Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Czym Putin rozbawił Tuska? Prokuratora to nie interesuje. "Nie ma znaczenia dla sprawy"

Mecenas Stefan Hambura domagał się przesłuchania Małgorzaty Dukaczewskiej (prywatnie żony byłego szefa WSI), która była tłumaczką rozmowy pomiędzy Władimirem Putinem i Donaldem Tuskiem przepro

Autor: gb

Mecenas Stefan Hambura domagał się przesłuchania Małgorzaty Dukaczewskiej (prywatnie żony byłego szefa WSI), która była tłumaczką rozmowy pomiędzy Władimirem Putinem i Donaldem Tuskiem przeprowadzonej 10 kwietnia, tuż po katastrofie smoleńskiej. W jej trakcie zostały zrobione zdjęcia, gdy obaj dowcipkują i uśmiechają się. Prokurator płk Karol Kopczyk wniosek odrzucił, bo okoliczności rozmowy rzekomo "nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy".

Po koniec listopada tego roku, tygodnik "Do Rzeczy" ujawnił sekwencję kilku zdjęć, klatka po klatce. Wyraźnie na nich widać, że premierzy żartują, a przyczyną rozbawienia były słowa Władimira Putina. Najpierw uśmiecha się tłumaczka - właśnie Małgorzata Dukaczewska, następnie po usłyszeniu tłumaczenia Donald Tusk. Wtedy też pojawia się gest polskiego premiera z zaciśniętymi rękami. 

Mecenas Stefan Hambura, pełnomocnik rodzin Anny Walentynowicz i Stefana Melaka, nie miał wątpliwości, że Dukaczewska, jako świadek bardzo ważnej rozmowy, powinna zostać przesłuchana. I wysłał do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta stosowny wniosek.

"... wnoszę o przesłuchanie w charakterze świadka Pani Małgorzaty Dukaczewskiej, która tłumaczyła rozmowę obu premierów, na okoliczność uzyskania od niej informacji, co było przedmiotem ich rozmów, a tym samym powodem uwiecznionego na fotografiach rozbawienia. Okoliczności, w których wykonano te zdjęcia, wskazują, iż zachowanie obu urzędników może mieć związek z tragiczną śmiercią 96 osób, w tym Prezydenta RP oraz ważnych polskich urzędników, a ich nietypowe dla tych okoliczności reakcje mogą być świadectwem, iż w ich - tłumaczonej właśnie przez Panią Małgorzatę Dukaczewską - rozmowie pojawiły się nieujawnione dotychczas okoliczności związane z katastrofą.

Wnoszę także o zabezpieczenie ewentualnego nagrania rozmowy towarzyszącego zdjęciom oraz ewentualnych notatek sporządzonych przez Panią Dukaczewską".


Minęły niespełna trzy tygodnie, a prokuratura wojskowa zdążyła już odpowiedzieć. Płk Karol Kopczyk nie zamierza jednak sprawdzać o czym dyskutowali Putin z Tuskiem. Portal niezalezna.pl dotarł do treści uzasadnienia prokuratorskiej decyzji.

" (...) wskazane we wniosku okoliczności, na które miałaby być przesłuchana Małgorzata Dukaczewska nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy".

Czyli prokurator Kopczyk wprawdzie nie wie, o czym rozmawiali premierzy tuż po katastrofie, której okoliczność wyjaśnia, ale już wie, że nie ma to znaczenia. W podobny sposób prokuratura prowadzi śledztwo od ponad trzech lat, ale nadal wywołuje uzasadnione oburzenie.



Przypominamy, że w lipcu tego roku poseł PiS Krzysztof Szczerski domagał się (w ramach dostępu do informacji publicznej) udostępniania notatek ze spotkania Tusk – Putin, 10 kwietnia 2010 roku. Odpowiedź Centrum Informacyjne Rządu była zdumiewająca.

Grzegorz Szymański, zastępca dyrektora Centrum Informacyjnego Rządu, napisał m.in.: „Informuję, że z rozmów Premiera RP z Premierem Federacji Rosyjskiej przeprowadzonych 10 kwietnia 2010 roku nie sporządzono notatek, gdyż miały one, co do zasady charakter kurtuazyjny.”

Najwyraźniej, prokuratorzy nie chcieli drążyć tematu, skoro Donald Tusk tak usilnie ukrywa w tajemnicy o czym rozmawiał z Władimirem Putinem.

Autor: gb

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane