Państwowy pogrzeb gen. Pietrzaka, który miał na rękach krew robotników Poznania i Wybrzeża

PAP/Stanisław Czarnogórski

  

10 marca zmarł gen. Tadeusz Pietrzak. Jego dzisiejszy uroczysty pochówek na Powązkach Wojskowych budzi sprzeciw środowisk patriotycznych. Pietrzak w czerwcu 1956 r. był komendantem głównym MO, kiedy wojsko i milicja krwawo stłumiły w Poznaniu robotnicze protesty. W grudniu 1970 roku uczestniczył natomiast w naradzie u I sekretarza PZPR, gdzie zapadła decyzja o użyciu broni wobec protestujących robotników na Wybrzeżu.

Oświadczenie w sprawie pochówku gen. Pietrzaka wystosował Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych Okręg Podbeskidzie:"Tadeusz Wacław Pietrzak s. Szymona, ur. 27.08.1926 w Pacynie powiat Gostynin, woj. warszawskie, b. funkcjonariusz aparatu bezpieczeństwa, generał brygady Ludowego Wojska Polskiego, komendant główny MO, wiceminister spraw wewnętrznych PRL.

Powtórnie informujemy, m.in. na podstawie jego własnych zeznań złożonych przed prokuratorem Oddziałowej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach, że był on uczestnikiem zbrodniczej operacji Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, w trakcie której, we wrześniu 1946 roku uczestniczący w niej funkcjonariusze zamordowali w okolicach miejscowości Stary Grodkówi Barut na Śląsku Opolskim żołnierzy Narodowych Ził Zbrojnych ze Zgrupowania Partyzanckiego pod dowództwem kpt. Henryka Flame ps. „Bartek”.

Państwowy i wojskowy charakter pogrzebu zostanie przez nas potraktowany jako jednoznaczne opowiedzenie się organizatorów takiej formy pochówku po stronie oprawców żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego
" - napisał kpt. Władysław Foksa, Prezes Honorowy i Władysław Sanetra, Prezes Okręgu Podbeskidzie, którzy wcześniej wnioskowali o degradację skompromitowanego gen. Pietrzaka.

Przypomnijmy, że Tadeusz Pietrzak podczas wojny działał w komunistycznej Armii Ludowej. W lipcu 1944 roku opuścił lewobrzeżną część Warszawy i przeszedł na sowiecką stronę. Objął dowództwo kompanii MO w Otwocku, a następnie został skierowany do rozpoznawania struktur Polskiego Państwa Podziemnego w rejonie Sochaczewa, a następnie na Śląsk.

Po służbie na Śląsku pracował na kierowniczych stanowiskach w milicji w Warszawie. W 1954 roku trafił do Poznania, gdzie został komendantem wojewódzkim. W czerwcu 1956 wojsko i MO krwawo stłumiły tam robotnicze protesty. Pod koniec tego roku został odwołany z Poznania i skierowany do wojska. Został wiceszefem Głównego Zarządu Informacji Wojska Polskiego, a później wiceszefem Wewnętrznej Służby Wojskowej. Następnie trafił na wysokie stanowisko w sztabie generalnym. Dowodził też podległymi MSW wojskami wewnętrznymi. Jesienią 1963 roku otrzymał nominację na generała brygady. W 1965 roku wrócił do MO obejmując funkcję komendanta głównego. Przez 10 lat, począwszy od 1968 roku, był wiceministrem spraw wewnętrznych PRL. W grudniu 1970 roku uczestniczył w naradzie u I sekretarza PZPR Władysława Gomułki, podczas której zapadła decyzja o użyciu broni wobec protestujących robotników na Wybrzeżu.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,Dziennik Zachodni


Wczytuję komentarze...

Autobusy odchodzą do lamusa? Wzrośnie liczba pasażerów wybierających własne auta

autobus; zdjęcie ilustracyjne / By Lukas 3z - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=4592476

  

Miliony pasażerów wsiądą do samolotów, samochodów, pociągów i na motocykle. Wysiądą z autobusów - pisze dzisiaj "Puls Biznesu". Jak podkreśla dziennik, spadek liczby pasażerów w autobusach podmiejskich może osiągnąć 14 proc., z 702 mln osób w 2015 r. do 606 mln osób w 2030 r.

- Producenci samochodów i motocykli oraz przewoźnicy lotniczy i kolejowi mogą zacierać ręce. Ich pojazdy będą się cieszyć coraz większą popularnością wśród pasażerów. W projekcie Strategii Zrównoważonego Rozwoju Transportu opracowanej przez Ministerstwo Infrastruktury wskazano konieczność wprowadzenia zachęt, które skłonią kierowców i pasażerów aut osobowych do korzystania z komunikacji publicznej

 - czytamy w "PB".

"Mimo to jej autorzy przyznają, że motoryzacja indywidualna nadal cieszyć się będzie wielką popularnością. Liczba osób korzystających rocznie z samochodów wzrośnie z 3,1 mld osób w 2015 r. do 4,1 mld w 2030 r. To wariant minimum. Opcja maksimum wskazuje na wzrost o 41 proc. - do 4,4 mld osób. O 60-86 proc. wzrośnie roczny wskaźnik osób jeżdżących motocyklami, a pasażerów samolotów będzie więcej o 116-155 proc."

- podkreśla dziennik.

"Mniej będzie ich natomiast w autobusach zarówno miejskich, jak i dalekobieżnych oraz podmiejskich. Spadek tych ostatnich może osiągnąć 14 proc., z 702 mln osób w 2015 r. do 606 mln osób w 2030 r. W autobusach miejskich liczba pasażerów zmniejszy się z 2,7 mld osób w 2015 do 2,6 mld w 2030 r."

- czytamy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl