Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Czarnecki,
15.03.2014 08:50

PO, europarlament i PRL

Zamówiony przez PO tajny raport − który szybko przestał być tajny, jak to zwykle w Polsce − potwierdził tylko to, co wie zwykły Kowalski z najzwyklejszym Nowakiem, i to bez wydawania masy publicznych

Zamówiony przez PO tajny raport − który szybko przestał być tajny, jak to zwykle w Polsce − potwierdził tylko to, co wie zwykły Kowalski z najzwyklejszym Nowakiem, i to bez wydawania masy publicznych pieniędzy: dla partii Donalda Tuska olbrzymim obciążeniem są byli fatalni ministrowie. Konkretnie „banda czworga”: Kudrycka, Szumilas, Boni, Rostowski. I jak reaguje na to premier i szef partii w jednej osobie? Wszyscy ci skompromitowani członkowie Rady Ministrów dostają „kopa w górę”, niczym za PRL, i idą już nie w ambasadory, tylko do Parlamentu Europejskiego. Dwoje z nich mieć będzie jedynki na listach, dwoje dwójki... Ale to nie koniec platformerskiej księgi dziwów. Drugie pozycje dostali także od PO znana pływaczka i trener piłki ręcznej. Nic to, że w PE nie ma basenu (w Sejmie jest!) ani boiska do szczypiorniaka. Cóż, „nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera” − tu też się kłania PRL, i to nawet ten wczesny. PO już miała w PE kierowcę rajdowego, który niemal się tam nie odzywał.

W Brukseli i Strasburgu toczy się ciężki bój o polskie interesy. Czy skutecznie walczyć o nie mogą politycy nieudacznicy i celebryci? Polacy odpowiedzą na to pytanie już w niedzielę 25 maja.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej