rzeczy. W momencie gdy gdańszczanie zatykali nosy, ryby zdychały, łabędzie krztusiły się kałem, a foczki przecierały oczka z odchodów, aktywiści walczyli z komisją mającą się zająć sytuacją w… Puszczy Białowieskiej. Ostatecznie postanowili jej prace zbojkotować, bo oni chcieliby dyskutować tylko ze sobą, tak aby mieć pewność, że to ich będzie na wierzchu. Zanim więc komisja zdążyła się zebrać, już wszystko było wiadomo. Próba dialogu zakończyła się jak każda dyskusja z zielonymi. Aktywiści z Greenpeace’u, WWF i przyległości obrazili się i dali do zrozumienia, że nie ma pola do kompromisu i żadne fakty, tytuły naukowe i dowody tego nie zmienią. Żałosne to, ale niestety prawdziwe. Dziwne jedynie, że PiS łudził się, iż kogokolwiek przekona. 
 

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl