W orędziu wygłoszonym w dzień Bożego Narodzenia w południe z loggii bazyliki Świętego Piotra Franciszek powiedział, że prawdziwy pokój nie jest równowagą między przeciwnymi siłami.
- Nie jest piękną "fasadą", za którą kryją się spory i podziały. Pokój to zaangażowanie każdego dnia, które prowadzimy wychodząc z daru Boga, z Jego łaski, jaką nam dał w Jezusie Chrystusie - mówił papież. Wezwał wiernych, by patrząc na figurkę Dzieciątka Jezusa w żłóbku, pomyśleli o dzieciach – najsłabszych ofiarach wojen, o osobach starszych, o maltretowanych kobietach, o chorych.
- W ostatnim okresie nazbyt wiele istnień przerwał konflikt w Syrii, podsycając nienawiść i zemstę. Nadal módlmy się do Pana, aby oszczędził umiłowanemu narodowi syryjskiemu nowych cierpień, a strony konfliktu - by położyły kres wszelkiej przemocy i zapewniły dostęp do pomocy humanitarnej - powiedział Franciszek. - Cieszę się, że dziś w to nasze błaganie o pokój w Syrii włączają się także wyznawcy innych religii - dodał.
Następnie Franciszek udzielił błogosławieństwa Urbi et Orbi, czyli miastu i światu. Po nim odczytał po włosku tekst swoich życzeń dla wiernych na całym świecie.
- W tym dniu opromienionym chrześcijańską nadzieją, która pochodzi z betlejemskiej groty, proszę o dar radości i pokoju dla wszystkich: dla dzieci i osób starszych, dla młodych i dla rodzin, dla ubogich i wyobcowanych - podkreślił.
Następnie dodał: „Jezu, narodzony dla nas, pociesz tych, którzy doświadczają choroby i cierpienia; wesprzyj tych, którzy poświęcają się służbie najbardziej potrzebującym braciom. Dobrych Świąt!”.
Franciszek w przeciwieństwie do swych poprzedników - Jana Pawła II i Benedykta XVI - nie odczytał tekstu świątecznych życzeń i pozdrowień w kilkudziesięciu językach.
Na placu Świętego Piotra wiwatowało na cześć papieża 70 tysięcy ludzi.