Zapłacimy za niemieckie autostrady

Rene Visser/SXC

  

Klamka już zapadła, pozostała do wyjaśnienia jedynie kwestia, w jakiej formie będą pobierane opłaty za przejazd niemieckimi autostradami przez samochody osobowe. Najwięcej zwolenników ma opcja wprowadzenia rocznej winiety w wysokości 100 euro oraz tańszych krótkookresowych, z możliwością odliczenia tej kwoty od podatku drogowego dla niemieckich kierowców – wynika z ustaleń niemieckiego korespondenta portalu niezalezna.pl.

W sytuacji, gdy plany Unii Chrześcijańsko Społecznej wprowadzenia opłat dla samochodów osobowych na niemieckich autostradach wsparł unijny komisarz do spraw komunikacji Sigm Kallas, sprawa wydaje się przesądzona – będziemy płacić myto. Federalne ministerstwo komunikacji – jak twierdzą media – coraz bardziej skłania się do rozwiązania austriackiego, gdzie obowiązuje opłata roczna, dwumiesięczna lub 10-dniowa. Inicjatorzy pomysłu, politycy bawarskiej CSU żądają, aby z tych opłat byli zwolnieni niemieccy kierowcy. Jedną z najbardziej preferowanych opcji ma być zasada, że roczną opłatę za autostrady w wysokości 100 euro, można byłoby odliczyć od podatku drogowego. Ponadto preferowane byłyby „eko-zniżki” dla tak zwanych samochodów ekologicznych, czyli o zmniejszonej emisji spalin. Jeszcze nie wiadomo, od kiedy myto miałoby obowiązywać, chociaż spekulacje wskazują już na rok 2014.

Czy UE zezwoli na dyskryminację?
Niemieckie propozycje idą w kierunku, aby myto płacili tylko zagraniczni kierowcy, których samochody nie są zarejestrowane w Niemczech. Takie rozwiązanie nie podoba się ani SPD, ani prawnikom, którzy obawiają się, że Unia Europejska uzna to za dyskryminację cudzoziemców. Plany wprowadzenia myta na niemieckich autostradach spotkały się z ostrą krytyką branży samochodowej, jak również turystycznej, która w takiej sytuacji przewiduje spadek obrotów. Michael Rabe z Federalnego Związku Gospodarki Turystycznej stwierdził, że w tej chwili znaczna część europejskich turystów wybiera na kraj docelowy lub tranzytowy Niemcy właśnie ze względu na darmowe autostrady, a po wprowadzeniu myta sytuacja ulegnie radykalnej zmianie, co wygeneruje straty finansowe w branży. Opłatom sprzeciwiają się także władze lokalne, które obawiają się, że po ich wprowadzeniu ruch samochodowy przeniesie się na drogi krajowe i lokalne, za które nie trzeba płacić.

Jak kanclerz zmienia zdanie.
Kanclerz Angela Merkel, co prawda nie zabrała jeszcze w kwestii najnowszych propozycji wprowadzenia myta konkretnego zdania, ale wszystko wskazuje na to, iż CDU poprze ten projekt. Opozycja oraz część mediów natychmiast przypomniała, że Merkel wielokrotnie zapewniała jednak, iż za jej kadencji myto nie zostanie wprowadzone. Ostatnie takie zapewnienie padło 1 września tego roku, gdy podczas debaty telewizyjnej stwierdziła, że nie pozwoli na wprowadzenie myta. Media cytują także wcześniejsze tegoroczne zapewnienia, jak chociażby z 27 sierpnia, kiedy to Angela Merkel przekonywała: „Moje stanowisko w sprawie myta jest znane. Nie będzie możliwe wprowadzenie opłat na niemieckich autostradach dla cudzoziemców”. 5 stycznia także zapewniała, że jej stanowisko w tej kwestii się nie zmieniło i choć takich wypowiedzi było znacznie więcej, teraz wszystko wskazuje na to, że Angela Merkel w kwestii myta ulegnie.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Macron chce nas szantażować? Chodzi o kraje, które nie wpuszczają imigrantów

/ Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Prezydent Francji Emmanuel Macron oświadczył, że jest zwolennikiem wprowadzenia sankcji finansowych dla krajów Unii Europejskiej, które odmawiają współpracy w kwestiach związanych z imigracją.

Macron wypowiadał się w przededniu nieoficjalnego "miniszczytu" dotyczącego dzielących Europę gorących problemów imigracyjnych, zwołanego na niedzielę do Brukseli.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Kłótnia w Brukseli - w otoczeniu Tuska i Junckera. Nie wiedzą, jak sobie poradzić z imigrantami

Nie może być krajów, które ciągną ogromne korzyści z solidarności UE, ale bronią energicznie swoich egoistycznych interesów, gdy chodzi o sprawy związane z imigracją – oświadczył prezydent Francji na konferencji prasowej w Pałacu Elizejskim.

Francuski przywódca wezwał do "finansowej solidarności".

Jestem za wprowadzeniem sankcji w razie braku solidarności (krajów UE ws. migracji ) oraz za warunkowym przyznawaniem funduszy strukturalnych – podkreślił, nie wymieniając przy tym konkretnych krajów.

Osobiście jestem zwolennikiem wprowadzenia mechanizmów, które biorą to pod uwagę – oświadczył.

Dodał, że jest to temat do negocjacji w sprawie kolejnego wieloletniego budżetu UE (na lata 2021-2027).

Prezydent Francji zaproponował też "zupełnie nowe i dodatkowe rozwiązanie kryzysu, jaki dzieli Europę", poprzez tworzenie "zamkniętych ośrodków", w których imigranci przebywaliby do czasu, aż władze zdecydują, czy kwalifikują się oni do otrzymania azylu. Według propozycji Macrona po zbadaniu sytuacji imigrantów byliby oni rozdzielani między kraje UE.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Macron obraził Włochów. Padły inwektywy. W odpowiedzi usłyszał "hipokryta"

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl