Prezes PiS i prezydencki minister wzięli udział w debacie "Referendum - Twój głos jest ważny!?", która została zorganizowana przez Akademię Samorządności PiS w sali konferencyjnej Fundacji im. S. Batorego.
Szef PiS zauważył, podczas referendów lokalnych i krajowych pojawiają się próby zniechęcania do głosowania.
- Nikt tutaj nie jest bez winy. Ja też – powiedział i przypomniał referendum ws. odwołania prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego.
Prezes PiS negatywnie ocenił wypowiedzi najważniejszych polityków, w tym premiera Donalda Tuska, nawołujących, by nie uczestniczyć w referendum w Warszawie. - Powinniśmy dojść do zgody, która będzie obejmowała wszystkie opcje i polityków, że nikt do tego rodzaju metod się nie odwołuje – zaznaczył Kaczyński.
Według niego referendum jest jedną z najważniejszych instytucji kontrolnych władzy. Zaznaczył, że obecnie władza jest coraz mniej kontrolowana, o czym - jak zaznaczył – świadczy słabnąca pozycja NIK, CBA oraz brak kontroli ze strony mediów.
Skrytykował także prezydencki projekt zakładający m.in. podniesienie progu frekwencji w referendach dotyczących odwołania władz lokalnych. Według prezydenckiej propozycji dla ważności referendum w sprawie odwołania władz samorządowych wyłonionych w wyborach bezpośrednich konieczna byłaby frekwencja nie mniejsza niż w czasie wyborów. Obecnie referendum takie jest ważne, jeżeli wzięło w nim udział nie mniej niż 3/5 liczby biorących udział w głosowaniu.
Kaczyński podkreślił, że nie zdarzyły się skuteczne referenda, które spełniałyby wymogi prezydenckiego projektu. - Mamy podstawy sądzić, że chodzi o doraźne interesy polityczne – powiedział. Zaapelował do prezydenta o wycofanie się z tych założeń.
- W Warszawie są zwolennicy i przeciwnicy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Nie rozumiem, dlaczego ma nie dojść do spotkania przy urnach? – zastanawiał się prezes PiS. Nawiązując do nazwy "Platforma Obywatelska" ocenił, że "trudno obronić tezę, że nie uczestnictwo w aktach obywatelskich to jest obywatelskość".
Referendum w sprawie odwołania Gronkiewicz-Waltz odbędzie się 13 października. Będzie ważne, jeśli weźmie w nim udział 3/5 liczby wyborców, którzy uczestniczyli w wyborach prezydenta w Warszawie w 2010 roku, czyli co najmniej 389 430 osób. Inicjatywę zapoczątkowaną przez szefa Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej, burmistrza Ursynowa Piotra Guziała poparły m.in.: PiS, Ruch Palikota i Solidarna Polska. SLD nie podjęło jeszcze decyzji.