Adamowicz przyznał na dzisiejszej konferencji prasowej, że „przy wypełnianiu oświadczenia majątkowego popełnił kilka pomyłek”. Jako przykłady takich pomyłek wymienił nieumieszczenie w oświadczeniu jednego z posiadanych mieszkań oraz niższy wpływ z wynajmu mieszkań, niż faktycznie uzyskał z tego tytułu. - Przepisując z jednego dokumentu na drugi, po prostu pomyliłem się - powiedział.
Poinformował, że podał także nieprawdziwą wartość funduszy inwestycyjnych, tłumacząc to tym, że oświadczenia majątkowe wypełnia się w kwietniu, ale stan musi dotyczyć grudnia poprzedniego roku.
- Pomyliłem się kilka razy, ale czy to powód, by odciąć komuś głowę? - pytał. - To były naturalne pomyłki, które mogły się przytrafić każdemu - stwierdził.
Dziś do poznańskiej prokuratury wpłynęło zawiadomienie szefa CBA. Załącznikiem do tego zawiadomienia są dokumenty z przeprowadzonej przez delegaturę CBA w Gdańsku kontroli oświadczeń majątkowych prezydenta Gdańska. Jak poinformowała w czwartek Hanna Grzeszczyk z poznańskiej prokuratury apelacyjnej, sprawą będzie zajmował się wydział ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji.
CBA skontrolowało oświadczenia majątkowe prezydenta Gdańska z lat 2007-2012. Kontrola trwała od października ub.r. do czerwca 2013 roku. Przedmiotem była ich „prawidłowość i prawdziwość”, sprawdzano też przestrzeganie przez prezydenta Gdańska ograniczeń i obowiązków, jakie przepisy nakładają na osoby pełniące funkcje publiczne.
Centralne Biuro Antykorupcyjne w ub. tygodniu zdecydowało się zawiadomić Prokuraturę Generalną o możliwości popełnienia przez prezydenta Gdańska przestępstwa związanego ze składanymi przez niego oświadczeniami majątkowymi.