17 września 1939 r. Związek Sowiecki (bez określonego w prawie międzynarodowym wypowiedzenia wojny, a jedynie na podstawie tajnego traktatu Ribbentrop-Mołotow) zaatakował Polskę, po uzgodnieniu jej podziału z hitlerowskimi Niemcami. Tego dnia część Polski, będącej od 1 września 1939 r. w stanie wojny z III Rzeszą, znalazła się pod okupacją sowiecką.
Dziś o godz. 18 odbyła się przed ambasadą Rosji przy ul. Belwederskiej 49 w Warszawie demonstracja, zorganizowana przez warszawski Klub „Gazety Polskiej”. – Jesteśmy tutaj w 74. rocznicę napaści sowieckiej na Polskę, żeby upamiętnić ofiary zbrodni sowieckiego ludobójstwa, ale też pamiętać o tych, którzy dzisiaj giną z rąk moskiewskiego reżimu, ofiarach narodów, które chcą się wybić na niepodległość i niezależność – powiedziała nam Anita Czerwińska.
Jak podkreśla, wczoraj oprócz manifestacji społecznej 17 września nie odbyły się państwowe uroczystości. – Armia Czerwona jest nadal gloryfikowana w Polsce, a rząd Donalda Tuska jest wobec Rosji służalczy. Najlepiej świadczy o tym oddanie śledztwa i dowodów katastrofy smoleńskiej Federacji Rosyjskiej – dodaje Czerwińska.
Instytut Pamięci Narodowej szacuje, że łączna liczba polskich obywateli, którzy padli ofiarami reżimu sowieckiego, to 1,8 mln ludzi.

fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska
Zobacz nagranie z pikiety