Natychmiast usunąć sowieckie pomniki z Warszawy!

Pomniki Armii Czerwonej zostały siłą narzucone Polakom, dlatego są nielegalne i na wolnej polskiej ziemi będą zawsze nielegalne - piszą w liście do prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz członkowie Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych.

Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie zwraca się do Pani z apelem o natychmiastowe usunięcie wszystkich reliktów komunistycznych pozostałych po okupacji sowieckiej i 45-letnich rządach zdrajców i agentury moskiewskiej. W szczególności oczekujemy usunięcia pomników wdzięczności i braterstwa Armii Czerwonej, a także zmiany nazw około 40 ulic, których patronami są komuniści. Nie istnieje żadna umowa między rządem Rzeczypospolitej Polskiej a rządem Federacji Rosyjskiej, która by tego zabraniała. Umowa z 22 II 1994 roku, na którą powołują się zwolennicy Moskwy - co łatwo sprawdzić - nie dotyczy reliktów komunistycznych.

My, kombatanci i weterani walk o Niepodległość Polski jesteśmy zdumieni, że Pani będąc już blisko 8 lat prezydentem Warszawy nie tylko, że nie usunęła tych pomników, ale odnawia je kosztem milionów złotych zabranych warszawiakom. Pomniki Armii Czerwonej zostały siłą narzucone Polakom, dlatego są nielegalne i na wolnej polskiej ziemi będą zawsze nielegalne. Konstytucja RP w artykule 13 i kodeks karny w artykule  256 zakazują propagowania komunizmu, a pomniki ku czci sił zbrojnych totalitarnego Związku Sowieckiego są taką właśnie formą propagowania zbrodniczej i ludobójczej ideologii. Każda osoba, która chroni taki pomnik, podlega karze pozbawienia wolności do lat dwóch. Jest to oficjalna wykładnia prawa dokonana przez Instytut Pamięci Narodowej.


Podobne w swojej treści orzeczenie w sprawie o znieważenie pomnika okupanta wydała sędzia Sądu Rejonowego w Warszawie Pani Ewa Grabowska mówiąc, że „obiekty <Wdzięczności Armii Radzieckiej> oraz <Braterstwa Broni> nie spełniają definicji pomnika, są jedynie symbolem komunizmu, zakłamanej historii z dziejów Polski oraz namacalnym symbolem sowieckiej okupacji; powinny też zostać rozebrane”. Fakt, że Pani będąc profesorem nauk prawnych tego nie rozumie, tym gorszą wystawia ocenę Pani decyzjom. Jesteśmy zdumieni i świadomie używamy tego słowa ponownie, że będąc córką powstańca warszawskiego, Pani broni pomników Armii Czerwonej, tej która współpracowała z Niemcami w tłumieniu Powstania Warszawskiego poprzez mordowanie żołnierzy Armii Krajowej idących na pomoc walczącej stolicy, a także stała bezczynnie przez 5 miesięcy na drugim brzegu Wisły przyglądając się jak mordowano Warszawiaków, palono i burzono miasto.

Jest to haniebne, że Warszawa, która doświadczyła najbardziej tragicznego losu z rąk Armii Czerwonej i z rąk komunistów z wszystkich miast w Polsce ma teraz najwięcej pomników okupanta i najwięcej reliktów komunistycznych. Za tę hańbę Pani jest osobiście odpowiedzialna.


W Porozumieniu są i dawni żołnierze AK i NSZ, a także Żołnierze Niezłomni oraz weterani i więźniowie polityczni z lat III Konspiracji. Wielokrotnie zastanawialiśmy nad Pani decyzjami, które przypominały nam rządy namiestników Moskwy z lat PRL, a na to nie można się godzić. Istnienie pomników wdzięczności dla okupanta, które są pilnowane dzień i noc przez policję, a prokuratura prowadzi śledztwa o ich znieważenie jest obelgą dla wolnego narodu, niszczy naszą tożsamość i patriotyzm. Bez tych wartości naród nie może istnieć.

Wzywamy Panią Prezydent w imię tych wartości najważniejszych w życiu narodu do bezzwłocznego usunięcia wszystkich reliktów komunistycznych. Pani decyzja i odpowiedź w tej sprawie wyjaśni wątpliwości, czy służy Pani Polsce, czy reprezentuje interesy Rosji.


     Sekretarz Porozumienia                                          Przewodniczący Porozumienia
  Edward Wilhelm Jankowski                                                 Jan Piotr Jarosz
 
 

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze opinie
Rzecznik praw i opozycja

Rzecznik praw i opozycja

Do broni!

Do broni!

Droga do zatracenia

Droga do zatracenia

Skutki optymalizacji podatkowej

Skutki optymalizacji podatkowej

Czas zbliżenia z Polską

Czas zbliżenia z Polską

Rzecznik praw i opozycja

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar to obok byłego przewodniczącego Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Rzeplińskiego urzędnik-polityk, który jest wielką nadzieją postkomuny. Zaangażowany w walkę z rządem Prawa i Sprawiedliwości i nadużywający w tej walce funkcji, którą pełni.

Bodnar opowiada głupstwa o stanie wolności w Polsce, uczestniczy w debatach, których celem jest propagowanie haseł o „pełzającym autorytaryzmie”. I pewnie czerpie z takiego czysto politycznego sposobu funkcjonowania na urzędzie wiele satysfakcji – w końcu jest cytowany i zapraszany na różne „salony” jako „autorytet” i „obrońca”, a balonik lewicowo-liberalnego prestiżu jest całkiem już krągły i spory. Zatem pewnie pan Bodnar jest z siebie niezwykle zadowolony, gdy walcząc z reformą sądownictwa broni kasty sędziowskiej czy atakuje projekt utworzenia Narodowego Instytutu Wolności, który ma spluralizować sposób finansowania organizacji pozarządowych, żądając zainteresowania OBWE. Ostatnio, jak klarował na opisanej przez „Gazetę Polską Codziennie” debacie, zorganizowanej na Uniwersytecie Warszawskim wraz z niemieckim instytutem, „w Polsce trwa walka o przetrwanie konstytucji z 1997 r., walka z próbami ograniczania praw człowieka”, co zapewne u niemieckich sponsorów spotkania wywołało uśmiech aprobaty. Rzecznik mógłby zapewne czuć jednak więcej satysfakcji, gdyby nie to, że pojawiają się chwile, gdy wszystkie jego wysiłki pokazują się jednoznacznie jako – jakby ujął to lud – pic na wodę, fotomontaż.

Ostatnim takim momentem była debata nad sprawozdaniem rzecznika w sejmie. Odbywała się po głosowaniach, wczesnym popołudniem. Większość posłów PiS nie była obecna na sali – część uczestniczyła w spotkaniach poświęconych działalności poselskiej, część wybierała się już do domów. Zostali ci, którzy byli wyznaczeni przez Klub do wzięcia udziału w debacie i, tak jak Krzysztof Lipiec, dobrze wypunktowali pracę Adama Bodnara – np. brak zaangażowania w obronę osób poszkodowanych złodziejską reprywatyzacją w Warszawie i wyrzucanych na bruk. Ale PiS nie ukrywa, że traktuje działania obecnego rzecznika jako element walki z rządem, a formułowane przez niego diagnozy jako nieprawdziwe, i domaga się ustąpienia Adama Bodnara z funkcji. Ale czemu na sali nie było niemal nikogo z ław opozycji, dla której pan Bodnar tak się stara jako „obrońca demokracji”? Otóż właśnie dlatego, że to pic na wodę, fotomontaż.

Trzeba przyznać portalowi Wirtualna Polska, że w tej sprawie zrobił niezłą robotę. W godzinach trwającej w sejmie debaty dziennikarz portalu podzwonił do polityków opozycji. Najpierw spytał o stan wolności w kraju pod rządami PiS. Posłanka Joanna Schering-Wielgus z Nowoczesnej mówi natychmiast, że „nie akceptuje się praw kobiet, a akceptuje przemoc i nienawiść”. Magdalena Kochan z PO recytuje: „Plasterki salami są odcinane każdego dnia, za każdym posiedzeniem Sejmu. Za każdą kolejną ustawą, którą przyjmuje. Zaczęło się od uderzenia w trójpodział władzy, bez którego żaden z obywateli nie może być pewny przestrzegania jego praw obywatelskich”. Piotr Misiło z Nowoczesnej prezentuje przekaz nie mniej komiczny: „Zbliżamy się do stanu, w którym demokracja przestaje być demokracją, tylko quasi totalitarnymi rządami”. Wszyscy rozmawiają z dziennikarzem w drodze do domu albo już z domu – po głosowaniach śpieszyli się do pociągu, samochodu, aby wyjechać z Warszawy przed korkami. Gdy dziennikarz pyta każdego z nich, dlaczego skoro jest tak źle z wolnością obywateli, nie ma ich na debacie dotyczącej tego tematu, tłumaczą się… „strategicznymi spotkaniami na mieście”. No i… złośliwością Prezydium Sejmu, że ten punkt w porządku obrad wyznaczono po głosowaniach. Ta czysta komedia wykonana przez posłów opozycji konfrontowanych przez Wirtualną Polskę z własnymi hasłami to nic innego jak świadectwo fikcji propagandy o „zagrożeniu demokracji” czy „ograniczaniu wolności obywatelskich”. Ale zademonstrowali coś jeszcze, co wcześniej pokazał Ryszard Petru, lecąc do Portugalii, że sami to lekceważą. Po prostu na banialuki Bodnara politycy PO, Nowoczesnej i PSL nie mieli czasu, w końcu to tylko taka gra, można się więc urwać, jechać do domu.

Taką to opozycją przebodli Adama Bodnara.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Do broni!

IPN stworzył świetny film promujący polską historię. Niby działalność oczywista, ale ile lat na oczywistości przyszło nam czekać? Wspomniany film pokazuje bohaterstwo Polaków – od kampanii wrześniowej po Solidarność.

Heroizm narodu, piękne karty polskiej historii – to wszystko w dynamicznym, pięciominutowym filmie animowanym, którego narratorem jest Sean Bean, znany aktor zachodni. Krótkometrażówka IPN jest dokładnie tym, czym ma być – profesjonalną reklamą naszego państwa. Jednocześnie zarówno przez swoją formę, jak i język oraz sposób przedstawienia ma szansę przebić się też do świadomości społeczeństw Zachodu. Oczywiście cała sytuacja musiała zdenerwować wielu. Już zaczyna się internetowy hejt na produkcję IPN. Możemy przewidzieć, jakie będą jego główne kierunki. Trolle w Internecie polecą najprymitywniejszym chamstwem – „głupie Polaczki”, „cieszą się pisiory, że przegrali wojnę” – po bardziej polityczne – „faszyzm”, „znowu faszyzm” – czy sugestie, że IPN chce atrakcyjnym filmikiem przykryć wprowadzanie dyktatury w Polsce. Najważniejsze „autorytety” raczej przemilczą. Ale już pojawiła się bardziej perfidna taktyka. Pytania: a czemu tylko o Polsce? Czemu nie o tym, jak bardzo pomogli nam alianci? Czemu takie skupienie na sobie, mówienie tylko o naszej historii? Co to za infantylny egoizm? Cóż, odpowiedź jest bardzo prosta: bo przez ostatnie dekady inni mówili o naszej historii. Dlatego dziś Polacy stali się w narracji znacznej części zachodnich elit narodem barbarzyńców mordujących wraz z Niemcami niewinnych, a następnie, łaskawie, wyzwolonych przez pełnych humanizmu Sowietów. Spójrzmy na to, co dzieje się nawet w Brukseli, gdy w muzeum Unii, oficjalnie, wielbi się manifest komunistyczny, jedno ze źródeł zbrodniczego totalitaryzmu. Polska jest na froncie wojny historycznej, a taki filmik to także broń. Zaś już widoczna wściekłość na tę animację może świadczyć, że będzie to broń skuteczna.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl